Stołeczny samorząd wciąż kłóci się z „Vilniaus energija” o podwyżkę cen energii cieplnej, a tymczasem jej odbiorcy już od 1 sierpnia zapłacą za nią ponad 50 proc. więcej. Również od sierpnia wzrosną ceny za ciepłą wodę.

Jak informuje dostawca energii cieplnej i ciepłej wody, podwyżka obowiązuje zgodnie z czerwcową decyzją Państwowej Komisji Regulacji Cen i Energetyki, która w trybie jednostronnym ustaliła nowe taryfy.

Zgodnie z tą decyzją, od 1 sierpnia klienci „Vilniaus energija” zapłacą po 23,688 ct (z PVM) za kilowatogodzinę energii cieplnej, czyli o 53 proc. więcej niż wyniósł ostatni rachunek.

W górę poszła również cena ciepłej wody. Od sierpnia zapłacimy po 12,08088 Lt (z PVM) za metr sześcienny. Samorząd stołeczny podejmuje jak na razie nieudolne próby powstrzymania lawiny cenowej na usługi komunalne w mieście. Rada stołeczna do ostatniego dnia odkładała podjęcie decyzji w sprawie nowej taryfy na energię cieplną przedstawioną przez „Vilniaus energija”. Gdy Komisja nie doczekała się postanowienia Rady, zgodnie z prawem jednostronnie podjęła decyzję o zwiększeniu taryfy za ogrzewanie zgodnie z obowiązującą metodą.

Tymczasem samorząd jest przekonany, że metoda ta jest błędna, gdyż nie uwzględnia faktu, iż energia cieplna w Wilnie jest produkowana w elektrociepłowni i jest produktem ubocznym wytwarzania energii elektrycznej.

Wobec tego samorząd zaskarżył decyzję Komisji w Okręgowym Sądzie Administracyjnym. Bez powodzenia, gdyż sąd 23 lipca odrzucił zażalenie samorządowców jako bezpodstawne.

Jak sugeruje w rozmowie z „Kurierem” pełniący obowiązki przewodniczącego Komisji Donatas Janulionis, fakt ten może świadczyć, że działania samorządu mają charakter polityczny w okresie przedwyborczym. Janulionis przyznaje jednak, że argumenty samorządowców mogą zadecydować o cenie energii cieplnej w Wilnie, ale nie tylko.

– Podobną metodą jak w Wilnie, energia cieplna jest wytwarzana w elektrociepłowniach w Kownie, Kłajpedzie i innych miastach. Nie pozwala ona jednak na odróżnienie kosztów produkcji energii elektrycznej od cieplnej. Ministerstwo gospodarki zamówiło właśnie studium badawcze, które ma wskazać te różnice. I jeśli się okaże, że te różnice będą miały wpływ na metodę obliczeń, to na pewno taryfy zostaną przeliczone na nowo – powiedział nam Donatas Janulionis. Poinformował też, że wyniki studium Komisja pozna dopiero jesienią. Nie prognozował jednak, czy po ewentualnym przeliczeniu taryf według nowej metody cena energii cieplnej spadnie, wzrośnie, czy też pozostanie niezmienna.

Tymczasem stołeczny samorząd jest przekonany, że cena ciepła w Wilnie nie powinna była wzrosnąć więcej niż o 10 proc. Toteż administracja magistratu domaga się w sądzie odwołania, bądź wstrzymanie decyzji Komisji do czasu ustalenia kosztów produkcji w elektrociepłowni – osobno energii cieplnej oraz elektrycznej.

Na razie nie wiadomo, czy Najwyższy Sąd Administracyjny przyjmie zażalenie samorządu, które sąd niższej instancji odrzucił bez rozpatrzenia.

Jak nam powiedział doradca mera Remigujus Zemaitaitis, nadzieja na to, że sąd odwoła decyzję Komisji jest nikła.
– Domagaliśmy się, żeby Komisja przed podjęciem decyzji uwzględniłaby nasze argumenty. Teraz ewentualna obniżka cen za ogrzewanie byłaby możliwa po nowym ustaleniu taryfy, co zgodnie z prawem można będzie zrobić dopiero za rok – powiedział nam doradca mera Wilna.

Niemniej, prawo pozwala ominąć nieprzychylny sąd i przewiduje skierowanie zażalenia do sądu wyższej instancji.

Jak poinformowała rzeczniczka prasowa Okręgowego Sądu Administracyjnego w Wilnie, samorząd zgłosił już wniosek o skierowanie zażalenia do sądu wyższej instancji. Rzeczniczka powiedziała też, że jeszcze w poniedziałek sprawa zostanie przekazana do Najwyższego Sądu Administracyjnego, który w ciągu trzech dni ma zadecydować o dalszym toku sprawy.

Kurier Wileński / Stanisław Tarasiewicz / mb

forma płatności