Ruszają prace nad przeciwlotniczym systemem rakietowo-artyleryjskim (PSR-A) najkrótszego zasięgu Pilica. Są one ostatnim krokiem poprzedzającym rozpoczęcie dostaw tych systemów do jednostek. Wcześniej zakładano użycie radaru polskiej produkcji. Wykorzystany  zostanie jednak izraelski radar ELM-2106NG.

Prace nad przeciwlotniczym systemem rakietowo-artyleryjskim (PSR-A) ruszają. Jest to ostatni krok przed rozpoczęciem dostaw systemów do jednostek. Początkowo zakładano wykorzystanie radarów produkcji polskiej. Jak podaje w sobotę portal „WNP.pl”, mimo wcześniejszych deklaracji ministra obrony narodowej, wykorzystane zostaną jednak radary izraelskie – ELM-2106NG. Decyzja jest kontrowersyjna, biorąc pod uwagę wysoką jakość i dobre parametry polskich radarów.

Zobacz także: F-35 dla Polski droższe niż dla Amerykanów

Inspektorat Uzbrojenia podpisał w listopadzie 2016 roku umowę z konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej SA, która zakłada dostarczenie 6 baterii PSR-A Pilica o wartości blisko 635 mln zł.

„Po wprowadzeniu zaleceń będziemy gotowi do badań zdawczo-odbiorczych, a co ważniejsze do realizacji dostaw jeszcze w tym roku” – zapewniał Hubert Stępniewicz z zarządu PGZ po przeprowadzeniu kwietniowych testów poligonowych.

„System ten, to dziecko Zakładów Mechanicznych Tarnów SA, które są jego integratorem oraz PCO SA i PIT-Radwar SA. Każda bateria składa się 6 jednostek ogniowych, czyli systemów artyleryjsko-rakietowych ZUR-23-2SP Jodek z dwoma sprzężonymi armatkami 23 mm oraz dwoma wyrzutniami pocisków przeciwlotniczych Grom o zasięgu do 5 km, które w przyszłości mają zastąpić nowocześniejsze Pioruny” – pisze portal.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Początkowo zakładano, że stanowisko kierowania i dowodzenia baterią Pilica będzie korzystało z danych radiolokacyjnych przekazywanych przez stację radiolokacyjną wstępnego wykrywania Soła. Następnie mówiono o stacji radiolokacyjnej Bystra.

„WNP.pl” pisze, że teraz dowiadujemy się jednak, że w baterii Pilica wykorzystany będzie nie polski, lecz izraelski system SRL-97. W jego skład wchodzi sensor radarowy ELM-2106NG.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„System rakietowo-artyleryjski Pilica to potwierdzenie gotowości polskiego przemysłu obronnego do integracji skomplikowanych systemów uzbrojenia” – powiedział Adam Lesiński z zarządu PGZ SA, po zakończeniu prób. Na skutek konfiguracji wybranej przez zamawiającego jeden z elementów, sensor radiolokacyjny, dostarczany będzie przez zagraniczny podmiot. Będzie on następnie integrowany z systemem.

Stację radiolokacyjną SRL-97 wykorzystano po raz pierwszy podczas ostatniego sprawdzianu systemu na  poligonie w Ustce.

Jak podkreśla portal, jest to dziwne w kontekście wcześniejszych założeń i deklaracji o wykorzystaniu na potrzeby baterii Pilica stacji radiolokacyjnych Soła i Bystra, produkowanych przez PIT-Radwar.

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej zapewniał, że „Dalej będziemy stawiać przede wszystkim na polski przemysł, a w tych segmentach, w których niemożliwe jest pozyskanie sprzętu wyprodukowanego przez nasze zakłady, będziemy kupować najlepsze zagraniczne uzbrojenie”.

Portal podkreśla, że radary PIT-Radwar są bardzo nowoczesne. PIT-Radwar to zagłębie elektroniczne PGZ. Jak czytamy, produkowane tam radary były bardzo cenione za granicą. Trudno uznać więc, że rezygnacja z ich wykorzystania była spowodowana kwestiami wskazanymi przez ministra – „w tych segmentach, w których niemożliwe jest pozyskanie sprzętu wyprodukowanego przez nasze zakłady”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zobacz także: „Rz”: F-35 bez offsetu, polska zbrojeniówka bez możliwości udziału nawet w nieskomplikowanym serwisie

Portal przywołuje, że z nieoficjalnych informacji wynika, iż polskie radary nie odpowiadały do końca wymaganiom wojska. Miały być zbyt duże i skomplikowane na potrzeby omawianego sprzętu.

Taka odpowiedź nie jest jednak w pełni satysfakcjonująca. Wokół omawianej kwestii podnoszone są liczne pytania i wątpliwości.

Tym bardziej, że jak podkreśla portal, wojskowa radiolokacja mogłaby się stać jedną z polskich specjalności, których nie ma zbyt dużo w krajowym sektorze zbrojeniowym. Czytamy, że radar posiada wyjątkowo dobre parametry.

Firma Radwar posiada bardzo dużo doświadczenie w zakresie produkcji systemów tego typu.

Mimo to, jak podkreśla portal, w ostatnim czasie dla Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej zakupione zostały radary amerykańskie i węgierskie. Teraz zakupione zostaną zaś izraelskie.

Zobacz także: Polska kupi kolejne rodzaje uzbrojenia z USA

wnp.pl / kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jaro7 :

    Ten nierząd musi kupować u zwierzchników z usa i izraela.A wsparcie polskiego przemysłu zbrojeniowego to żart dla gawiedzi pisowskiej.Pomijam fakt że nasza zbrojeniówka jest marna(taki gniot jak Borsuk to żenada,BWP dobry na lata 50 dwudziestego wieku.)ale uzależnienie od tych dwóch dostawców będzie dla nas bardzo szkodliwe i drogie.

  2. Bohdan Staszynski
    Bohdan Staszynski :

    Tylko głupcy nie zdają sobie sprawy co za tym idzie.
    Te radary będą nie tylko szpiegowały na rzecz obcego kraju – Izrael, ale również może będą miały możliwości takie, jak np. te wykorzystane w Iranie przy zestrzeleniu samolotu pasażerskiego za pomocą rakiet samoobrony.
    Nie ufałbym tym systemom za nic na świecie, choć jestem pewien, że i w wojsku mają swoich, którzy właśnie to przepchnęli i zachwalą decydentom tak, że ich zmuszą do zakupu wręcz.