11 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. piotr3005
    piotr3005 :

    Obecnie mieszkam na Górnym Śląsku choć jestem z Wrocławia (dziecko Kresowiaków), ożeniłem się z dziewczyną ze Śląska i moje trzy córki nie mówią gwarą śląską i nigdy nie będą mówić bo to wstyd mówić w tym samym języku co Gorzelik i reszta „niemieckiej opcji” Z ludzi młodych już mało mówi po śląsku” a Gorzelik tylko powoduje tylko niechęć. Ślązacy walczyli w Powstaniach Śląskich o Polskę!!! a Gorzelik myśi,że tylko w Wermahcie w AK (Afrika Korps) a znam takich co walczyli pod Monte Casino po stronie niemieckiej i jak tylko mogli to dezertowali na alianckom stronę.

    • poznaniak74
      poznaniak74 :

      Cytat „znam takich co walczyli pod Monte Casino po stronie niemieckiej i jak tylko mogli to dezertowali na alianckom stron” bo i tak bywało. A sam „wielki Ślązok” Gorzelik to też jakaś „hanysowa przybłenda” spod Przemyśla, ale o tym cicho sza bo nas „ślunski fjurer” do trybunału w Das Vierte Reich (dla niepoznaki zwanej UE) zaskarży…

    • domarad
      domarad :

      Co ty godosz, Pyjter!? … Jak Pyra i Jarek zauważyli, Gorzelik nie mówi … pardon … ńy godo doma po ślunsku, beztoże po naszymu aji ńy umi. Przyznał się w wywiadzie dla, bodaj, Dziennika Zachodniego. Nie dość, że sam nie godo, to jego baba jest chyba z Częstochowy. Lubię śląszczyznę, nawet z niesławnymi germanizmami i nie widzę nić w niej śmiesznego/złego. Wydaje mi się, że rozmawiając o statusie dialektu śląskiego przyjmuje się bardzo niezdrowy punkt widzenia. Narody naturalnie stanowią nadzbiory starych wspólnot plemiennych, a język „literacki” którym się na co dzień posługujemy jest językiem w pewnym sensie sztucznym [to nie jest czysta wielkopolszczyzna|polańszczyzna] i służy do komunikacji ponadplemiennej/narodowej. Śląszczyzna jest mową plemienną/regionalną i nie powinna być widziana jako konkurentka dla polszczyzny ogólnej. Podobnież, mowa górali, Kaszubów, lwowiaków, pyr czy wilniuków. W lokalnej śląskiej gwarze [jednej przecież nie ma] dzieciaki z powodzeniem mogły by mówić w szkole, a na lekcjach polskiego uczyć się o różnicach między nią, a standardem ogólnym. To, że w obronę biorą ją tylko ślązakowcy i dziennikarze Wybiórczej, jest nie tyle niebezpieczne, co przykre. U Ostałowskiej razi nie tyle śląszczyzna, co to, że fakt dominacji polskiego jej najwyraźniej przeszkadza … Czyżby społeczeństwo, którego 10% mówi nie po polsku byłoby w jakiś sposób lepsze!? Dlaczego, niby … Nie kumam.

  2. piotr3005
    piotr3005 :

    Obecnie mieszkam na Górnym Śląsku choć jestem z Wrocławia (dziecko Kresowiaków), ożeniłem się z dziewczyną ze Śląska i moje trzy córki nie mówią gwarą śląską i nigdy nie będą mówić bo to wstyd mówić w tym samym języku co Gorzelik i reszta „niemieckiej opcji” Z ludzi młodych już mało mówi po śląsku” a Gorzelik tylko powoduje tylko niechęć. Ślązacy walczyli w Powstaniach Śląskich o Polskę!!! a Gorzelik myśi,że tylko w Wermahcie w AK (Afrika Korps) a znam takich co walczyli pod Monte Casino po stronie niemieckiej i jak tylko mogli to dezertowali na alianckom stronę.