Armenia bliżej Rosji, dalej od Unii Europejskiej. Władze w Erewaniu zdecydowały o przystąpieniu do wspólnego obszaru celnego z Rosją, Białorusią i Kazachstanem. A tymczasem w listopadzie Armenia miała parafować umowę stowarzyszeniową z Unią, w tym także porozumienie o wolnym handlu. Teraz – jak podkreślają rozmówcy Polskiego Radia – stoi to pod znakiem zapytania.
Według przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego Wenezueli, Jorge'a Rodrígueza, liczba ofiar śmiertelnych dwóch trzęsień ziemi jakie miały miejsce w czwartek sięgnęła liczby 1430.
Co najmniej 3,2 tys. Wenezuelczyków zostało rannych. 3,1 tys. obywateli pozostało bez dachu nad głową. Klęska żywiołowa może mieć jednak dużo bardziej tragiczny zakres, bowiem przedstawiciel władz poinformował również o 68,9 tys. zaginionych zgłaszanych przez krewnych. Nadal trwa akcja ratunkowa. W La Guarii, nadmorskim mieście prawdopodobnie najbardziej poszkodowanym przez trzęsienie ziemi, ocaleli rozkopują gruzy gołymi rękami, jak twierdzi "The Guardian".
Rodríguez poinformował również, że jak do tej pory 24 kraje wysłały 2741 ratowników, aby wspomóc operacje poszukiwawcze prowadzone na gruzowiskach. Na swoim koncie w Telegramie Rodríguez napisał, że międzynarodowi ratownicy „są już zintegrowani z naszymi zespołami, aby wspólnie reagować na sytuację kryzysową”, jako podał portal CNN.
Komisja Europejska, że jej przewodnicząca - Ursula von der Leyen już wkrótce pojawi się w Azerbejdżanie oraz w Armenii, w celu „wsparcia procesu pokojowego”.
„Wizyty będą koncentrować się na czterech priorytetowych obszarach: wsparciu procesu pokojowego po podpisaniu historycznego porozumienia pokojowego w ubiegłym roku, poprawie połączeń transportowych w regionie oraz z Europą i Azją Centralną, pogłębieniu partnerstwa gospodarczego z Kaukazem Południowym, a także wsparciu Armenii w obliczu rosyjskiej presji gospodarczej” – poinformowano w komunikacie Komisji Europejskiej, na który powołała się agencja informacyjna Interfax.
Eurokraci odwołali się do memorandum podpisanego w sierpniu zeszłego roku przez przywódców dwóch państw, które jest dopiero memorandum mającym doprowadzić do podpisania trwałego traktatu pokojowego.
Gubernator obwodu penzeńskiego Oleg Mielniczenko ogłosił 30 czerwca, że w związku z kryzysem paliwowym w regionie zostanie ogłoszony stan podwyższonej gotowości.
W obwodzie penzeńskim od 23 czerwca obowiązują ograniczenia sprzedaży paliw. Obywatele nie mogą kupić więcej niż 100 litrów benzyny bądź więcej niż 200 litrów oleju napędowego na jeden pojazd, jak podał portal Meduza. Oznacza to, że reglamentacja i tak jest łagodniejsza niż w innych regionach Rosji, w których kupić można tylko do 30 litrów benzyny na pojazd.
Obwód penzeński stał się trzecim rosyjskim regionem, który ogłosił stan podwyższonej gotowości z powodu kryzysu paliwowego. Wcześniej wprowadziły go władze Kraju Zabajkalskiego i obwodu irkuckiego.
Zełenski skierował do Rady Najwyższej projekt ustawy o utworzeniu Ukraińskiego Panteonu Narodowego. „Nikt i nigdy nie będzie nam nakazywał, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznymi i jakich bohaterów szanować” — oświadczył.
Skierowany w niedzielę projekt został zarejestrowany w ukraińskim parlamencie pod numerem 15360 i trafił do prac w komisji. Panteon ma być ogólnonarodowym miejscem pamięci, w którym upamiętnieni zostaną - według oficjalnych informacji - Ukraińcy zasłużeni dla niepodległości, państwowości, obrony suwerenności i integralności terytorialnej, a także dla rozwoju kultury, nauki, sportu, języka literackiego, społeczeństwa obywatelskiego i życia religijnego.
„Imiona wszystkich bohaterów, którzy w różnych stuleciach i epokach walczyli dla Ukrainy, inspirowali Ukrainę, zostaną połączone i na zawsze wpisane w naszą historię wielką literą, z wielkim szacunkiem i uwagą ze strony państwa — naszego państwa, Ukrainy, która szanuje siebie, ceni swoich i broni swojego. Swojego — to bardzo ważne — swojego prawa do bycia Ukraińcami” — powiedział Zełenski.
W piątek przedstawicielka Libanu podpisała w Waszyngtonie porozumienie z Izraelem. Głównym założeniem dokumentu jest przyzwolenie Izraelczykom na okupowanie części libańskiego terytorium do czasu rozbrojenia Hezbollahu.
W piątek w Waszyngtonie, w obecności szefa amerykańskiej dyplomacji Marca Rubia, ambasador Izraela w USA Jehiel Leiter podpisał ze swoją libańską odpowiedniczką Nadą Hamadeh, a także reprezentującym gospodarzy Danem Hollerem porozumienie ramowe, które ma doprowadzić do pokoju w tym kraju. Jego treść utrzymana jest tonie poprzednich nieprzestrzeganych rozejmów podpisywanych od kwietnia między Bejrutem a Tel Awiwem, treść jednak jest już obszerniejsza i bardziej skonkretyzowana.
Nowością jest sugestia daleką idącego rozwiązania politycznego, to jest zakończenie formalnego stanu wojny między dwoma państwami, trwającego od czasu proklamacji Izraela, którego istnienia Liban oficjalnie nie uznawał.
Terytorium Iranu obejmuje jeden z brzegów strategicznej Cieśniny Ormuz. Natomiast na przeciwległym rozciąga się terytorium jednej z arabskich monarchii - Omanu.
Portal telewizji Al Mayadeen podał informację o spotkaniu Komisji do Spraw Ormuzu, jak Irańczycy nazwali ten format współpracy. Odbyło się ono w stolicy Omanu, Maskacie. Z ramienia Iranu głównym reprezentantem był Mohammad Bagher Ghalibaf, przewodniczący irańskiego parlamentu, a także delegacji na negocjacje z Amerykanami. W imieniu gospodarzy rozmawiał z nim Abd al-Aziz Al-Hinaj.
Kasim Gharibabadi, irański wiceminister spraw zagranicznych ds. prawnych i międzynarodowych, omówiono ramy zarządzania, które należycie uwzględniają prawa i interesy wszystkich państw nadbrzeżnych graniczących ze strategicznym szlakiem wodnym, zgodnie z artykułem 5 porozumienia z Islamabadu. „Podczas przeglądu bieżących kwestii związanych z cieśniną, wymieniliśmy poglądy na temat przyszłego zarządzania cieśniną" - Irańczyk napisał na X.




























