Już w 1921 roku na X Zjeździe Rosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików) Stalin powiedział: „…niedawno jeszcze mówiło się, że ukraińska republika i ukraińska narodowość – to pomysł Niemców. Jednak jasne jest, że ukraińska narodowość istnieje i rozwój jej kultury stanowi obowiązek komunistów. Nie wolno iść przeciwko historii. To jasne, że jeśli w miastach Ukrainy do tej pory jeszcze przeważają elementy rosyjskie, to z upływem czasu miasta te będą w nieunikniony sposób ukrainizowane”.

Jak powiedziano, tak zrobiono. Na XII Zjeździe Wszechrosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików) w 1923 z inicjatywy tegoż Stalina, działającego zgodnie z ideami leninowskimi, które „nieświadoma” Inessa Armand nazwała urojeniami, podjęto decyzję o przeprowadzeniu politycznej kampanii „korenizacji”, czyli zamianie języka rosyjskiego na miejscowe języki narodowe w administracji, systemie kształcenia i kulturze. Na Ukrainie, a także na Kubaniu, w Kraju Stawropolskim, części Kaukazu Północnego, w obwodach kurskim i woroneskim taka korenizacja zupełnie oficjalnie nazwana została ukrainizacją.

W rzeczywistości nie istniała żadna przepaść między komunistami i ukraińskimi nacjonalistami. Jedyne, czego wymagano od tych ostatnich – to nie zajmować antysowieckiego stanowiska. Ci z nich, którzy – jak zwykło się mówić – nie naruszali tej zasady, robili błyskotliwą karierę w sowieckim aparacie państwowym, specjalizując się szczególnie w ukrainizacji. O niczym więcej nie mieli oni pojęcia. Podstawą dla kadr była wchodząca w tym czasie w skład Polski Galicja Wschodnia. W jednym ze swoich listów rozpieszczany przez sowiecką władzę jeden z pionierów gatunku „ukraińskiej historii alternatywnej”, Mychajło Hruszewskyj, pisał, że „do USRS z Galicji przyjechało około 50 tysięcy ludzi z żonami, rodzinami, młodzi ludzie, mężczyźni. Wielu Galicjan pracuje w aparacie Ludowego Komisariatu Edukacji Ukrainy. Pracowali w nim M.I. Jaworskyj, K. I. Konuk, M. L. Baran; uczonymi sekretarzami Komisariatu byli A. I. Baban-Jaworenko, a potem Zozulak, osobistym sekretarzem Skrypnyka był Galicjanin N. W. Ersteniuk”.

W szeregach takich przesiedleńców było również około 400 oficerów Armii Galicyjskiej, która została pokonana przez Polaków, z H. Kossakiem na czele – wujem Zenona Kossaka, który był autorem 44-ech przykazań ukraińskiego nacjonalisty.

Ludność Ukrainy sowieckiej, a szczególnie Kubania, z jakiegoś powodu nie przejawiała entuzjazmu z powodu takiej „troski” partii i władz. Oto, co pisał jeden z takich przesiedleńców: „Moje nieszczęście polega na tym, że ja – Galicjanin. Tutaj Galicjan nikt nie lubi. Starsza publika rosyjska odnosi się do nich wrogo, jak do narzędzia bolszewickiej ukrainizacji (wieczne rozmowy o „mowie galicyjskiej”). Starsi miejscowi Ukraińcy odnoszą się jeszcze gorzej, uważając Galicjan za „sprzedawczyków” i „bolszewickich najemników”.

Interesujące są słowa Antona Makarenko z „Poematu pedagogicznego”, które odnoszą się do roku 1926 (kiedy kolonia znajdowała się w monastyrze kurjaskim pod Charkowem), o jednym z wychowanków, swoim imienniku: „W swoim rozwoju Anton stał znacznie wyżej niż wielu innych kolonistow, mówił prawidłowym miejskim językiem, tylko dla fasonu wstawiał ukrainizmy”. W małorosyjskich, a szczególnie noworosyjskich miastach wówczas rzeczywiście mówiło się przeważnie po rosyjsku, a na Zachodniej Ukrainie, która nie była jeszcze sowiecka, językiem miast był polski.

Poprzez swoje działania władze wywołały pasywny opór u ludności. Czołowy filolog ukraińskiej emigracji Jurij Szewelew zauważał, że „element przymusu i sztuczności wywołał uczucie wrogości do języka ukraińskiego”. Mówił on także o tym, że „ukrainizację przeprowadzali (a być może zaplanowali) jako frontalny atak przeciwko językowi, kulturze, zwyczajom i obyczajom miasta”. Sprzeciw wyrażał się w unikaniu ukrainizacji i sabotowaniu jej. Najpopularniejszym w tych czasach wyrażeniem było: „Przepraszam, Pan mówi poważnie czy po ukraińsku?”.

Tym niemniej, wg słów jednego z jej apologetów Mykoły Skrypnyka, „ukrainizacja była przeprowadzana i będzie przeprowadzana najbardziej zdecydowanymi środkami… Ten, kto tego nie rozumie lub nie chce zrozumieć, nie może nie być postrzegany przez władze jako kontrrewolucjonista i świadomy lub nieświadomy wróg władzy sowieckiej”.

W rezultacie już w 1925 roku w produkcji 65% treści przetłumaczono na ukraiński, po ukraińsku wydawano 60% periodyków. Liczba Ukraińców wśród służących aparatowi państwowemu od 1923 do 1927 wzrosła z 35% do 54%. Przy czym, Ukraińcami stawali się automatycznie wszyscy, którzy uważali się za Małorosjan. Liczba takiej „przyrodzonej narodowości” wśród członków Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy (tej samej partii, którą obecnie obwinia się o ludobójstwo na Ukraińcach) w tym czasie zwiększył się z 23% do 52%! W 1933 roku, akurat w momencie trwania Wielkiego Głodu, wśród członków partii komunistycznej było 60% Ukraińców i tylko 23% procent Rosjan.

W 1929 roku w Ukraińskiej SRS działało już 80% szkół, ponad 60% techników i 30% instytutów z ukraińskim językiem wykładowym. Poszerzała się sieć ukraińskojęzycznej prasy i wydawnictw: ponad połowę książek, gazet i żurnałów zaczęto wydawać po ukraińsku. W 1930 roku na Ukrainie 68,8% gazet wydawanych przez sowieckie władze było ukraińskojęzycznymi, w 1932 roku było ich już 82,5%. W latach 1925-1926 45,8% książek wydawanych przez komunistów na Ukrainie wydawanych było po ukraińsku, do roku 1932 cyfra ta wynosiła 76,9%! Przy czym, rynku zbytu dla nich nie było, wzrost i kolportaż były sprawą szczególnej troski partii i nie wynikały z popytu. W rosyjskojęzycznych regionach Ukrainy, jak i teraz, ukrainizacja napotykała opór ludzi, którzy nie chcieli kupować literatury po ukraińsku.

Dla przykładu weźmy rosyjskojęzyczny Donbas, który bez powodzenia próbowano ukrainizować w szczególnie wysokim tempie. Oto cytat z postanowienia 4-ego plenum Donieckiego Komitetu Obwodowego Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy: „Ostro przestrzegać ukrainizacji sowieckich organów, zdecydowanie walczyć ze wszelkimi próbami osłabiania ukrainizacji przez wrogów”. Decyzję podjęto w październiku 1934 roku. Na pół roku przed tym, w kwietniu, ten sam komitet podjął decyzję ”O języku miejskich i rejonowych gazet Donbasu”. Dla wypełnienia postanowienia partii o ukrainizacji dończanie postanowili całkowicie przetłumaczyć na ukraiński 23 z 26 miejscowych gazet, a osiem miało być drukowanych po ukraińsku w co najmniej 2/3 objętości, trzy gazety miały być wydawane po grecku, a jedynie dwie gazety w obwodzie po rosyjsku. Do rewolucji w Donbasie było siedem ukraińskich szkół. W 1923 Ludowy Komisariat Edukacji Ukrainy kazał w ciągu trzech lat zukrainizować 680 szkół w regionie.

Ale szczyt ukrainizacji systemu edukacji przypadł tu szczególnie na lata 1932-33. 1 grudnia 1932 roku na 2239 szkół Donbasu 1760 (czyli 78,6%) było ukraińskich, jeszcze 207 (9,2%) – dwujęzycznymi rosyjsko-ukraińskimi. Do 1933 roku zamknięto ostatnie rosyjskojęzyczne technika pedagogiczne. W roku szkolnym 1932/33 w rosyjskojęzycznej Makiejewce nie została żadna rosyjskojęzyczna klasa w szkole podstawowej, co wywołało burzliwe protesty rodziców.

A oto bardzo interesujące dokumenty z Ługańskiego Okręgowego Komitetu Wykonawczego: „Potwierdzić, że do służby można przyjmować tylko tych, którzy władają językiem ukraińskim, a nie władających nim przyjmować tylko po uzgodnieniu z Komisją Okręgową ds. Ukrainizacji”. „Potwierdzić współpracownikom, że nieodpowiedni udział w kursach i brak woli nauki języka ukraińskiego spowoduje ich usunięcie ze stanowisk”. W czerwcu 1930 roku podjęto decyzję o „pociąganiu do odpowiedzialności szefów organizacji, którzy odnoszą się do ukrainizacji formalnie, nie szukających sposobów, by ukrainizować podwładnych, naruszających obowiązujące ustawodawstwo w kwestii ukrainizacji”. W Odessie, gdzie uczniowie Ukraińcy stanowili mniej niż 1/3 ogółu, zukrainizowano wszystkie szkoły. W roku 1930 na Ukrainie zostały tylko trzy rosyjskojęzyczne gazety.

Oto jeszcze jeden znamienny epizod. Dyrektor Ukraińskiego Instytutu Edukacji Językowej w Kijowie I. M. Sijak (Galicjanin z pochodzenia) zabraniał mówienia w instytucie po rosyjsku. Nad studentem Iwanowem, który wciąż posługiwał się rosyjskim, z inicjatywy dyrektora przeprowadzono sąd pokazowy, po czym studenta wyrzucono z instytutu. Natomiast Sijak miał kierować się wysokimi pobudkami rozwoju kultury ukraińskiej i wyrzucenie studenta miało być całkowicie uzasadnione. Po stronie studenta Iwanowa wystąpił sam Maksim Gorki. Oto fragmenty z jego listu do ukraińskiego pisarza A. Slesarenko: „Szanowny Alieksieju Makarowiczu! Kategorycznie sprzeciwiam się zawieszeniu spektaklu „Matka”. Wydaje mi się, że i przekład tej powieści na narzecze ukraińskie również nie jest potrzebny. Zadziwia mnie ten fakt, że ludzie, stawiając przed sobą jeden i ten sam cel, nie tylko przyczyniają się do wielości narzeczy usiłując uczynić narzecze „językiem”, ale na dodatek ucieśniają tych Wielkorosjan, którzy znaleźli się w mniejszości w obszarze tego narzecza”.

Trudności wynikały i z samym językiem ukraińskim jako takim. Pisarza tworzący z rozkazu partii po małorusku, który historycznie spełniał rolę narzecza i którym posługiwali się mieszkańcy wsi, nie wypracowali języka literackiego, tak jak wydawali swoje utwory nie tylko w różnych dialektach, ale i w różnych państwach. Dlatego w czasach sowieckich literacki język ukraiński zaczął być tworzony sztucznie, przy tym „twórcy” starali się maksymalnie oderwać go od rosyjskiego.

Z jakiegoś powodu przyjęło się uważać, że w roku 1938 ukrainizacja Ukrainy się zakończyła – język rosyjski był wprowadzony jako obowiązkowy w szkołach. Jednak to zupełnie nie tak. Następna fala ukrainizacja zaczęła się wraz z przyłączeniem do sowieckiej Ukrainy Galicji jeszcze przed wojną [wojną ZSRS z Niemcami – KRESY.PL], skąd partia komunistyczna brała kadry dla ukrainizacji Mało- i Noworosji. Mieszkańcy Galicji również okazali się niedostatecznie zukrainizowani z powodu rozpowszechnienia języka polskiego. Uniwersytet Lwowski noszący imię ostatniego króla Rzeczypospolitej Jana Kazimierza [Jan Kazimierz nie był ostatnim królem Polski – KRESY.PL] został nazwany na cześć Iwana Franki i również zukranizowany, tak samo jak Opera Lwowska [czyli uprzednio Teatr Wielki we Lwowie – KRESY.PL], która otrzymała to samo imię [w rzeczywistości nie nosiła ona imienia Franki – KRESY.PL]. Sowiecka władza masowo otwierała ukraińskie szkoły i zakładała ukraińskie gazety.

Ukrainizacja o jeszcze szerszym zakresie, a właściwie derusyfikacja, miała miejsce na Zakarpaciu po przyłączeniu tego regionu do Ukraińskiej SRS. Wśród autochtonicznych mieszkańców tego kraju przez długi czas występowały spory odnośnie do identyfikacji narodowej. Przykładowo połowa z nich jeszcze do czasów pierwszej wojny światowej staraniem władz austro-węgierskich, które zakładały obozy koncentracyjne dla przekonania nieprawomyślnych, wybierała tożsamość ukraińską. Druga połowa Rusinów skłaniała się ku orientacji ogólnorosyjskiej i językiem ojczystym był dla nich rosyjski. Tym niemniej, w roku 1945 wszyscy Rusini zostali nazwani przez sowiecką władzę Ukraińcami niezależnie od własnej woli.

Wszystko, co opisano, miało miejsce z inicjatywy partii komunistycznej wypełniającej wolę ludu przez „wodza i nauczyciela towarzysza Stalina”.

Michaił Kornienko

www.ukrstor.com

Czytaj kolejny artykuł
18 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jaroslaus
    jaroslaus :

    Stalin to potwór i zbrodniarz, ale cała ludobójcza akcja na Ukrainie została przeprowadzona parchatymi łapami żydowskiego ścierwa. Ukraińcy mieli na tyle odwagi, że wszczęli postępowanie karne przeciwko bolszewickim żydom odpowiedzialnym za Wielki Głód – czemu te żydowskie ścierwa w 2009r. „głośno protestowały” – bo jak to?! „Naród wybrany” niepokoić?! A przypomnijmy o POLSKICH OFIARACH TEGO LUDOBÓJSTWA – w wyniku żydowskiego mordu zginęło od 21 do 60 tysięcy naszych Rodaków. Wcześniej zaś w czasie akcji rozkułaczania KAŻDY Polak, który miał ziemię był uznawany za kułaka – bo w końcu „polski Pan” – i jechał na Syberię – gdzie po drodze i na miejscu zmarły tysiące. Nigdy nie wierzcie zydom, bowiem zawsze kłamią. ŹRÓDŁA odnośnie sprawy kryminalnej. ANGIELSKIE http://www.jta.org/2009/06/15/news-opinion/world/jewish-group-objects-to-great-famine-case POLSKIE http://www.bibula.com/?p=2325 LICZBA ZMARŁYCH (ZAMORDOWANYCH) POLAKÓW w czasie Wielkiego Głodu – dziennik Rzeczpospolita http://www.rp.pl/artykul/223111.html?print=tak PS w Rzeczpospolitej ZASTĘPCĄ redaktora Naczelnego jest ŻYD – wnuk POTWORA i MORDERCY Izaaka Fleischfarba vel Józefa Światło – Węglarczyk.