Ten modus operandi nie dotyczy jednakowo wszystkich form lewicy. Na przykład, komuniści działali inaczej, ponieważ byli zainteresowani głównie transformacją społeczno-ekonomiczną. Nie chcę przez to powiedzieć, że komuniści byli miłymi ludźmi. Po prostu realizowali zupełnie inny program niż nasza lewica kulturowa. Z pewnością nie byli tak skrupulatni w dążeniu do oczyszczenia przeszłości z niepostępowych bohaterów – podkreśla prof. Paul Gottfried, amerykański historyk idei, na łamach The American Conservative.

Obalanie i niszczenie posągów przez kulturową lewicę rozprzestrzeniło się teraz od stanów niegdysiejszej Konfederacji na Zachodnie Wybrzeże. Tam, Demokraci w sojuszu z różnymi lewicowymi aktywistami usuwają to, co wmawia się nam, że jest obraźliwe dla oczu opinii publicznej.

Ta obrazoburcza wściekłość rozprzestrzeniła się po usunięciu pomników Kolumba z budynków komunalnych i parków po demontaż pomników i tablic upamiętniających hiszpańskich misjonarzy. Atak na osadników misyjnych jest uzasadniany wykorzystaniem indiańskiej siły roboczej, a także za pomocą bardziej wątpliwego twierdzenia o  przymusowym nawracaniu rdzennych mieszkańców na katolicyzm.

Misjonarze, którzy są teraz znieważani, stworzyli znaczną część kultury latynoskiej, akceptowanej przez latynoskie mniejszości, w tym ich język i religię. Latynosi mogą mieć krew Azteków lub Majów, ale pochodzą również od Hiszpanów i z biegiem czasu przyjęli bardzo rozpoznawalny hiszpański styl życia.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kulturowa rewolucja marksistowska, która obecnie przetacza się przez nasz kraj i większość Zachodu, wymaga, aby pewne grupy przyjmowały nowe zbiorowe tożsamości. Dzięki tej transformacji, istotne elementy tego, czym te grupy były w przeszłości, zostają stłumione i zastąpione nowymi cechami. Na przykład Latynosi są oddzielani od swoich hiszpańskich korzeni i zamieniani w hiszpańskojęzycznych Indian, którzy zostali zniewoleni przez Europejczyków. Ostatnią rzeczą, o której myśli lewica kulturowa, to umożliwienie wyznaczonym grupom ofiar utrzymywania starych tożsamości. Dąży się do tego, aby nowe grupy przekształciły się w wojujących wrogów tradycyjnego społeczeństwa zachodniego – to znaczy tego społeczeństwa Zachodu, które istniało, zanim lewica rozpoczęła swoją najnowszą wojnę z przeszłością.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paul Gottfried: amerykańskie wojska i lewicowi krzykacze idą w pakiecie

Ten modus operandi nie dotyczy jednakowo wszystkich form lewicy. Na przykład, komuniści działali inaczej, ponieważ byli zainteresowani głównie transformacją społeczno-ekonomiczną. Nie chcę przez to powiedzieć, że komuniści byli miłymi ludźmi. Po prostu realizowali zupełnie inny program niż nasza lewica kulturowa. Z pewnością nie byli tak skrupulatni w dążeniu do oczyszczenia przeszłości z niepostępowych bohaterów. Piotr Wielki pozostawał bohaterem politycznym w Związku Radzieckim, a Aleksander Newski i Katarzyna Wielka byli okresowo przywoływani, gdy wymagały tego okoliczności. Chociaż religia chrześcijańska była często prześladowana w imperium sowieckim, reżimy komunistyczne czasami sprzyjały kościołom, gdy wydawało się, że mogą je kontrolować.

Wschodnioniemiecki reżim komunistyczny hucznie obchodził 500 rocznicę urodzin Marcina Lutra w 1984 roku. Przedstawił on głęboko konserwatywnego reformatora religijnego jako prekursora rewolucyjnego socjalistycznego rządu Niemiec. W „Der Turm”, powieści o życiu w Dreźnie w ostatnich latach komunizmu, autor Uwe Tellkamp przedstawia głęboko konserwatywną inteligencję prowadzącą bardzo burżuazyjne studia literackie pod przykrywką budowania społeczeństwa socjalistycznego. Uniwersytety w komunistycznym państwie niemieckim były bardzo selektywne w swoim doborze studentów, a wojska NRD były zdyscyplinowane jak za czasów arystokracji pruskiej. Bernie Sanders, który spędził miesiąc miodowy w Związku Radzieckim i amerykańska komunistka Angela Davis być może uwielbiali sowiecki komunizm, ale podejrzewam, że sowieccy przywódcy nigdy nie odwzajemnili tych uczuć.

Chociaż można by przypisywać takie cechy życia komunistycznego niezdolności do praktykowania rewolucyjnych ideałów, zapewne sytuacja ta wynikała również z innych okoliczności. Marksistowsko-leninowskie rządy ograniczały się w swoim radykalizmie. W krajach komunistycznych małżeństwa były zawierane wyłącznie między członkami przeciwnej płci i istniały tylko dwie uznane płci. Pod komunistyczną lewicą, która zawsze miała swoje własne tendencje purytańskie, aktywność homoseksualna została wypędzona do podziemia jako wyraz burżuazyjnej dekadencji. Komunizm w praktyce, z wyjątkiem być może rewolucji kulturowej w Chinach, wytworzył reżimy, które były głównie zainteresowane zachowaniem swojej władzy. Kiedy nie angażowali się w katastrofalne eksperymenty gospodarcze, rządy te poświęcały ogromną energię, by przeciwstawić się opozycji. Byli także względnie prymitywni w korzystaniu z propagandy i zasobów edukacyjnych, aby zachować i rozszerzyć swoją władzę.

W przeciwieństwie do komunistów, obecna lewica jest kulturowo radykalna i głęboko destrukcyjna. Jest zdolna przekształcić opinię publiczną, co czyni m.in usuwając pomniki i zmieniając nazwy ulic i parków.

Na koniec chciałbym zauważyć, że to obecne obrazoburstwo, jakże typowe dla lewicy kulturowej, nie stał się jeszcze normą. Podczas wizyty w Hongkongu zauważyłem, że obecny chiński rząd nie zmienił nazwy parków i innych miejsc publicznych, nazwanych na cześć angielskich monarchów, ani też nie usunął posągów wzniesionych za panowania brytyjskiego imperializmu. Chociaż nominalnie są komunistami, chińscy urzędnicy państwowi opiekują się tymi pozostałościami angielskiej władzy z ewidentną troską. W Izraelu rząd opiekuje się świątyniami i pomnikami, które pozostawili po sobie rzymscy zdobywcy, mimo, że ci sami Rzymianie wymordowali starożytnych Żydów i zniszczyli ich Drugą Świątynię. To wydaje się o wiele bardziej cywilizowane niż to, co lewica kulturowa rozpętała w naszym kraju.

Paul Gottfried




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz