1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. Roman1
    Roman1 :

    Najwyższy czas by wystąpić w obronie chłopka, który wniósł banderowską flagę na teren stadionu. Otóż zapewne uczył się on na terenie tzw. demokratycznej i ceniącej prawdę historyczną Ukrainy, gdzie pojęcie zbrodni wołyńskiej nie występuje. Po przyjeździe do Polski miał okazję dowiedzieć że:
    1) żołnierze ukraińscy wyzwolili obozy w Oświęcimiu (od Schetyny),
    2) że Ukraińcy to nasi bracia (od Dudy),
    3) że Ukraińcy nie brali udziału w tłumieniu powstania warszawskiego (od Kaczyńskiego),
    4) że naród polski jest sługą narodu ukraińskiego (od Jasiny).
    Poza tym widział jak władze w Polsce bez żadnego opamiętania finansują Ukrainę kosztem “swojego” narodu, co mogło wywołać u niego uzasadnione przekonanie, iż wszystko to jest prawdą, a każda flaga związana z Ukrainą jest święta również dla Polaków. Przecież każdy normalny człowiek nie mógł w tej sytuacji pomyśleć, że ludzie rządzący Polską to zdrajcy i że cechuje ich jakaś odmiana syndromu sztokholmskiego. Być może chciał nawet przypodobać się tym “naszym” rządzącym w podzięce za gościnę.