W piątek wieczorem w Tbilisi odbyły się protesty. Powodem była decyzja UE, odkładająca perspektywy akcesji Gruzji do Wspólnoty. Demonstranci domagali się dymisji rządu, który oskarżają o pogorszenie relacji kraju z Unią i „autorytarne inklinacje”.

Manifestanci zebrali się wokół budynku parlamentu. Nieśli flagi Gruzji i Unii Europejskiej. „My, naród gruziński, żądamy ustąpienia premiera Iraklego Garibaszwilego i powołania nowego rządu, który zrealizuje reformy wymagane przez UE” – oświadczył jeden z organizatorów protestu Szota Digmelaszwili, cytowany przez PAP.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Dajemy rządowi tydzień na spełnienie tego żądania” – dodał. Zapowiedział kolejną demonstrację na 3 lipca.

Przypomnijmy, że w czwartek przywódcy państw Unii Europejskiej podjęli decyzję o przyznaniu Ukrainie i Mołdawii statusu krajów kandydujących do członkostwa w UE. Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel ogłosił, że Gruzja może otrzymać status kraju kandydującego do UE dopiero po zajęciu się „priorytetowymi zagadnieniami”. Wymienił m.in. reformę sądownictwa, systemu wyborczego i zagwarantowanie wolności mediów.

W poniedziałek w gruzińskiej stolicy Tbilisi odbył się „Marsz dla Europy” mający manifestować wolę Gruzinów do dołączenia do Unii Europejskiej. Marsz odbył się zaledwie kilka dni po tym, gdy Komisja Europejska nie rekomendowała udzielenia Gruzji oficjalnego statusu kandydata do UE. Z tego powodu na ulice Tbilisi mogło wyjść nawet 60 tys. osób.

pap / wydarzenia.interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz