17 stycznia 1945 roku wojska 1. Frontu Białoruskiego oraz 1. Armii Wojska Polskiego wkroczyły do niemal całkowicie zniszczonej Warszawy.
Zajęcie miasta było elementem operacji warszawskiej, prowadzonej w ramach ofensywy wiślańsko-odrzańskiej Armii Czerwonej. Żołnierze nie zdobyli stolicy tętniącej życiem, lecz morze ruin, w większości pozbawione mieszkańców.
Walki o Warszawę trwały od 14 do 17 stycznia 1945 roku. Miasto zostało oskrzydlone przez 47. i 61. armię sowiecką, nacierające odpowiednio od strony Modlina oraz z przyczółka warecko-magnuszewskiego. W obawie przed okrążeniem dowództwo niemieckiej 9. Armii wycofało główne siły jeszcze przed bezpośrednim szturmem.
W rezultacie oddziały 1. Armii Wojska Polskiego przeprowadziły krótkie i rozproszone walki z niemieckimi oddziałami osłonowymi. Starcia miały miejsce m.in. w rejonie Lasku Bielańskiego, Dworca Głównego i Cytadeli. Już w godzinach popołudniowych miasto znalazło się pod pełną kontrolą wojsk wkraczających.
Warszawa, do której weszli żołnierze, była w ogromnym stopniu zniszczona wskutek powstania warszawskiego i późniejszego planowego burzenia dokonanego przez Niemców. Zabudowa miejska została zrujnowana w około 84 procentach, a liczba ludności lewobrzeżnej części miasta była znikoma. Wielu historyków podkreśla, że nie było to klasyczne wyzwolenie, lecz zajęcie niemal opuszczonej przestrzeni, opuszczonej kilka godzin wcześniej przez wojska niemieckie.
Wraz z Armią Czerwoną do Warszawy weszły również jednostki NKWD. Rozpoczęto działania wymierzone w struktury polskiego podziemia niepodległościowego. Równocześnie ruszyły prace nad rozminowaniem miasta i budową mostów przez Wisłę. Mimo skrajnie trudnych warunków już pod koniec stycznia 1945 roku do ruin zaczęli wracać pierwsi mieszkańcy, dając początek procesowi odbudowy.
19 stycznia w Alejach Jerozolimskich odbyła się defilada 1. Armii Wojska Polskiego, przyjmowana przez przedstawicieli nowych władz, m.in. Bolesława Bieruta oraz sowieckiego marszałka Gieorgija Żukowa. Dla wielu był to symbol zakończenia okupacji niemieckiej, który okazał się jednak początkiem nowego okresu zależności politycznej. Tak zapamiętał tamte wydarzenia Jeremi Przybora: „Upiorne «wyzwolenie» trupa miasta i upiorna defilada na jego cmentarzysku […], ta defilada zwycięskich oddziałów maszerujących między dwoma milczącymi szpalerami widm. Wyległy one, niczym niema publiczność, na trybuny zwalisk i ruin, wzdłuż trasy przemarszu żołnierzy «warszawskiej operacji». Widma chłopców i dziewcząt z AK, wmieszane w tłumy mieszkańców, którzy byli wraz z bojownikami Warszawy jej obliczem i duszą, uśmiechem, rozpaczą i strachem. […] parada wyzwolicieli, którzy już nikogo nie wyzwolili”.
Kresy.pl / PAP / IPN
Czytaj też:
Od królewskiej rezydencji do ruin. Losy Pałacu Saskiego
Oryginalne elementy Grobu Nieznanego Żołnierza odzyskane po 60 latach [+FOTO]











