W nowej perspektywie budżetowej UE proponuje się, żeby w ramach nowych zasobów własnych miliardy złotych (m.in. z akcyzy) wypłynęły z polskiego budżetu do eurokratów, a rząd się tym cieszy – alarmuje europoseł Konfederacji Anna Bryłka.
W ubiegłym tygodniu europoseł Konfederacji Anna Bryłka komentowała w TVN24 zmiany w rządzie. „Na pewno służy obecnemu rządowi rozproszona odpowiedzialność, bo wtedy nie ma ministra, który jest odpowiedzialny za konkretną działkę” – oceniła.
„W zeszłym tygodniu ogłosiliście wielki sukces w ramach wieloletnich ram finansowych i tam wyraźnie czytamy, że nowa wieloletnia perspektywa budżetowa ma się opierać na dalszej polityce klimatycznej Unii Europejskiej” – wskazała Bryłka. Jak dodała, chodzi o cel „neutralności klimatycznej” w 2050 roku.
„Krzyczeliście w kampaniach wyborczych, że się nie zgadzacie z Europejskim Zielonym Ładem, a to wszystko zostaje w dokumentach” – zaznaczyła.
Europoseł zwróciła też uwagę na kwestię tzw. nowych zasobów własnych UE, czyli unijnych podatków. „Mówicie tutaj o większych wydatkach budżetowych. Skąd weźmiecie tę lukę, która powstanie w ramach podatku akcyzowego, która ma być w części nowym zasobem własnym Unii Europejskiej, czyli z budżetu krajowego zostanie przesunięte do budżetu unijnego” – powiedziała.
„Powiedzcie też o tym Polakom, że mniej pieniędzy będzie w budżecie krajowym w nowej perspektywie budżetowej” – dodała.
Przeczytaj także: Ukraina dostanie od UE niemal tyle, co Polska
Kresy.pl
































