Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Wydawnictwo Replika opublikowało nowe wydanie wspomnień Edwarda Bucy, żołnierza Armii Krajowej, więźnia sowieckich łagrów i jednego z przywódców buntu w Workucie.
Edward Buca nie jest postacią szerzej znaną, a szkoda, ponieważ był człowiekiem wyjątkowym. Być może dzięki książce wydanej nakładem Wydawnictwa Replika polski odbiorca lepiej pozna tę niezwykłą postać z Kresów.
Urodził się 24 marca 1926 roku we wsi Nadyby, położonej w rejonie samborskim, i zamieszkanej głównie przez Polaków (obecnie Ukraina). Jego ojciec pracował jako technik budowlany w PKP. Edward był najmłodszym dzieckiem w rodzinie — miał trzech braci i dwie siostry. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył sześć klas szkoły powszechnej.
2 czerwca 1979 roku Jan Paweł II rozpoczął swoją pierwszą pielgrzymkę do Polski. Była to wędrówka, która na zawsze odmieniła oblicze kraju.
Papież-Polak odwiedził wówczas Warszawę, Gniezno, Częstochowę, Kalwarię Zebrzydowską, Oświęcim, Wadowice, Nowy Targ i Kraków. Jego wizyta, trwająca dziewięć dni, była wydarzeniem religijnym oraz impulsem politycznym.
Atmosfera w kraju w tamtym czasie była napięta. Po wydarzeniach z czerwca 1976 roku społeczeństwo zaczęło coraz głośniej wyrażać sprzeciw wobec reżimu. Kościół katolicki stawał się przestrzenią wolności i duchowego wsparcia dla milionów wiernych. Wybór Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku wstrząsnął władzami PRL, które nie mogły zignorować jego pragnienia odwiedzenia ojczyzny.
Wśród licznych rocznic związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, niesłusznie pomijane jest jedno z najistotniejszych wydarzeń 1918 roku: deklaracja wersalska.
3 czerwca 1918 roku w Wersalu szefowie rządów Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch ogłosili deklarację, w której uznali utworzenie „zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza” za jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju w Europie.
Stany Zjednoczone nie podpisały dokumentu, ponieważ występowały w koalicji antyniemieckiej jako państwo stowarzyszone, a nie formalnie sprzymierzone, jednak deklaracja miała duże znaczenie dla umiędzynarodowienia sprawy polskiej.
2 czerwca 1943 roku — według innych relacji 5 czerwca — wieś Hurby w powiecie zdołbunowskim na Wołyniu stała się miejscem zbrodni dokonanej na polskiej ludności cywilnej. Według dostępnych opracowań napadu dokonały oddziały UPA wspierane przez lokalne formacje SKW (Samoobronne Kuszczowe Widdiły) oraz Ukraińców z okolicznych wsi.
Był to element ludobójstwa, którego celem było usunięcie Polaków z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej.
Wieś Hurby, całkowicie polska, nie posiadała zorganizowanej samoobrony. Wieczorem 2 czerwca 1943 roku została otoczona przez około tysiąc napastników.
Bitwa pod Batohem, stoczona 1–2 czerwca 1652 roku, należy do najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Choć często pozostaje w cieniu bardziej znanych starć, jej skutki były wyjątkowo ciężkie dla państwa polsko-litewskiego.
Rzeź polskich jeńców i zniszczenie znacznej części zawodowego wojska koronnego sprawiły, że bitwa ta bywa określana mianem „sarmackiego Katynia”.
1 czerwca 1943 roku Niemcy przeprowadzili pacyfikację wsi Sochy koło Zwierzyńca na Zamojszczyźnie. Była to jedna z najkrwawszych zbrodni popełnionych przez okupanta niemieckiego na ludności cywilnej tego regionu podczas II wojny światowej. Zginęło niemal 200 osób.
Sochy znajdowały się na obszarze objętym niemiecką polityką terroru, wysiedleń i represji wobec polskiej ludności Zamojszczyzny. Wieś leżała w pobliżu terenów leśnych, gdzie działały oddziały partyzanckie. Według przekazów historycznych powodem pacyfikacji była pomoc udzielana podziemiu, a także niewywiązywanie się przez mieszkańców z narzuconych przez Niemców kontyngentów. Bezpośrednim pretekstem miało być zabicie niemieckiego żandarma.
A w ND jak zwykle banialuki. Dla przeciwwagi proponuję przeczytać tekst człowieka, który posiada merytoryczne przygotowanie z zakresu wojskowości: http://geopolityka.org/komentarze/2993-eugeniusz-janula-czarne-barwy-wrzesnia-1939-r
Chcesz poważane analizy to poczytaj 3 tomy “Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 r.” autorstwa płk. Juliana Porwita (dowódcy obrony odcinka Warszawa-Wschód we wrześniu) a nie zależnie od wszystkiego wybitnego oficera WP.
Teraz nic by nie dala ani ta wiedza ani analiza wojny obronnej.Kiedys była armia,zolnierze i patriotyzm.Teraz mamy ok.110 generalow,1500 pulkownikow i może ze 40tys.zolnierzy.A tym to może “wujek dobra rada” na defiladzie się podniecić.
No wlasnie.A gro obecnych politykierów i polskich “elyt” powoluje się na NATO i paragraf nr.5 który nawet po jego “modernizacji” od Lizbony do Chicago nie zmienia ani o jote naszej sytuacji.Jedyne wyjście to zrobić czxystke w rzadzie,potem w armii i w galopie brac się za modernizacje armii przy choć 70% udziale polskiego przemyslu zbrojeniowego.Szkolenia zolnierzy na poligonach a nie w salach wykładowych oraz zwiększenie nawet do 2,5-3% PKB w wydatkach na obronność przez 3-5lat.
Wołoszański w jednym z programów ( gdzieś w 1997 roku?), swojego autorstwa przypomniał o zwołaniu przez Hitlera na 22.08.1939 roku do Berchtesgaden kadry dowódczej swoich wojsk. Tam Hitler rozpoczął naradę od przedstawienia sytuacji geopolitycznej. Przemawiał 2 godziny. Uzasadniał zdumionemu dowództwu decyzję o rozpoczęciu wojny z Polską. Niemcy szykowały się do inwazji na zachód już wiele lat. Wolta Hitlera wydawała się niespodziwwaną. Hitler uzasadnił to bardzo prosto: w przypadku inwazji Niemiec na Francję Polska na pewno zaatakuje Niemcy. W przypadku inwazji na Polskę zachód ograniczy się jedynie do werbalnych protestów.
Tego samego dnia Canaris przekazał info do MSZ NL, które miało swojego człowieka w MSZ UK. Gdy następnego dnia Ribentropp z Mołotowem podpisywał słynny już pakt – zachód był spokojny. To Polska zapłaci za szaleństwa Hitlera.
W polityce trzeba o uczciwości zapomnieć. Szczególnie gdy chodzi o zdrowie i życie narodów.
My nie potrafimy porządnie uregulować spraw z 10-12 razy mniejszą Litwą a co dopiero z wielkimi państwami Europy. Faktem jest, że Litwie oddaliśmy dobrowolnie kilkaset tysięcy rodaków wraz z ca 6,5tys km2 terenu. Litwa okupując rdzennie polskie terytorium robi sobie z Polakami co chce.
Tu akurat ma Pan racje.Jednak nie my oddaliśmy Wilenszczyzne litvusom w 1939r.a Pakt Ribbentrop-Molotow.Zas po raz drugi niejaki byle jaki mało szkolony “bolcio I” oraz prorosyskomojzeszowi doradcy.Zreszta prze………….li sprawę Polakow na Bialorusi podobnie gdy można było a nawet była sugestia ze strony prezydenta Szuszkiewicza.Reszte zalatwila glupota oraz brak wiedzy historycznej panow Komorowskiego oraz Tuska którzy ponoc z wyksztalcenia sa historykami.