W sierpniu 2016 r., Chiny, Pakistan, Afganistan i Tadżykistan utworzyły sojusz wojskowy – Czterostronny Mechanizm Współpracy i Koordynacji (QCCM) – w celu połączenia swoich wysiłków antyterrorystycznych i wywiadowczych. Chiny nie są państwem muzułmańskim, ale walczą z mniejszościową grupą islamistycznych bojowników w ich muzułmańskim regionie Sinkiangu, bogatym w ropę naftową, w pobliżu granicy z Pakistanem. Szefowie sztabów generalnych czterech sił zbrojnych spotykają się corocznie, aby realizować agendę grupy – podkreśla Peter Korzun na łamach Strategic Culture.

Stany Zjednoczone weszły w osiemnasty rok wojny w Afganistanie, której końca nie widać. Rozmowy zaczynają się i kończą, strategie i taktyki są wymyślane i próbowane, ale wszystko na próżno – nic nie działa. Amerykańska opinia publiczna jest zmęczoną tą wojną. Podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku, Trump opowiadał się za radykalnie nowym podejściem do tego konfliktu, który nie przynosi Ameryce żadnych zwycięstw ani korzyści. Czas wypełnić obietnicę.



Z 407 dystryktów w kraju, liczba kontrolowanych przez rząd spadła z 66% w maju 2016 r. do 56% w maju tego roku. Amerykanie ponieśli klęskę. Należy również liczyć się z afgańską antypatią do zachodniej interwencji wojskowej. Generał John Nicholson, czołowy amerykański dowódca wojskowy w Afganistanie, powiedział w ubiegłym roku Komisji Sił Zbrojnych Senatu, że chciałby kilka tysięcy dodatkowych żołnierzy, aby ustabilizować sytuację w tym kraju. Około 8400 żołnierzy amerykańskich i 6400 żołnierzy NATO pozostaje w Afganistanie. Stany Zjednoczone biorą udział w kilku konfliktach naraz, a decydujące zwycięstwo w nich wszystkich nie jest możliwe. Wycofanie się z Afganistanu uwolni zasoby i zmniejszy wydatki.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ponieważ Waszyngton postrzega Chiny jako globalnego rywala i nie wyklucza użycia siły wobec Iranu, USA nie muszą utrzymywać obecności wojskowej w Afganistanie. Wycofanie się nie oznacza, że ​​kraj pogrąży się w chaosie. Wręcz przeciwnie, inne państwa położone znacznie bliżej kraju spustoszonego przez konflikt mają większą szansę na wyrwanie go z impasu. Bez wątpienia Chiny mogłyby odgrywać większą rolę. Wszak pokój Afganistan leży w interesie projektu Nowego Jedwabnego Szlaku (OBI), wspieranego przez Azjatycki Bank Rozwoju i azjatycki bank inwestycyjny w Pekinie. Rosja, Indie, Pakistan, Iran i Tadżykistan mogłyby przyłączyć się do tych wysiłków. Chiny i Pakistan zaoferowały rozszerzenie Korytarza Gospodarczego Chiny-Pakistan (CPEC) na Afganistan. Szanghajska Organizacja Współpracy (SzOW) i Organizacja Traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (CSTO) mogą przyłączyć się do pomocy. Talibów można przekonać do zajęcia miejsca przy okrągłym stole. Przemawiając na posiedzeniu w czerwcu 2018 r., chiński prezydent Xi Jinping powiedział, że aby „umożliwić pokój i odbudowę w Afganistanie, musimy wykorzystać rolę grupy kontaktowej SzOW-Afganistan”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W sierpniu 2016 r., Chiny, Pakistan, Afganistan i Tadżykistan utworzyły sojusz wojskowy – Czterostronny Mechanizm Współpracy i Koordynacji (QCCM) – w celu połączenia swoich wysiłków antyterrorystycznych i wywiadowczych. Chiny nie są państwem muzułmańskim, ale walczą z mniejszościową grupą islamistycznych bojowników w ich muzułmańskim regionie Sinkiangu, bogatym w ropę naftową, w pobliżu granicy z Pakistanem. Szefowie sztabów generalnych czterech sił zbrojnych spotykają się corocznie, aby realizować agendę grupy. Pakistan i Chiny są zaangażowane we współpracę gospodarczą na dużą skalę. Te dwa państwa są na drodze do utworzenia strategicznego sojuszu.

Zobacz także: Prof. Michael Klare: Pentagon planuje permanentną „Długą Wojnę” przeciwko Chinom i Rosji

Niedawno pojawiły się doniesienia, że Chiny, Pakistan i Rosja są na drodze do utworzenia sojuszu na rzecz stabilizacji Afganistanu. Podobno tworzy się również uzbekistańsko-pakistańskie przymierze bezpieczeństwa. Prezydent Rosji Putin odwiedził Uzbekistan w dniach 18-20 października w celu rozmów ze swoim odpowiednikiem Szawkatem Mirziyojewem, aby przyspieszyć rozwój tej „strategicznej” relacji. Oba kraje mają wspólnego wroga. Islamski Ruch Uzbekistanu zadeklarował lojalność wobec Państwa Islamskiego w 2014 roku. Około 1500 Uzbeków dołączyło do szeregów tej organizacji, by walczyć w Syrii, Iraku i innych krajach. Wraz z porażką Państwa Islamskiego, spodziewa się, że ci wolontariusze wrócą do swojego kraju. W ubiegłym roku Uzbekistan odbył pierwsze wspólne ćwiczenie wojskowe z Rosją od 12 lat.

Zobacz także: Wilkerson: Obecność wojsk USA w Afganistanie ma na celu nie walkę z talibami, lecz powstrzymywanie Chin i kontrolę Pakistanu [+VIDEO]

Chiny budują bazę wojskową dla afgańskich sił zbrojnych w prowincji Badachszan. To sprawia, że ​​Tadżykistan jest integralnym elementem chińsko-afgańskiej współpracy wojskowej. Krótka granica prowincji z Chinami jest nieprzejezdna. Jeśli chińskie wojska wkroczą do Afganistanu, będzie to przełomowe wydarzenie, ponieważ Pekin będzie przeprowadzał operacje bez zatwierdzenia ze strony Rady Bezpieczeństwa ONZ, choć legalnie, gdyż na prośbę rządu afgańskiego.

Zobacz także: Czy USA idą na wojnę z Chinami?

W lipcu Rosja i Tadżykistan przeprowadziły wspólne ćwiczenie w Badachszanie. Rosja ostatnio wzmocniła swoje bazy wojskowe w Tadżykistanie i Kirgistanie. Około 7000 rosyjskich żołnierzy stacjonuje teraz w dwóch jednostkach wojskowych zwanych łącznie 201 bazą wojskową – w Duszanbe i Kurgan-Teppe, około 100 kilometrów od Duszanbe. Tadżykistan rozważa rolę w kierowanej przez Rosję Unii Eurazjatyckiej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Konflikt w Afganistanie trwa zbyt długo. Stany Zjednoczone próbowały i nie zdały egzaminu. Nadszedł czas, aby wycofały się i pozwoliły innym rozwiązać ten pilny problem międzynarodowy. Nie wolno porzucać tego kraju. Afganistan zasługuje na nową nadzieję na pokój.

Peter Korzun

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz