Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Na okupowanym przez Rosję Krymie od niedzieli 21 czerwca obowiązują ostre ograniczenia w sprzedaży paliwa. Rosyjski namiestnik półwyspu Siergiej Aksionow ogłosił, że stacje benzynowe wstrzymały wydawanie paliwa osobom fizycznym i firmom.
Zgodnie z decyzją władz okupacyjnych paliwo nie jest sprzedawane ani za gotówkę, ani bezgotówkowo. Wstrzymano również jego wydawanie na talony, które wcześniej pozwalały części kierowców i przedsiębiorstw na zakup ograniczonych ilości benzyny.
Współzałożyciel jednego z głównych ukraińskich projektów monitorowania sytuacji militarnej przestrzegł rodaków przed sytuacją w obwodzie donieckim.
Sytuację skomentował tak Roman Pogorełyj, współzałożyciel i analityk projektu monitorującego sytuacją militarną na Ukrainie - DeepState. „W porównaniu z sytuacją sprzed sześciu miesięcy czy roku, rzeczywiście udało nam się w miarę ustabilizować front strategicznie. Taktycznie – nie do końca. Tracimy Konstantynówkę” - przyznał analityk, którego w poniedziałek zacytowała agencja informacyjna UNIAN.
Konstantynówka położona jest kilkanaście kilometrów na południe od Kramatorska. Wraz z bliźniaczym Słowiańskiem to ostatnie dwa duże miasta Donbasu nie zajęte jeszcze przez Rosjan. Konstantynówka jest już niemal otoczona przez oddziały rosyjskie i Rosjanie penetrują już także teren samego miasta, co najmniej od połowy bieżącego miesiąca.
Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych usunął z list sankcyjnych siedmiu rosyjskich obywateli, dwa statki oraz dwie firmy. Wśród skreślonych osób znaleźli się członkowie rosyjskich banków i spółek. Urząd do spraw Kontroli Aktywów Zagranicznych nie podał uzasadnienia tych decyzji.
W środę Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych poinformował o usunięciu z list sankcyjnych wpisów dotyczących obywateli Rosji, statków oraz firm związanych z restrykcjami nałożonymi po agresji Moskwy na Ukrainę.
Z list Urzędu do spraw Kontroli Aktywów Zagranicznych skreślono siedmiu obywateli Rosji, dwa statki oraz dwie firmy. Amerykańska instytucja nie przedstawiła uzasadnienia decyzji.
Na Ukrainie z powodzeniem przetestowano polskiego drona uderzeniowego Striker o zasięgu do 1000 km. Dron o masie 140 kg może przenosić głowicę bojową o masie 40–60 kg (odłamkowo-burzącą lub termobaryczną). Ukraińscy operatorzy wyrazili pozytywne opinie o bezzałogowcu.
O udanym teście polskiego drona poinformował prezes FlyFocus i dyrektor operacyjny spółki Albert Swierczyński na Kanale Telewizyjnym. „Dron został przetestowany na poligonie pod Kijowem i spotkał się z pozytywnym odzewem ukraińskich operatorów” – poinformował FlyFocus.
O dronie Striker pisaliśmy już w zeszłym roku, gdy konsorcjum , którego liderem jest FlyFocus, zostało wyróżnione nagrodą Defender podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach
W Cavtacie na południu Chorwacji archeolodzy odkryli nienaruszony późnoantyczny sarkofag z czasów rzymskich.
Znalezisko pochodzi ze stanowiska Zorina 8, gdzie podczas ratowniczych badań archeologicznych odsłonięto część nekropolii dawnej rzymskiej kolonii Epidaurum.
Według informacji Muzeów i Galerii Konavli sarkofag został znaleziony w pierwotnym położeniu, jako zamknięta i nienaruszona całość grobowa. Archeolodzy podkreślają, że tego rodzaju odkrycia należą do wyjątkowo rzadkich.
Deputowany Rady Najwyższej Ołeksij Honczarenko w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” powiedział, że „na Ukrainie od dawna jest wiele ulic i pomników Ukraińskiej Powstańczej Armii”, dlatego nie rozumie oburzenia” w Polsce po decyzji Wołodymyra Zełenskiego. „Myślę, że to nie była przyczyna, tylko pretekst” — ocenił ukraiński polityk.
Polityk opozycyjnej Europejskiej Solidarności odniósł się w wywiadzie do kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich po decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Stwierdził, że ukraiński prezydent mimo wszystko powinien udać się do Gdańska na konferencję.
„To nie była pierwsza tego typu decyzja władz Ukrainy. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego akurat ta decyzja wywołała tak burzliwą reakcję Polski. Myślę, że to nie była przyczyna, tylko pretekst. Na Ukrainie już od dawna mamy wiele ulic i pomników nawiązujących do Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Polska ma swoje spojrzenie na to i ja to rozumiem, ale dla Ukraińców UPA to bohaterowie, którzy walczyli o niepodległość Ukrainy. Powinniśmy się trzymać słów Jana Pawła II, który mówił: «Wybaczamy i prosimy o wybaczenie». Innego rozwiązania nie widzę. Nie możemy przepychać się o to, kto kogo i w jakich ilościach zabijał dziesiątki lat temu. To droga donikąd. Musimy więcej rozmawiać o przyszłości niż o przeszłości” — powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Honczarenko.
Biedronka zapłaci 1,5 mld zł kary? UOKiK wszczął postępowanie