4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. patrycja5575
    patrycja5575 :

    Jak widać Ukraińcy nie znali żadnej litości dla naszych rodaków z Kresów (często nawet byli sąsiadami wielu Polaków) i wynika z tego, że byli o wiele bardziej niż sami Niemcy okropniejsi i okrutniejsi w dokonywanych przez siebie morderstwach. Historia pokazała; że trzeba być ostrożniejszym w relacjach z sąsiadami-Rosją, Niemcami i Ukraińcami. Bardzo mnie zaskoczyło również to; że nawet duchowni prawosławni nawoływali do tych zbrodni i do tego jeszcze odprawiali msze w intencji za nacjonalistów ukraińskich; o ich powodzenie w przeprowadzaniu pacyfikacji miejscowości zamieszkiwanych przez Polaków i ich masowej eksterminacji aby jak członkowie UPA i OUN głosili w swych hasłach ,,żeby wymordować Polaków i wydusić Żydów, a gdy już tego wszystkiego dokonują-to powstanie wtedy Ukraina wolna tylko dla nich i nikogo więcej”.

    • mis-korbiniana
      mis-korbiniana :

      W filmie dokumentalnym o rodzicach Krzesimira Dębskiego i Kisielinie na Wołyniu starzy Ukraińcy porównywali ile życia było w tych wsiach i miasteczkach przed wojną. Tu lekarz, tam fryzjer, a po rzezi ruiny kościoła, wypalone domy, pustka po dzień dzisiejszy… i wyrzuty sumienia zalewane samogonem. Wyrzuty sumienia dziedziczone przez dzieci – z ich wypowiedzi wynikało jaka tam przeraźliwa pustka i fizycznie i duchowo. Mieć “Ukrainę dla Ukraińców” żeby żyć w niej jak w piekle. Paranoja…

  2. mis-korbiniana
    mis-korbiniana :

    Ukraińscy chłopi ratowali moich dziadków, ojca i jego liczne rodzeństwo (starsze już z własnymi rodzinami), więc byli też dobrzy ludzie. Lwowskie. Nie rozumiem skąd na Wołyniu tyle nienawiści do Polaków. Moskowici ich pod rosyjskim zaborem tak pourabiali? Z parobkiem dziadków, Ukraińcem, mieszkającym po wojnie w Kanadzie miałem niemal rodzinny kontakt do jego śmierci w 1993 roku.

  3. lukana
    lukana :

    Mój dziadek, szkoda że już nie może dodać tutaj komentarza, mieszkał wraz z rodziną na obszarze powiatu Dubieńskiego za Bugiem. Mieli swoje gospodarstwo i parę hektarów pola. O tym okresie rzadko chciał wspominać, ale kiedy zaczynał opowiadać co spotkało jego rodzinę i sąsiadów trudno było ogarnąć nam bezmiar okrucieństwa jaki spotkał jego rodzeństwo, rodziców, sąsiadów. Dodatkowo były to przeżycia dziecka (bo miał wtedy mniej niż 10 lat), które straciło dzieciństwo, dom, ukochane zwierzęta, i już nigdy nie miało ujrzeć swoich braci. Jemu z matką udało się uciec i przeżyć chowając się po lasach, wędrując nocą
    Do tej pory nie mogę pojąc jak ludzie, którzy mieszkali koło siebie przez wiele pokoleń, darząc się sympatia, różniący się jedynie narodowością mogli tak z dnia na dzień posunąć się do najgorszej zbrodni.