Gen. Roman Polko odniósł się do kwestii nieuprawnionego oddawania honorów rzecznikowi MON przez żołnierzy. Jego zdaniem, były dowódca generalny RSZ gen. Mirosław Różański powinien był zareagować od razu.
Wcześniej generał Mirosław Różański, były dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, na antenie TVN24 przeprosił za oddawanie honorów rzecznikowi MON, Bartłomiejowi Misiewiczowi:
– To zjawisko było weryfikatorem dla wojska. Chcę przeprosić, że w wojsku byli tacy, którzy nie potrafili zachować standardów, to ingracjacja ze strony wojska. Ta przykra lekcja będzie analizowana przez żołnierzy i zastanowią się, czy wziąć parasolkę do ręki.
Generał dodał, że uznaje tę sytuację za swoją porażkę. – Wielu kolegów, którzy się tak zachowali, wyszło spod mojej ręki –powiedział.
Do wypowiedzi gen. Różańskiego odniósł się generał Roman Polko. Jego zdaniem, były dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych powinien był zareagować od razu:
– Ci żołnierze, którzy w sposób nieuprawniony nazywali rzeczniczka prasowego MON ministrem, trzymali nad jego głowa parasol – łamiąc wszelkie przepisy ubiorcze i składali meldunki, byli podwładnymi gen. Różańskiego. Rozumiem, że on nie stoi nad każdym żołnierzem, ale jeśli przypadki miały miejsce, to należało od razu rozliczyć tych oficerów, którzy dopuścili do jawnego i poniżającego łamania morale wojska. Ustalić, kto kazał kapitanowi trzymać parasol, kto kazał składać meldunki.
Jak mówił gen. Polko na antenie TVP Info, w tego rodzaju sytuacjach w armii przeprowadza się postępowanie dyscyplinarne. – Winni są ukarani, a raport czy sprawozdanie, rozsyła się po jednostkach i mamy problem załatwiony. Takie zachowania się już nie powtarzają –dodał.
Wcześniej informowaliśmy, że gen. Polko w ostrych słowach skrytykował decyzje Macierewiczaw kontekście odejścia z wojska kilku prominentnych generałów. – Zdrowym rozsądkiem byłoby jednak trzymanie ludzi, którzy mają ogromną wiedzę, ogromne doświadczenie, a nie gorliwych potakiwaczy –stwierdził były dowódca GROM.
Rp.pl / Kresy.pl





























