Trałowiec „Czerkasy” i okręt desantowy „Konstantin Olszanskij”, to dwa ostatnie okręty ukraińskie, zablokowane na jeziorze Donuzław, które nie poddały się jeszcze Rosjanom – poinformował dowódca trałowca – Jurij Fedasz.
Dziś o 9 rano minął termin ultimatum postawionego okrętom na Donuzławie przez Rosjan.
Okręty „Konstantin Olszanskij”, „Kirowogra” i „Czernihow” wypełniając rozkaz dowództwa brygady zaczęły przybijać do nabrzeża. „Czerkasy” odmówiły wypełnienia rozkazu.
W międzyczasie dowództwo Marynarki Wojennej odwołało dowódcę brygady, w skutek czego okręty chwilowo się zatrzymały a „Konstantin Olszanskij” odbił od pomostu i stanął na kotwicy.
“Jednak po trzech godzinach trałowiec „Czernihów” i podpłynął do pomostu, żeby poddać okręt, za nim to samo zrobił „Kirowohrad”. Nie widzieli wsparcia ze strony państwa” – powiedział Fedasz.
„Następnie nasz trałowiec „Czerkasy” z pieśnią „Wragu nie sdajetsja nasz gordyj warjag” popłynął w kierunku wyjścia z jeziora Donuzław i próbował odciągnąć jeden z [zatopionych] okrętów, żeby utorować sobie wyjście” – informuje Fedasz.
„Ściągaliśmy okręt przez godzinę. Poprosiliśmy o pomoc trałowiec „Czernihów”, ale spotkaliśmy się z odmową” Dlatego zdaniem Fedasza „operacja nie zakończyła się sukcesem”.
„Tym czasem przyleciały helikoptery, snajperzy zaczęli strzelać dookoła. Nie zwracaliśmy na to uwagę. Nie przestraszyło nas to” – dodał Fedasz.
Fedasz poinformował również, że dziś rano okręt opuściło 11 członków załogi w tym dwóch oficerów.
Na pytanie czy pozostałe okręty podniosły na masztach flagi rosyjskie, Fedasz odpowiedział, że „być może zgodzili się podnieść „trikolor” w sobotę”.
Unian.net/Kresy.pl




























