Gaz dla UE w ciągu 36 godzin

Dostawy rosyjskiego gazu przez Ukrainę do Unii Europejskiej mogą być wznowione w ciągu najbliższych 36 godzin. W nocy Kijów podpisał porozumienie, dotyczące monitoringu tranzytu, pod którym wcześniej swoje podpisy postawiły Moskwa i Bruksela.

Porozumienie przewiduje dopuszczenie grup ekspertów do stacji przesyłowych w Rosji i na Ukrainie. Premier Julia Tymoszenko podkreśliła, że eksperci powini pracować nie dłużej niż miesiąc. Jej zdaniem ten okres wystarczy na ocenę, czy Ukraina jest uczciwym krajem tranzytowym. „Podpisaliśmy ten dokument, żeby nikt nie miał pretensji do Ukrainy i żeby nasz kraj nie był przeszkodą dla wznowienia dostaw rosyjskiego gazu do Unii Europejskiej” – zaznaczyła premier.
Wiceszef sekretariatu prezydenta, Bohdan Sokołowskyj, podkreślił z kolei, że teraz odpowiedzialność za wznowienie dostaw spoczywa na Moskwie. Jego zdaniem, stworzenie komisji monitorującej tranzyt, to początek praktycznej realizacji jednego z projektów, zaprezentowanych na szczycie energetycznym w Krakowie, w maju 2007 roku.

Moskwa zapowiadała wielokrotnie, że po zawarciu umowy i rozpoczęciu prac specjalistów, wznowi dostawy gazu do państw Unii Europejskiej przez Ukrainę. Początkowo zostanie przesłana minimalna ilość paliwa, co pozwoli Rosjanom sprawdzić, czy Kijów nie zabiera sobie gazu. Jeżeli taki fakt nie zostanie stwierdzony, ilość paliwa będzie zwiększona.
Moskwa obawia się kradzieży gazu, ponieważ Naftohaz i Gazprom nie podpisały umowy na handel paliwem w tym roku. Wczoraj szef ukraińskiego operatora sieci gazowych Oleh Dubyna poinformował, że Rosjanie żądają za gaz 450 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. „Takiej ceny nie ma nigdzie w Europie” – zaznaczył Oleh Dubyna. Dodał, że dalsze negocjacje powinny odbywać się na poziomie władz. Już wcześniej przedstawiciele Naftohazu mówili, że w rozmowy muszą zaangażować się rządzący Ukrainą i Rosją.

Gazprom otrzymał dokumentację

Ambasador Rosji przy Unii Europejskiej Władimir Czyżow potwierdził, że strona rosyjska otrzymała podpisane przez Ukraińców porozumienie o kontroli tranzytu gazu. Tymczasem przedstawiciele Gazpromu twierdzą, że nie mieli jeszcze okazji się z nim zapoznać.
W rozmowie z rosyjską telewizją Wiesti, Władimir Czyżow pokazał podpisany przez Ukraińców dokument i dodał, że jest to to samo porozumienie, pod którym podpisali się przedstawiciele Rosji i Komisji Europejskiej. Udowodniał, że podpisany przez stronę ukraińska dokument jest wbrew spekulacjom tożsamy z tym podpisanym wczoraj w Moskwie podczas spotkania premiera Czech Mirka Topolanka z szefem rosyjskiego rządu Władimirem Putinem i kierownictwem Gazpromu.
Wcześniej pojawiły się spekulacje, iż tekst podpisany w nocy w Kijowie różni się od tego, który został zaakceptowany przez władze w Moskwie.
Mimo tych deklaracji Gazprom nadal twierdzi, że ukraiński dokument do nich nie dotarł. Przekonywał o tym rzecznik tej firmy Siergiej Kuprianow, który podobnie, jak Władimir Czyżow, przebywa w Brukseli. „Na razie oficjalnie nie otrzymaliśmy tego dokumentu podpisanego przez wszystkie strony. To wstrzymuje naszą pracę i początek prac obserwatorów” – skarżył się rzecznik Gazpromu.
Moskwa zapowiadała wielokrotnie, że po zawarciu umowy o monitoringu i rozpoczęciu prac ekspertów, wznowi dostawy gazu do państw Unii Europejskiej przez Ukrainę.

IAR/mb

forma płatności