Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
1 czerwca 1943 roku Niemcy przeprowadzili pacyfikację wsi Sochy koło Zwierzyńca na Zamojszczyźnie. Była to jedna z najkrwawszych zbrodni popełnionych przez okupanta niemieckiego na ludności cywilnej tego regionu podczas II wojny światowej. Zginęło niemal 200 osób.
Sochy znajdowały się na obszarze objętym niemiecką polityką terroru, wysiedleń i represji wobec polskiej ludności Zamojszczyzny. Wieś leżała w pobliżu terenów leśnych, gdzie działały oddziały partyzanckie. Według przekazów historycznych powodem pacyfikacji była pomoc udzielana podziemiu, a także niewywiązywanie się przez mieszkańców z narzuconych przez Niemców kontyngentów. Bezpośrednim pretekstem miało być zabicie niemieckiego żandarma.
Wśród licznych rocznic związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, niesłusznie pomijane jest jedno z najistotniejszych wydarzeń 1918 roku: deklaracja wersalska.
3 czerwca 1918 roku w Wersalu szefowie rządów Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch ogłosili deklarację, w której uznali utworzenie „zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza” za jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju w Europie.
Stany Zjednoczone nie podpisały dokumentu, ponieważ występowały w koalicji antyniemieckiej jako państwo stowarzyszone, a nie formalnie sprzymierzone, jednak deklaracja miała duże znaczenie dla umiędzynarodowienia sprawy polskiej.
2 czerwca 1943 roku — według innych relacji 5 czerwca — wieś Hurby w powiecie zdołbunowskim na Wołyniu stała się miejscem zbrodni dokonanej na polskiej ludności cywilnej. Według dostępnych opracowań napadu dokonały oddziały UPA wspierane przez lokalne formacje SKW (Samoobronne Kuszczowe Widdiły) oraz Ukraińców z okolicznych wsi.
Był to element ludobójstwa, którego celem było usunięcie Polaków z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej.
Wieś Hurby, całkowicie polska, nie posiadała zorganizowanej samoobrony. Wieczorem 2 czerwca 1943 roku została otoczona przez około tysiąc napastników.
3 czerwca 1524 roku Mikołaj Kopernik, przebywający we Fromborku, napisał list do krakowskiego kanonika, kartografa i historyka Bernarda Wapowskiego. Dokument znany dziś jako „List przeciwko Wernerowi” uchodzi za drugą znaną pracę astronomiczną Kopernika, po wcześniejszym „Commentariolusie”, i powstał niemal dwie dekady przed drukiem „De revolutionibus orbium coelestium”.
Choć list miał formę prywatnej korespondencji, szybko zyskał znaczenie naukowe. Oryginał nie zachował się, ale jego treść przetrwała w późniejszych odpisach. Dokument był znany uczonym kolejnych pokoleń, a drukiem ukazał się dopiero w 1854 roku w Warszawie, w edycji przygotowanej przez Jana Baranowskiego.
1 czerwca 1434 roku w Gródku pod Lwowem zmarł Władysław II Jagiełło, król Polski i najwyższy książę litewski. Był jednym z najdłużej panujących monarchów w dziejach Polski i pierwszym królem z dynastii Jagiellonów.
Do Gródka Jagiełło dotarł już ciężko chory. Według przekazu Jana Długosza przyczyną choroby miało być przeziębienie, którego sędziwy monarcha nabawił się podczas pobytu na Rusi Czerwonej.
Król, mimo chłodu, miał udać się nocą do lasu, aby słuchać śpiewu słowików. Po spędzeniu tam większej części nocy zachorował. Współcześnie najczęściej wskazuje się, że mogło chodzić o zapalenie płuc.
1 czerwca 1496 roku weszły w życie statuty piotrkowskie Jana Olbrachta, określane także jako wielki przywilej piotrkowski. Była to jedna z ważnych dat w procesie kształtowania się nowożytnego ustroju politycznego Królestwa Polskiego i wzrostu znaczenia stanu szlacheckiego.
– „Sprawą najważniejszą dla króla było to, by zgodzono się za darmowe pospolite ruszenie poza granice Korony. Bowiem od czasu przywileju koszyckiego z 17 września 1374 szlachta była wynagradzana za każdą wyprawę wojenną poza granice królestwa” – mówił w Polskim Radiu prof. Wojciech Fałkowski.
Cytat z rosyjskiego oryginału:
“Вот она – русификация “украинского Львова”!”
Dlaczego więc przetłumaczono “Oto ona – rusyfikacja „ukraińskiego Lwiwa!””? To nie jest ani po polsku, ani po rosyjsku, ani po ukraińsku. Львів – Львова, Lwiw – Lwowa!
Poza tym tak beznadziejnego materiału dawno nie czytałem :)))
Co w tym tekście takiego “beznadziejnego”? Wiem, jest Użytkownik znawcą wszystkiego co ukraińskie, dlatego chętnie dowiem się jakie przekłamania tu występują.
Wepwawet: A to wszystko przez tych „przeklętych moskali” – oderwano Galicję od Polski, więc teraz Ukraińcy mają co chcieli… uprzemysłowienie Lwowa stale spada do poziomu, w którym znajdowało się w czasach . Mimo ciężaru strat poniesionych przez galicyjskich Rusinów w czasach pierwszej wojny światowej, jeszcze w latach ’30 ponad milion galicjan uznawało się za Rusinów, ruskich, za część ruskiego narodu w jego starym tradycyjnym znaczeniu Polskim.
uri).Kończ ten bełkot i wynoś się z forum
Interesujące jest jednak, że sam Lwów został ,,ukraińskim” miastem stosunkowo niedawno, przede wszystkim dzięki sowieckiej władzy . Dzięki ukraińcom zmienił nazwę na Banderstadt i dzięki temu unika splugawieniu swej nazwy.
Ten artykuł, to dowód na to, że są jeszcze Ukraińcy, którzy posiadając wiedzę historyczną umieją ją nie tylko wykorzystać ale co najważniejsze również i przekazać. Szczególnie z tym ostatnim jest bardzo kiepsko na Ukrainie… Taka jedna z milionów postsowieckich tradycji – lepiej dla bezpieczeństwa skłamać, niż ryzykować choćby przed wyimaginowanym wrogiem konsekwencjami powiedzenia prawdy.
A to wszystko przez tych „przeklętych moskali” – oderwano Galicję od Polski, więc teraz Ukraińcy mają co chcieli…A wkrótce dostaną jeszcze dodatkowe apanaże . Uprzemysłowienie Lwowa stale spada do poziomu, w którym znajdowało się w czasach Polski, a tysiące galicjan, porzucając „ukraińskie miasto Lwiw” z jego błękitno-żółtymi flagami i przemianowanymi ulicami, ponownie podejmuje pracę w charakterze pomocy domowej. Jeszcze na kolanach przeproszą za mordy i poproszą o łaskę bycia Polską prowincją.
Chyba mój przedmówca słabo (wybiórczo?) zna historię… Może i tłumaczenie nie jest najidealniejsze, ale przecież nie o to nam tu chodzi! O odrębności Rusinów od Kozaków mylonych również z nieistniejącym wówczas narodem ukraińskim może świadczyć i fakt obrony rubieży Lwowa podczas buntu Chmielnickiego, który wraz ze swymi Kozakami wymordował sporo Rusinów walczących u boku Polaków… Ten tekst akurat wydaje mi się być przykładem na to, że nie wszyscy tam żyjący ludzie podzielają pogląd, że Ukraina to o mały włos nie jest starsza i od Imperium Romanum… Autor tego artykułu w moim mniemaniu ma nie tylko wiedzę historyczną, ale umie ją również rzetelnie przekazać, co nie jest normą na Ukrainie. Tam raczej – zgodnie z tradycją sowiecką – lepiej skłamać profilaktycznie, niż powiedzieć prawdę i narazić się komukolwiek… No ale w sumie czym jest Ukraina jako państwo, które próbuje do swojej historii i tradycji dokooptować historię innych państw i narodów żyjących na terenach dziś do niej należących? Co było przed 1918 rokiem? Było księstwo Halickie, które bezdzietnym spadkiem przeszło do Ludwika Węgierskiego i wykupione przez Kazimierza Wielkiego zostało dane w lenno Litwie – ale to nie Ukraina. Była Ruś Czerwona (aż do rozbicia tatarskiego) – ale to też nie Ukraina. Była Sicz Kozacka – ale to również nie Ukraina. Były bunty kozackie przed, za i po Chmielnickim – ale przecież to też nie Ukraina. Podpis Chmielnickiego na dokumencie wyboru Jana Kazimierza popiera to, że Chmielnicki był Lechitą, no a że był buntownikiem to co – buntownikami byli i Potoccy i Radziwiłłowie i Czartoryscy i Lubomirscy. Ukraina to kreacja rosyjska, a właściwie sowiecka. Czy zatem Autor aż tak daleki jest od prawdy zauważając pewne podstawowe fakty, wiążąc je ze sobą i argumentując – słowem powodując, że widoczna staje się całość wielkiego kłamstwa ukraińskiego?!
@adamos1939
Ukraina to sztuczny twór wychodowany przez wiedeń, kozacy od 300 lat byli buntowani i finansowani przez austryjaków…..
Artykuł pisany z pozycji rosyjskich i trochę rozmijający się z prawdą. Zwłaszcza w kontekście stosunku Polaków do Starorusinów. Swoją drogą ciekawe, czy dzisiaj jeszcze świadomość Starorusińska na Ziemi Lwowskiej jeszcze istnieje.
mapa: Jest niezaprzeczalnym faktem że,ta świadomość jeszcze istnieje jednak w związku z brutalną ekspansją banderowskiego faszyzmu ludzie skrywają ten fakt.
Zagończyk_19
A jakieś bliższe fakty? Nigdy się z tym zjawiskiem nie spotkałem.
mapa). Natrafiłem na ten problem przypadkiem jeśli znajdę link to chętnie podam .
mapa). Natrafiłem na ten problem przypadkiem jeśli znajdę link to chętnie podam . http://forum.gazeta.pl/forum/w,49301,123294319,123294319,Polsko_my_Rusini_nie_Ukraincy_.html
Zagończyk19
Dzięki. Tak, sprawa Karpatorusinów jest mi znana, a tereny Łemkowyny bliskie. Ale miałem na mysli Starorusinów, którzy jeszcze w okresie międzywojennym, jak wynika z artykułu mieszkali na Ziemi Lwowskiej i nie identyfikowali się z Ukraińcami.
Przydatny link:
http://www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/rusini.html
mapa:31.05.2014 17:34 Proszę zajrzeć tutaj // http://www.szlachtowa.pl/osiedle_historia.html
mapa:31.05.2014 17:34 Proszę zajrzeć tutaj // http://etnologia.amu.edu.pl/go.live.php/PL-H451/function.session-start wygląda na solidne spojrzenie na temat Pana interesujący + dodatkowe odnośniki do literatury.
uri powiedz ile kosztuje prenumerata Gazety Wyborcze.j ? Ha..