Prezydent Litwy Valdas Adamkus oświadczył w środę w Tbilisi, że z Gruzji powinny wycofać się wszystkie jednostki „sił okupacyjnych”.
Zastąpić je powinny „prawdziwe, międzynarodowe siły”, które miałyby nadzorować „wprowadzanie w życie podstawowych zasad wolności i samostanowienia”.
„Niech świat się obudzi, niech świat podejmie działania i zapewni prawdziwe bezpieczeństwo temu regionowi. Jeżeli ten region nie będzie umocniony, nie będzie mógł korzystać z dobrobytu, a to doprowadzi do sytuacji, która pewnego dnia wymknie nam się spod kontroli. Wystarczy, że w 1938 i 1939 r. były układy monachijskie, wiemy wszyscy, co później nastąpiło” – powiedział Adamkus na wspólnej konferencji prasowej z prezydentami Gruzji, Polski i Estonii oraz z premierem Łotwy.
Adamkus zauważył też, że „Gruzji nie daje się prawa prowadzić własnych spraw”, a „suwerenność tego kraju traktuje się jako coś, co istnieje tylko na papierze”.
Prezydent Litwy zaapelował do UE i Narodów Zjednoczonych, aby traktowały sytuację realnie i wypracowały „realne rozwiązanie, a nie takie, które istnieje tylko na papierze”.
PAP / mb





























