Proces nadania kodu wojskowego taktycznemu pociskowi balistycznemu FP-7 w ukraińskim Ministerstwie Obrony ma zakończyć się do końca 2025 roku — poinformował współwłaściciel i główny konstruktor firmy Fire Point, Denys Sztilerman.

Sztilerman podkreślił w tym tygodniu, że FP-7 jest już ukończonym systemem i przeszedł próby w locie. Fire Point liczy, że broń zostanie formalnie przyjęta do służby jeszcze przed nadchodzącym Nowym Rokiem. Ze względu na krajowe przepisy pocisk nie figuruje jednak jako rakieta, lecz jako „dron balistyczny”.

Kolejny wariant — FP-9, wyposażony w głowicę o masie 850 kg i mający zasięg około 800 km — firma chce wprowadzić do użytku do czerwca przyszłego roku.

Sztilerman zaznaczył, że konstrukcja pocisków jest stosunkowo prosta, co w połączeniu z już przygotowanymi liniami produkcyjnymi i finansowaniem ma pozwolić na szybkie tempo wytwarzania. Krytycznym elementem pozostaje precyzyjny system nawigacji inercyjnej, do którego Fire Point musi na razie kupować żyroskopy laserowe. Firma buduje więc własną fabrykę tych elementów.

Ze względów bezpieczeństwa nowy zakład powstaje poza Ukrainą, w nieujawnionym państwie partnerskim. Jak wyjaśnił konstruktor, obiekty takie jak fabryka żyroskopów czy zakład odlewania silników na paliwo stałe nie mogą znajdować się na terytorium Ukrainy — ich zniszczenie lub uszkodzenie wymagałoby ponownej kalibracji stanowisk testowych, co wstrzymałoby produkcję na długi czas.

Zobacz: Fire Point zwiększa produkcję Flamingo, rakiety potężniejszej od amerykańskiego Tomahawka

Czytaj: Ukraińcy chcą produkować miesięcznie 200 pocisków o zasięgu ponad 3 tys. km

en.interfax.com.ua / Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności