Śmierć prezydent Hugo Chaveza jest nadal głównym tematem białoruskich państwowych mediów. Zmarły prezydent Wenezueli był bliskim sojusznikiem prezydenta Aleksandra Łukaszenki.
Wywodzący się z syryjskie skrzydła Al Kaidy Ahmed asz-Szara walczył niegdyś z Hezbollahem na syryjskich polach bitew. Nie chce jednak przenosić tej walki do Libanu, wbrew presji jego obecnego sojusznika - Donalda Trumpa.
W wywiadzie dla telewizji Al-Mashhad TV asz-Szara odniósł się do niedawnych wypowiedzi prezydenta USA, twierdząc, że część mediów błędnie zinterpretowała jego słowa jako wezwanie do syryjskiej interwencji w Libanie. Podkreślił, że ani Trump, ani administracja Stanów Zjednoczonych nie zwracali się do Syrii o odegranie militarnej roli w Libanie. Potwierdził jednocześnie, że próbuje odegrać polityczną rolę w sąsiednim państwie, jak zrelacjonował w poniedziałek "Daily Sabah".
Według al-Szary, przedstawił on Stanom Zjednoczonym oraz innym, niewymienionym z nazwy aktorom regionalnym, propozycję zakładającą natychmiastowe zawieszenie działań zbrojnych w Libanie, a następnie rozpoczęcie szeroko zakrojonego procesu politycznego, gospodarczego i społecznego, którego celem byłoby usunięcie przyczyn konfliktu.
W lasach Nadleśnictwa Gdańsk odkryto miecz z brązu, datowany wstępnie na lata 900–700 p.n.e. Na zabytek natrafił detektorysta, prowadzący legalne poszukiwania.
Znalezisko pochodzi z V okresu epoki brązu. Według Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków miecz wykonano z brązu, czyli stopu miedzi i cyny. Marcin Wiśniewski, znalazca, odkrył go 14 czerwca, zabezpieczył miejsce i zawiadomił odpowiednie służby.
Z relacji Wiśniewskiego wynika, że miecz był wbity pionowo w ziemię. Początkowo kolejny sygnał wykrywacza nie wskazywał na wyjątkowe odkrycie; poszukiwacz spodziewał się raczej współczesnych odpadów, takich jak puszka lub zakrętka. Po odsłonięciu fragmentu przedmiotu okazało się jednak, że ma do czynienia z bronią sprzed blisko trzech tysiącleci.
Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zwrócił się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie obywateli Ukrainy, którzy od 1 lipca 2026 roku stracą możliwość bezpłatnego pobytu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania. Interwencja dotyczy wygaszania specjalnych rozwiązań wprowadzonych po rozpoczęciu wojny na Ukrainie.
Jak podało w ubiegłym tygodniu Biuro RPO, 30 czerwca 2026 roku upływa termin, do którego część obywateli Ukrainy, wcześniej mieszkających w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania, mogła korzystać z pobytu na dotychczasowych zasadach. Od 1 lipca przestaje obowiązywać art. 32 ustawy z 23 stycznia 2026 roku o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy oraz o zmianie niektórych innych ustaw.
W praktyce oznacza to dalsze ograniczenie katalogu osób uprawnionych do bezpłatnego zakwaterowania. Zdaniem RPO, prawo to stracą między innymi osoby samotnie sprawujące w Polsce opiekę nad trojgiem lub większą liczbą dzieci, jeżeli wszystkie dzieci ukończyły 7. rok życia. Zmiany obejmą także małoletnich przebywających w pieczy zastępczej lub małoletnich, na których nie jest pobierane świadczenie wychowawcze, a także opiekunów tymczasowych ustanowionych dla małoletnich oraz opiekunów ustanowionych przez władze ukraińskie.
28 czerwca znaleziono martwego Wołodymyra Kononnikowa, dowódcę 154. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej Sił Lądowych Ukrainy. Według wstępnych informacji śledczy nie stwierdzili śladów gwałtownej śmierci, ale ostateczne wnioski mają zostać przedstawione po zakończeniu badań i czynności procesowych. (more…)
Mer Lwowa Andrij Sadowy podważa decyzje Międzynarodowej Izby Handlowej (ICC), która orzekła, że zerwanie umowy z Control Process przez miasto było nieuzasadnione. Sadowy stwierdził również, że wyroki międzynarodowej komisji rozjemczej FIDIC „nie istnieją”, mimo że arbitrzy wydali aż 75 korzystnych dla polskiej firmy decyzji.
Narasta spór między lwowskim przedsiębiorstwem komunalnym „Zielone Miasto” a polską spółką Control Process S.A. dotyczący kontraktu na budowę instalacji mechanicznego i biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych. Zerwana umowa miała wartość niemal 40 mln euro, a według polskiej firmy inwestycja została doprowadzona do około 95 proc. zaawansowania.
Do sprawy odniósł się sam mer Lwowa Andrij Sadowy w mediach społecznościowych. We wpisie podważył twierdzenia o ostatecznym rozstrzygnięciu międzynarodowego arbitrażu i zakwestionował znaczenie decyzji wydanych w ramach mechanizmu FIDIC.
Na okupowanym Krymie ogłoszono stan wyjątkowy po pogłębieniu kryzysu energetycznego i serii ukraińskich ataków na cele logistyczne oraz energetyczne. Przy Moście Krymskim utworzyły się długie kolejki, a przeprawa została czasowo zamknięta.
W piątek okupacyjne władze Krymu ogłosiły regionalny stan wyjątkowy w związku z narastającymi problemami gospodarczymi, energetycznymi i paliwowymi na półwyspie.
Decyzja zapadła po kolejnych ukraińskich atakach, które uderzają w rosyjską logistykę i infrastrukturę związaną z okupowanym Krymem. Władze wstrzymały turystykę, odwołały letnie obozy dla dzieci i zawiesiły sprzedaż paliwa. Na półwyspie od maja pogłębia się kryzys energetyczny, powodujący coraz częstsze przerwy w dostawach prądu.




























