Jak donosi polskojęzyczny portal z Litwy ZW.lt, wczoraj uczestnicy rajdu rowerowego z Zułowa do Wilna uczcili pamięć Józefa Piłsudskiego, który urodził się właśnie w Zułowie i którego serce spoczywa wraz z ciałem matki na wileńskiej Rossie. W przeddzień Święta Wojska Polskiego uczestnicy rajdu pokłonili się także ojcowi-założycielowi współczesnego litewskiego szowinizmu Jonasowi Basanovičiusowi, który spoczął na Rossie w roku 1927, w polskim wówczas Wilnie.

Całe życie Basanovičiusa było jednak podyktowane tym, by Wileńszczyznę od Polski oderwać i zlituanizować. Tym większy zamęt wprowadza więc udział w tym przykrym incydencie szefa Wileńskiego Oddziału Związku Polaków na Litwie, Marka Kubiaka. Na porządku dziennym staje pytanie – czy uczestnicy fetowania antypolskiego szowinisty wykazali się niewiedzą czy też czymś dużo gorszym?

Warto zarazem zaznaczyć, że poglądy Basanovičiusa były nacechowane wymierzonym w Polskę, Polaków i polskość historycznym prezentyzmem, który odgórnie lituanizował (we współczesnym rozumieniu terminów „Litwin”, „Litwa”, „litewskość”) znaczące postacie z naszej historii. Jak pisał ten litewski działacz:

„Polacy twierdzą, że podnieśli, przechowali itd. pamięć naszej przeszłości w swej poezji. Któż jednak, pytam, ułożył owe pieśni z przeszłości Litwy, które rozsławiły imię polskiej poezji w Europie? Odpowiedź jest prosta: Litwini! Adomas Mickevičius, L. Kandaratavičius, J. I. Kraševskis, T. Lenartovičius, Kotkis (Chodźko), Adinčius (Odyniec), Asnykis i wielu, wielu pomniejszych poetów − ma nazwiska litewskie, a nie polskie, pochodzi z Litwy, a w ich żyłach płynie litewska krew. Jeśli nawet pisali o przeszłości swej ukochanej Litwy nie po litewsku, to winny jest temu polski wpływ na sprawy litewskie […] przyglądając się życiu duchowemu Polaków, łatwo możemy się przekonać, że autorami niemal wszystkiego co najlepsze na polu nauki, literatury pięknej i malarstwa, są Litwini i nigdzie nie znajdziemy czysto polskiego nazwiska” – twierdził Basanovičius1.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ten sam autor, twórca fundamentalnego dla ukształtowania nowoczesnej litewskiej tożsamości narodowej czasopisma „Auszra”, wydawanego następnie pod tytułem „Aušra” celem usunięcia polskiego dwuznaku „sz” z języka litewskiego, przekonywał w roku 1883 w periodyku „Kraj”:

Interesy teraźniejszych Litwinów jako narodu nie mają nic wspólnego z patriotycznymi polskimi marzeniami”2.

Jak przekonuje z kolei Krzysztof Buchowski, w tym samym okresie przełomu XIX i XX w. młody litewski nacjonalizm uznał polskojęzycznych mieszkańców Litwy za spolonizowanych Litwinów i zażądał od nich powrotu do języka przodków i etnicznej litewskości3. Jednak ku oburzeniu przedstawicieli nowej litewskiej inteligencji przytłaczająca większość szlachty zdecydowanie odrzucała przedstawioną ofertę powrotu do litewskości4. Samą zaś linię programową „Auszry” inny badacz tematyki polsko-litewskiej, Krzysztof Kawęcki, określa jako zdominowaną przez retorykę antypolską5. Natomiast Zbigniew Kurcz pismo to określił mianem „programowo antypolskiego”6. Tymczasem Marta Mackiewicz kluczowe znaczenie miesięcznika opisuje następująco:

„Pojawienie się „Auszry” było bez wątpienia najważniejszym czynnikiem, który wpłynął na potrzebę odrodzenia świadomości narodowej wśród Litwinów. […] „Auszra” doprowadziła do wyznaczenia ramowych zadań, niezbędnych stworzeniu nowoczesnej świadomości narodowej. „Auszra” stała się także symbolem nieporozumienia, zarzewiem konfliktu polsko-litewskiego. Polemiki z twórcami „Auszry” w prasie polskiej, oraz odpowiedzi ze strony litewskiej ujawniły od dawna narastające napięcie na linii Polska-Litwa. Na jaw wyszły skrywane uprzedzenia, liczne pretensje, wzajemne oskarżenia. „Auszra”, jako kwintesencja bezwiednych pragnień i nadziei Litwinów nie daje się ocenić w sposób jednolity. Z pewnością jednak stanowi ważny element przełomowy historii stosunków polsko-litewskich”7.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Uprawniony jest wobec tego powtarzany przez badaczy tematyki stosunków polsko-litewskich wniosek, iż proces narodzin litewskiego ruchu narodowego kształtował się w ostrej opozycji do polskości8. Tym samym stosunek do identyfikacji narodowej Polaków żyjących na terenach, do których aspirował litewski nacjonalizm, położył podwaliny pod ciągnący się aż do dzisiaj konflikt między polską ludnością autochtoniczną na obszarach historycznej Litwy, znajdujących się w granicach Republiki Litewskiej, a etnosem litewskim. Obecność Polaków, żyjących od pokoleń na terytoriach litewskich, stawia bowiem pod znakiem zapytania autentyczność i prawomocność odwołań nowolitewskiego ruchu narodowego wraz z jego politycznym wykwitem, a więc Republiką Litewską, do historii i ciągłości z Wielkim Księstwem Litewskim.

Należy przy tym zaznaczyć, że za Litwina w znaczeniu historycznym uważał się sam Piłsudski, stąd przyznawał się on do polskości – z ziemiami historycznej Litwy jako jej integralną częścią. Wilno zaś uznawał za miasto polskie i jedynie pod warunkiem federacji był gotów przekazać je nowo tworzącemu się państwu litewskiemu. Gdyby program ten nie był nierealną utopią i dał się urzeczywistnić, to w praktyce taka Litwa byłaby czymś zgoła innym niż współczesna Republika Litewska. Cele polityczne Basanovičiusa były z kolei zupełnie odmienne – zerwanie wszelkich związków z Polską, zagarnięcie terytorium zamieszkanego w przeważającej mierze przez Polaków, a następnie ich lituanizacja. Czy właśnie temu programowi chciał okazać aprobatę prezes Wileńskiego Oddziału ZPL Marek Kubiak?

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Bez względu na to, czy ktoś jest endekiem czy też piłsudczykiem, warto pamiętać, że interesy teraźniejszych Polaków jako narodu nie mają nic wspólnego z patriotycznymi litewskimi marzeniami. Te ostatnie wyraził wprost polakożerczy szowinista Jonas Basanovičius, z którego skutkami działalności borykają się polscy autochtoni na Wileńszczyźnie. Uczczenie kogoś takiego przez Polaka, a szczególnie Polaka z Wilna, to policzek wymierzony członkom własnego narodu – Koroniarzom i samym Wilniukom. A przez tę szopkę sam Piłsudski przewraca się w grobie.

Marcin Skalski

1 J. Basanavičius, „Aušra” i „Dziennik Poznański”, [w:] W kręgu sporów polsko- litewskich na przełomie XIX i XX wieku. Wybór materiałów T. 1, red. Marian Zaczyński, Beata Kalęba, Kraków 2004, s. 11.

2 Cyt. za: M. Mackiewicz, Obraz litewskiego odrodzenia narodowego w publicystyce „Auszry” w latach 1883-1886, [w:] Tendencje rozwojowe myśli politycznej i prawnej, red. M. Sadowski, T. Kruszewski, M. Maciejewski, M. Marszał, Wrocław 2014, s. 426.

3 K. Buchowski, Litwomani i polonizatorzy: mity, wzajemne postrzeganie i stereotypy w stosunkach polsko-litewskich w pierwszej połowie XX wieku, Białystok 2006, s. 34.

4 Tamże, s. 52.

5 K. Kawęcki, Polacy na Wileńszczyźnie 1990-2012, Warszawa 2012, s. 7.

6 Z. Kurcz, Mniejszość polska na Wileńszczyźnie, Wrocław 2005, s. 94.

7 M. Mackiewicz, dz. cyt., s. 433.

8 P. Łossowski, Po tej i tamtej stronie Niemna. Stosunki polsko-litewski 1883-1939, Warszawa 1985, s. 19; K. Buchowski, dz. cyt., s. 7-8.

Dlaczego uczczenie Jonasa Basanovičiusa przez Polaków w Wilnie to naprawdę zły pomysł
Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    FrancisMorges :

    Wszystko fajnie tylko… Cały artykuł jest o treści historycznej. Przedstawiono postać Basanoviusa i … oparto się na … takim samym antypolskim Antonowiczu, który chodzi na pasku Okińczyca, dla którego wszystko, co jest związane z (wybranymi w demokratyczny sposób przez społeczność Polaków) przedstawicielami polskich organizacji dla Okińczyca i jego trolli jest przyczynkiem do rozpoczynania propagandowego ataku i siania manipulacji.