Emocje i manipulacje wokół Huty Pieniackiej

Za tydzień w Hucie Pieniackiej odbędą się uroczystości związane z 65. rocznicą wymordowania polskich mieszkańców tej wsi przez pododdział dywizji SS „Galizien” oraz grupę okolicznej ukraińskiej ludności. Mimo ogromnych emocji, które towarzyszą polsko – ukraińskiej historii, z obu stron granicy słychać głosy, które tylko podgrzewają i tak napiętą atmosferę.

W uroczystościach w Hucie Pieniackiej weźmie udział prezydent RP Lech Kaczyński – poinformował Michał Zatyka z biura prasowego Kancelarii Prezydenta.



Zaplanowane wcześniej obchody wzbudziły kontrowersję administracji Obwodu Lwowskiego, na terenie którego, w miejscu gdzie znajdowała się nieistniejąca już dziś wieś Huta Pieniacka, odbędą się główne uroczystości ku czci ofiar pogromu dokonanego 28 marca 1944 roku.

W efekcie, władze Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej zorganizowały obrady okrągłego stołu poświęconego tej tragedii, na które zaproszono władze lokalne, organizacje pozarządowe oraz naukowców. Efektem obrad był dokument, w którym z jednej strony poparto „inicjatywę strony polskiej odnośnie uczczenia pamięci zabitych pokojowych mieszkańców”, z drugiej jednak wezwano do wypracowania wspólnego ze stroną ukraińską scenariusza obchodów w Hucie Pieniackiej, a także potępiono jakiekolwiek „polityczne spekulacje” na ten temat. „Nie dopuścimy do podawania za prawdę tych przypuszczeń, które nie zostały potwierdzone przez źródła historyczne” – napisano w dokumencie.

Jednocześnie poradzono stronie polskiej, aby w przyszłości uzgadniała ze stroną ukraińską scenariusz jakichkolwiek obchodów, które będą odbywały się na Ziemi Lwowskiej. Wezwano także, aby podczas uroczystości w Hucie Pieniackiej uczczono pamięć wszystkich niewinnych ofiar lokalnych konfliktów, jakie wydarzyły się na tym terenie podczas II wojny światowej.

Nie jest więc prawdą iż – jak napisano w Rzeczpospolitej 19 lutego – „Przed kilkoma tygodniami samorząd Lwowa wydał oświadczenie sugerujące, by w oficjalnych wystąpieniach nie mówić o Polakach zamordowanych przez UPA, ale o „ofiarach lokalnych konfliktów„.

Uczestnicy ukraińskiego okrągłego stołu zaprezentowali jednak także własny punkt widzenia odnośnie wydarzeń, które rozegrały się 28 lutego 1944 roku w Hucie Pieniackiej. Według nich winę za sprowokowanie tragedii ponosi oddział partyzantki sowieckiej, który działał w rejonie tej polskiej wsi na początku 1944 roku i z którym współpracowała i sympatyzowała część ludności Huty Pieniackiej. Po tym jak 23 lutego doszło do bitwy między sowieckimi partyzantami i oddziałem policyjnym złożonym z Ukraińców z Galicji, ale dowodzonym i kierowanym przez Niemców, w której zginęło dwóch Ukraińców – naziści zdecydowali się na karną akcję w dniu 28 lutego podczas której zginęło kilkaset mieszkańców Huty Pieniackiej – stwierdzono w dokumencie wydanym przez służbę prasową Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej.

W sprawie zbrodni w Hucie Pieniackiej od kilku lat prowadzone jest śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej, w ramach którego ustalono bezsprzecznie, iż masakry ok. tysiąca cywilów dokonał stacjonujący w Brodach pododdział dywizji SS „Galizien” wraz z grupą cywilów narodowości ukraińskiej. Ustalono także, iż esesmanami dowodził oficer niemiecki w stopniu kapitana, a nad wsią krążył, obserwujący pacyfikację, niemiecki samolot zwiadowczy. Zgodnie z ustaleniami IPN, przyczyną zbrodniczej akcji, był wcześniejszy incydent, gdy podczas próby wtargnięcia do wsi, członkowie samoobrony Huty Pieniackiej zabili dwóch Ukraińców z dywizji SS „Galizien”.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, oprócz uroczystości w Hucie Pieniackiej, w który weźmie udział prezydent Kaczyński, nie jest także wykluczone, iż pamięć ofiar uczci także Sejm RP. Kwestia ta budzi aprobatę wszystkich sił parlamentarnych. – Jesteśmy im to winni – uważa Paweł Kowal z PiS, były wiceminister spraw zagranicznych.

tr/”Rz”/Kresy.pl

Zobacz także:

Ustalenia śledztwa IPN nt. zbrodni w Hucie Pieniackiej

Podsumowanie obrad ukraińskiego okrągłego stołu na stronach Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz