Białoruś przygotowuje dla ONZ dwa raporty dotyczące przestrzegania praw człowieka. Nad jednym pracują urzędnicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych i administracji prezydenta. Nad drugim – obrońcy praw człowieka i niezależni dziennikarze.
Według internetowej gazety “Białoruski Partyzan”, oba raporty będą się znacznie różnić.
Obrońcy praw człowieka zwracają w dokumencie uwagę na naruszenia wolności obywatelskich, przede wszystkim wolności słowa, zgromadzeń i prawa do zrzeszania się. Dziennikarze wskazują na naruszenia wolności prasy i prawa do informacji.
Nie wiadomo, co znajduje się w raporcie przygotowywanym przez białoruskie władze, ale Oleg Gułak z Helsińskiego Komitetu Praw Człowieka uważa, że urzędnicy będą w nim odpierać wszelkie zarzuty dotyczące tłumienia wolności obywatelskich. Aleksander Łukaszenka wielokrotnie zapewniał, że na Białorusi nikt nie łamie praw człowieka, a jedynie są one inaczej rozumiane niż w Europie Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych.
Zdaniem niezależnych ekspertów, trudno będzie stwierdzić, czy sytuacja na Białorusi się poprawiła, czy nie. Nawet wśród działaczy opozycji zdania na ten temat są podzielone. Jednoznacznie negatywnie oceniają sytuację przedstawiciele mniejszości narodowych. W opinii mieszkających na Białorusi Polaków i Litwinów, państwo nie respektuje ich prawa do zachowania tradycji, języka i kultury.
IAR/Kresy.pl



























