Testowany niszczyciel typu Zumwalt został nazwany USS Michael Monsoor na cześć poległego żołnierza korpusu piechoty morskiej.

Niszczyciel typu Zumwalt wypłynął ze stoczni Bath Iron Works w poniedziałek. Testy jednostki mają potrwać około tygodnia. Po powrocie z próbnego rejsu, wprowadzone zostaną poprawki, a także usuwane będą ewentualne usterek. W przyszłości okręt ma wejść w skład floty bojowej Stanów Zjednoczonych.

Według ekspertów niszczycie trafi do czynnej służby dopiero za kilka lat. Wcześniej konieczne jest przeszkolenie załogi, a także zaopatrzenie futurystycznie wyglądającego okrętu w uzbrojenie. Pierwsza jednostka typu Zumwalt formalnie została już włączona jako czynny okręt marynarki Stanów Zjednoczonych, jednak w praktyce wciąż trwa jej uzbrajanie.

CZYTAJ TAKŻE: Amerykanie zaprezentowali jak wygląda wnętrze niszczyciela rakietowego USS Zumwalt  [+FOTO]

W 2019 roku do US Navy trafi kolejny Zumwalt, nazwany USS Lyndon B. Johnson. Trzy jednostki mają stanowić najbardziej futurystyczny element Floty Stanów Zjednoczonych. Kształt okrętów stanowi element technologi stealth, czyli ograniczającej widzialność jednostki na radarach.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wcześnie planowano, że łącznie powstanie 32 okręty wykorzystujących futurystyczną technologię. Koszty produkcji pojedynczego okrętu okazały się jednak zbyt wysokie, przez co poprzestano na jedynie trzech jednostkach.

Planuje się, że Zumwalty w przyszłości zostaną wyposażone w potężną broń laserową, a także nowoczesne systemy zasilania, które pozwolą na produkcję dziesiątek tysięcy megawatów mocy niezbędnych do zasilania tego typu uzbrojenia. Koszt budowy jednego okrętu szacowany jest na 22,5 miliarda dolarów.

Kresy.pl / wprost.pl / navy.mil

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz