W rozmowie z portalem PCh24.pl Grzegorz Braun omawia sprawę teczek Lecha Wałęsy i hipokryzji, jaka ma miejsce w mediach. Dodaje również, że Wałęsa współpracował nie tylko z SB, zaś cały spektakl medialny „przykrywa” inne ważne tematy.

Zdaniem Brauna obecnie trwa „spektakl hipokryzji w wykonaniu tych, co w porę uciekli z tamtego tonącego okrętu”,czyli osób, które jego zdaniem wcześniej ograniczały mówienie „smutnej prawdy”lub całkowicie to blokowały. Wymienił m.in. prof. Antoniego Dudka, którego wg niego deklarował, że „zrobi wszystko”, aby nie ukazała się książka Piotra Gontarczyka i Sławomira Cenckiewicza, dra Grzegorza Majchrzaka z IPN, który niegdyś blokował film „Plusy dodatnie, plusy ujemne”, a także Bronisława Wildsteina, który ocenił ten film jako „niesprawiedliwy” wobec Wałęsy, a jego podwładni ocenzurowali wersję reżyserską filmu „TW Bolek” tuż przed emisją w 2008 roku.

„Jak rozumiem, chodziło o podtrzymanie tej wersji, wedle której Wałęsa, owszem, nie jest całkiem w porządku, ale „ma też swoje zasługi”. Ta wersja i dziś ma się całkiem dobrze, i jest bezkrytycznie reprodukowana np. przez ministra Piotra Glińskiego, któremu wciąż zdaje się, że historia „Bolka” to tylko przypadek uwikłania z początku lat 70. Wałęsa, jak mówi pan minister, „się zaplątał”. To kolejna dezinformacja i kolejna wersja zgniłego kompromisu z prawdą”– uważa Braun.

Były kandydat na prezydenta argumentuje, że współpraca Wałęsy z SB była w jego życiu epizodem, „może nawet stosunkowo mało znaczący w kontekście jego całożyciowej lojalności wobec służb wojskowych, sowieckiej polskojęzycznej bezpieki”.

„I to jest konstytutywny wątek biografii Lecha Wałęsy – trwająca do grobowej deski lojalność względem generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego. Prezentowane nam rozważanie przypadku drobnego kapusia „Bolka” to wersja „soft” i „light” kłamstwa biografii Wałęsy. Poważniejsze sprawy odsłonią się nam, kiedy zobaczymy Wałęsę jako lojalnego donosiciela od lat 60. Najpierw w ewidencji MO, a WSW – już w czasie odbywania przez niego zasadniczej służby wojskowej. Donosiciela oddanego w dzierżawę przez bezpiekę „zieloną”, bezpiece „niebieskiej” na grudzień 1970 i kilka pracowitych lat jakie potem nastąpiły”- powiedział Braun.

Przytacza również przykłady dokumentów, które tego dowodzą, m.in. notatkę z rozmowy Wałęsy z funkcjonariuszami SB z 1978 roku, według której Wałęsa zapowiedział, iż o „nachodzeniu go przez SB zamelduje komu trzeba”.Według Brauna z całego kontekstu sytuacyjnego wynika, że chodzi to o bezpiekę wojskową.

Braun uważa również, że działania żony Kiszczaka nie były nieracjonalne. „Akcja w świetle reflektorów sprawia, że zainteresowani mogą upewnić się, że pani Kiszczakowa nie jest w posiadaniu ani jednej kartki papieru mogącej posłużyć w demaskacji kolejnego historycznego autorytetu i legendy”– powiedział. Jego zdaniem w ramach akcji IPN powinno się spenetrować nieruchomości większej liczby postpeerelowskich generałów.

„Przeprowadzona takimi jak nam to pokazano w mediach metodami akcja IPN i służb policyjnych miała dość mizerne efekty – ale przy okazji spełniła funkcję sygnału ostrzegawczego skierowanych do ew. nieprzezornych, by zrobili porządek z papierami, których są depozytariuszami”– zaznaczył.

Braun zaznacza, ze przez sprawę teczek Wałęsy media straciły zainteresowanie niektórymi tematami, m.in. wypowiedzeniem przez Polskę wojny „państwu rezunów islamskich”.Jego zdaniem nad Polską zbierają się „czarne chmury”. Jego zdaniem jeszcze „w tym sezonie”dojdzie do „kulminacji”.Wśród zagrożeń wymienia kryzys finansowy, „wojnę ukraińską” oraz zamachy „ekstremistów”, niekoniecznie wyłącznie islamskich. „W tej sytuacji zatykanie mediów na całe doby seansem hipokryzji i zakłamania z pewnymi tylko pierwiastkami prawdy nie jest z pewnością dobre”– stwierdził reżyser.

Pch24.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz