1 marca weszły w życie w Niemczech nowe przepisy umożliwiające łatwiejsze zatrudnianie w tym państwie pracowników spoza Unii Europejskiej.

Przepisy uchwalonej przez niemiecki parlament w zeszłym roku ustawy zezwalają na łatwiejsze zatrudnianie pracowników wykwalifikowanych spoza Unii Europejskiej. Jako tacy traktowani są posiadacze dyplomu ukończenia uczelni wyższej oraz posiadacze świadectw kwalifikacji w konkretnym zawodzie. Potencjalny pracownik będzie musiał być także komunikatywny w zakresie języka niemieckiego. Imigranci powyżej 45 roku życia będą dodatkowo musli wykazać czy będą zarabiać co najmniej 3685 euro miesięcznie lub że maja zapewnioną emeryturę na odpowiednim poziomi. Ludzie tacy będą otrzymywali pozwolenie na pobyt przez pół roku w celu poszukiwania pracy. W przypadki imigrantów zarobkowych którzy pracę już sobie znaleźli dostaną oni pozwolenie na cztery lata. Już po tych czterech latach, a nie po pięciu jak do tej pory, imigrant będzie mógł ubiegać się prawo stałego pobytu w RFN.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Niemcy wprowadzili jednak ważne zastrzeżenie, które ma zapobiec pogarszaniu się sytuacji niemieckich pracowników na rynku. Cudzoziemcy spoza UE będą mogli być zatrudniani tylko na stanowiskach zgodnych ze swoim kwalifikacjami i nie będą mogli być opłacani gorzej niż Niemcy zatrudniani na analogicznych posadach.

Komentatorzy kwestionują tezę, że nowe przepisy znaczącą zwiększą liczbę imigrantów zarobkowych w Niemczech – „Powodem tego, że do Niemiec przywędrowało dotąd tylko niewielu wykwalifikowanych fachowców, jest przede wszystkim bariera językowa. W każdym razie z ustawą nie należy łączyć zbyt wielkich oczekiwań” – telewizja TVN24 Biznes i Świat cytuje szefa Federalnego Urzędu do spraw Migracji i Uchodźców (Bams) Hansa-Eckharda Sommera.

Przedstawiciele lobby agencji pośrednictwa pracy i biznesu nie obawiają się zbyt dużego odpływu Ukraińców pracujących w Polsce mimo, że większość z nich zainteresowanie pracą w Niemczech. Według rzecznika prasowego Randstad Polska Mateusza Żydka „propozycja niemieckiego rynku pracy jest zaledwie uchyleniem drzwi do niego dla Ukraińców, ponieważ objąć może bardzo niewielki odsetek obywateli Ukrainy, którzy w tej chwili pracują w Polsce”. Jak dodał – „Na tym etapie nie spodziewamy się znaczącej skali wyjazdów pracowników z Ukrainy do Niemiec. Ta sytuacja nie powinna też wpłynąć w sposób szczególny na którąkolwiek z branż, w których Ukraińcy są najczęściej zatrudniani”.

Argumenty na rzecz takiego poglądu przedstawiła Prezes zarządu Work Service Iwona Szmitkowska. „Z naszych badań wynika, że do Niemiec chciałoby wyjechać obecnie 28,7 procent pracowników z Ukrainy, podczas gdy w 2018 było to aż 59 procent” – powiedziała Szmitkowska – „Z naszych badań wynika, że ponad 75 procent obecnie pracujących w Polsce pracowników z Ukrainy nie zna niemieckiego”.

tvn24bis.pl/kresy.pl

 

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz