19 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. uri
    uri :

    Cytat z rosyjskiego oryginału:
    “Вот она – русификация “украинского Львова”!”
    Dlaczego więc przetłumaczono “Oto ona – rusyfikacja „ukraińskiego Lwiwa!””? To nie jest ani po polsku, ani po rosyjsku, ani po ukraińsku. Львів – Львова, Lwiw – Lwowa!
    Poza tym tak beznadziejnego materiału dawno nie czytałem :)))

      • zagonczyk_19
        zagonczyk_19 :

        Wepwawet: A to wszystko przez tych „przeklętych moskali” – oderwano Galicję od Polski, więc teraz Ukraińcy mają co chcieli… uprzemysłowienie Lwowa stale spada do poziomu, w którym znajdowało się w czasach . Mimo ciężaru strat poniesionych przez galicyjskich Rusinów w czasach pierwszej wojny światowej, jeszcze w latach ’30 ponad milion galicjan uznawało się za Rusinów, ruskich, za część ruskiego narodu w jego starym tradycyjnym znaczeniu Polskim.

    • zagonczyk_19
      zagonczyk_19 :

      Interesujące jest jednak, że sam Lwów został ,,ukraińskim” miastem stosunkowo niedawno, przede wszystkim dzięki sowieckiej władzy . Dzięki ukraińcom zmienił nazwę na Banderstadt i dzięki temu unika splugawieniu swej nazwy.

  2. adamos1939
    adamos1939 :

    Ten artykuł, to dowód na to, że są jeszcze Ukraińcy, którzy posiadając wiedzę historyczną umieją ją nie tylko wykorzystać ale co najważniejsze również i przekazać. Szczególnie z tym ostatnim jest bardzo kiepsko na Ukrainie… Taka jedna z milionów postsowieckich tradycji – lepiej dla bezpieczeństwa skłamać, niż ryzykować choćby przed wyimaginowanym wrogiem konsekwencjami powiedzenia prawdy.

  3. zagonczyk_19
    zagonczyk_19 :

    A to wszystko przez tych „przeklętych moskali” – oderwano Galicję od Polski, więc teraz Ukraińcy mają co chcieli…A wkrótce dostaną jeszcze dodatkowe apanaże . Uprzemysłowienie Lwowa stale spada do poziomu, w którym znajdowało się w czasach Polski, a tysiące galicjan, porzucając „ukraińskie miasto Lwiw” z jego błękitno-żółtymi flagami i przemianowanymi ulicami, ponownie podejmuje pracę w charakterze pomocy domowej. Jeszcze na kolanach przeproszą za mordy i poproszą o łaskę bycia Polską prowincją.

  4. adamos1939
    adamos1939 :

    Chyba mój przedmówca słabo (wybiórczo?) zna historię… Może i tłumaczenie nie jest najidealniejsze, ale przecież nie o to nam tu chodzi! O odrębności Rusinów od Kozaków mylonych również z nieistniejącym wówczas narodem ukraińskim może świadczyć i fakt obrony rubieży Lwowa podczas buntu Chmielnickiego, który wraz ze swymi Kozakami wymordował sporo Rusinów walczących u boku Polaków… Ten tekst akurat wydaje mi się być przykładem na to, że nie wszyscy tam żyjący ludzie podzielają pogląd, że Ukraina to o mały włos nie jest starsza i od Imperium Romanum… Autor tego artykułu w moim mniemaniu ma nie tylko wiedzę historyczną, ale umie ją również rzetelnie przekazać, co nie jest normą na Ukrainie. Tam raczej – zgodnie z tradycją sowiecką – lepiej skłamać profilaktycznie, niż powiedzieć prawdę i narazić się komukolwiek… No ale w sumie czym jest Ukraina jako państwo, które próbuje do swojej historii i tradycji dokooptować historię innych państw i narodów żyjących na terenach dziś do niej należących? Co było przed 1918 rokiem? Było księstwo Halickie, które bezdzietnym spadkiem przeszło do Ludwika Węgierskiego i wykupione przez Kazimierza Wielkiego zostało dane w lenno Litwie – ale to nie Ukraina. Była Ruś Czerwona (aż do rozbicia tatarskiego) – ale to też nie Ukraina. Była Sicz Kozacka – ale to również nie Ukraina. Były bunty kozackie przed, za i po Chmielnickim – ale przecież to też nie Ukraina. Podpis Chmielnickiego na dokumencie wyboru Jana Kazimierza popiera to, że Chmielnicki był Lechitą, no a że był buntownikiem to co – buntownikami byli i Potoccy i Radziwiłłowie i Czartoryscy i Lubomirscy. Ukraina to kreacja rosyjska, a właściwie sowiecka. Czy zatem Autor aż tak daleki jest od prawdy zauważając pewne podstawowe fakty, wiążąc je ze sobą i argumentując – słowem powodując, że widoczna staje się całość wielkiego kłamstwa ukraińskiego?!

  5. mapa
    mapa :

    Artykuł pisany z pozycji rosyjskich i trochę rozmijający się z prawdą. Zwłaszcza w kontekście stosunku Polaków do Starorusinów. Swoją drogą ciekawe, czy dzisiaj jeszcze świadomość Starorusińska na Ziemi Lwowskiej jeszcze istnieje.