To było nie tylko wydawnictwo. Gebethner i Wolff mieli też „zamek” w Warszawie i brali udział w zakładaniu Polonii Warszawa. 24 listopada 1857 roku w Warszawie narodziła się oficyna, która przez następne dekady kształtowała polską kulturę, budując jedną z najpotężniejszych marek swojej epoki.
W dniu 24 listopada 1857 roku Gustaw Adolf Gebethner i August Robert Wolff otworzyli w Warszawie Księgarnię i Skład Nut Muzycznych „G. Gebethner i Spółka”, funkcjonującą od 1872 roku jako Gebethner i Wolff.
Wybudowali sobie w Warszawie zamek
Pierwsza siedziba mieściła się w dwóch izbach pałacu Potockich przy Krakowskim Przedmieściu 15; w 1906 roku przeniesiono ją do specjalnie wybudowanej narożnej kamienicy przy ulicach Nowosiennej (potem Sienkiewicza) 9 i Zgoda 12.
Architekt budynku Gebethnera i Wolffa, Bolesław Brochwicz-Rogoyski, zasłynął przede wszystkim jako twórca warszawskiego gmachu PAST-y, lecz to właśnie projekt dla wydawnictwa należy do jego najbardziej efektownych realizacji. Obiekt otrzymał niezwykle bogatą dekorację i formę pełną odniesień do gotyku oraz renesansu, przez co przypominał niewielki miejski zamek. Na parterze działała księgarnia, natomiast wyższe kondygnacje przeznaczono na biura oficyny oraz luksusowe mieszkania.
Przedsiębiorstwo od początku łączyło księgarstwo, hurt księgarski oraz wydawanie książek i nut, a jego działalność wyróżniała dewiza, zgodnie z którą: „Nie można być tylko kupcem, trzeba wydawać pewne książki dla honoru domu”.

Siedziba wydawnictwa na starej pocztówce.
Nie tylko książki, także… futbol
Z biegiem lat firma stała się jednym z największych polskich wydawnictw, publikując klasykę literatury – od Sienkiewicza, Reymonta i Prusa po Konopnicką – oraz liczne czasopisma, m.in. „Kurier Warszawski”, „Tygodnik Ilustrowany” i „Przegląd Sportowy”. Do 1937 roku oficyna wydała około 7010 tytułów książkowych w nakładzie 45 mln egzemplarzy i ok. 7147 pozycji nut.
Dynamiczny rozwój umożliwił otwieranie kolejnych oddziałów w kraju, a w 1925 roku także filii w Paryżu, istniejącej do dziś. Rodzina Gebethnerów w 1929 roku wykupiła udziały wspólników, przejmując pełnię kontroli nad przedsiębiorstwem.
Co ciekawe, wydawnictwo miało zasługi także na polu piłki nożnej. Polonia Warszawa, funkcjonująca nieoficjalnie od 1911 roku, przez pierwsze lata swojej działalności pozostawała ściśle związana z rodziną Gebethnerów i środowiskiem wydawnictwa Gebethner i Wolff. Do formalnego przekształcenia drużyny w klub sportowy doszło 8 października 1915 roku podczas zebrania założycielskiego w mieszkaniu Gebethnerów przy ul. Zgoda 12. W proces ten zaangażowani byli wnukowie współzałożyciela firmy — Tadeusz, Jan i Wacław — z których szczególną rolę odegrał Tadeusz Gebethner, jeden z głównych inicjatorów powstania klubu, jego pierwszy prezes i kapitan drużyny. Polonia, znana od 1913 roku jako „Czarne Koszule” ze względu na charakterystyczne stroje, od początku cieszyła się silnym zapleczem w środowiskach warszawskiej inteligencji, kultury i prasy.
Istniało do 1973 roku
Okres II wojny światowej przyniósł zniszczenia i konspiracyjną działalność. We wrześniu 1939 roku kamienica wydawnictwa została częściowo spalona, a w czasie okupacji firma rozprowadzała nielegalne książki i organizowała tajne kursy dla pracowników księgarń. W 1944 roku siedziba wydawnictwa spłonęła ponownie podczas Powstania Warszawskiego.
– Niestety decyzją polskich urbanistów i architektów dom nie został odbudowany. Uważano, łącznie z Marią Dąbrowską, ten dom za ohydę, wytwór jakiejś przesadnej secesji, jakieś zamczysko. Bardzo krytycznie był ten dom oceniany, ja mam inny do tego stosunek sentymentalny, bo tam się wychowałem do Powstania mieszkałem i żałuję, że tego domu nie ma – wspominał w Polskim Radiu w 2009 roku prof. Stanisław Gebethner.
Po wojnie Gebethnerowie reaktywowali wydawnictwo i księgarnie, jednak w 1950 roku władze komunistyczne odebrały im licencję, zmuszając rodzinę do zawieszenia działalności. Proces likwidacji trwał do 1973 roku, kiedy zamknięto ostatni antykwariat pod historycznym szyldem. Mimo to tradycja oficyny, odrodzona po 1990 roku przez Zygmunta Gebethnera, przetrwała w nowych strukturach wydawniczych.
Kresy.pl / Polskie Radio
Czytaj też: Narodowa arka. Ossolineum











