Rząd ogłasza ewakuację obywateli z ogarniętego konfliktem Izraela, ale brak spójności w komunikatach MSZ i KPRM wzbudza konsternację.

W związku z narastającym zagrożeniem militarnym na Bliskim Wschodzie, rząd ogłosił rozpoczęcie ewakuacji Polaków przebywających w Izraelu. Decyzję potwierdziła wiceminister spraw zagranicznych Henryka Mościcka-Dendys, zaznaczając, że ewakuacja dotyczy wyłącznie terytorium Izraela i odbywa się w dwóch etapach – drogą lądową przez Amman, a następnie lotem do Warszawy.

Jak przekazała wiceminister, akcja logistyczna ma ruszyć „w ciągu kilkudziesięciu godzin” i zakłada przetransportowanie obywateli autobusami do Jordanii, skąd wystartują rządowe samoloty do Polski. Zapewniła, że całość będzie „bezpłatna” i objęta stosownymi pozwoleniami dyplomatycznymi. Jednocześnie zaznaczyła, że „sytuacja jest bardzo napięta” i apelowała do obywateli o samodzielne opuszczanie regionu, jeśli tylko mają taką możliwość.

Wiceminister Władysław Bartoszewski w rozmowie z Polsat News obarczył obywateli winą za konieczność ewakuacji, podkreślając, że rząd od dawna odradzał podróże w region. – „Od wielu tygodni prosimy, żeby nie jeździć na te tereny, i jak ktoś tam jeździ, to na własną odpowiedzialność” – mówił.

Tymczasem sprzeczne komunikaty z różnych szczebli władzy wywołały chaos informacyjny. Szef KPRM Jan Grabiec poinformował, że MSZ organizuje ewakuację, wskazując, że „powrót do kraju jest nieodpłatny”. Jednak samo MSZ w swoim oficjalnym komunikacie temu zaprzeczyło, twierdząc, że nie organizuje żadnej ewakuacji, a jedynie wspiera działania logistyczne inicjowane lokalnie.

Sytuacja wzbudziła poważne wątpliwości co do koordynacji działań rządowych. Wobec eskalacji nalotów na Izrael i zamknięcia tamtejszej przestrzeni powietrznej, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił o gotowości do użycia lotnictwa wojskowego i cywilnego, jednak warunki uniemożliwiają bezpośrednie przeloty.

Całość komunikacji rządu dotyczącej ewakuacji Polaków z Izraela została oceniona przez komentatorów jako chaotyczna i niespójna, co dodatkowo spotęgowało niepokój wśród rodzin obywateli przebywających w regionie.

Według informacji Radia Zet, akcja przewidziana jest na poniedziałek lub wtorek, a jej organizacją zajmują się ambasada oraz konsulat RP w Tel Awiwie.

Na liście osób zgłoszonych do ewakuacji w systemie Odyseusz znajduje się ponad 200 obywateli polskich. Zostaną oni przetransportowani autokarami do Jordanii lub Egiptu, skąd planowane są loty do Europy. Jak poinformowano, każdy uczestnik pokrywa koszty podróży we własnym zakresie, w tym także ewentualnych noclegów w oczekiwaniu na połączenie lotnicze.

Według doniesień rozgłośni, „ambasada wynajęła prywatną firmę”, która przeprowadzi transport lądowy. Osoby zarejestrowane zostały poinformowane przez SMS z konsulatu o szczegółach, w tym o konieczności samodzielnego pokrycia kosztów podróży.

Na doniesienia medialne zareagowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. – To konsul honorowy w Izraelu zaproponował Polakom zorganizowanie komercyjnych wyjazdów z kraju. Nie organizuje tego Ministerstwo Spraw Zagranicznych – wyjaśnił w rozmowie z Polsat News rzecznik MSZ Paweł Wroński.

– Szanujemy takie inicjatywy, ale za nie nie odpowiadamy. Jeśli będzie konieczna interwencja, to zostanie ona przeprowadzona. Jesteśmy gotowi – zapewnił. Rzecznik MSZ podkreślił również, że „nie ma żadnych informacji, aby jakikolwiek polski obywatel ucierpiał w wyniku konfliktu izraelsko-irańskiego”.

Na zarzuty o konieczność opłacania ewakuacji przez samych obywateli, Wroński odpowiedział:
– Już się pojawiły tego rodzaju historie, że MSZ każe sobie płacić. Nie, jest to informacja nieprecyzyjna – zaznaczył.

Kresy.pl/Interia/Do Rzeczy

Tagi: , , , , ,
forma płatności