5 lipca 1940 roku z portu Greenock w Szkocji wyruszył niezwykły konwój. W jego składzie płynął zarekwirowany przez brytyjską Admiralicję polski transatlantyk – MS „Batory”. Celem rejsu był Halifax w Kanadzie, a ładunek, który skrywały jego ładownie, miał niebagatelne znaczenie – zarówno finansowe, jak i symboliczne.
Były to skrzynie ze złotem Banku Anglii, papiery wartościowe, a także 36 skrzyń z wawelskimi arrasami i innymi skarbami narodowymi wywiezionymi z Polski po wybuchu wojny. Ten rejs przeszedł do historii jako jedna z najważniejszych operacji ratowania dziedzictwa kulturowego i majątku narodowego w czasie II wojny światowej.
Od salonu do wojennego transportowca
MS „Batory” – duma międzywojennej floty pasażerskiej – zbudowany został w 1935 roku we włoskiej stoczni w Monfalcone. Obok bliźniaczego „Piłsudskiego” miał reprezentować odrodzoną Polskę na oceanach świata – nie tylko jako środek transportu emigrantów i turystów, lecz również jako pływająca wizytówka państwa.
4 lipca 1943 roku u wybrzeży Gibraltaru doszło do katastrofy lotniczej, w której zginął generał Władysław Sikorski, premier Rządu RP na Uchodźstwie i Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych.
Sikorski wracał do Londynu po inspekcji oddziałów polskich na Bliskim Wschodzie. Gibraltar był punktem międzylądowania na tej trasie, wykorzystywanym ze względu na położenie i znaczenie brytyjskiej bazy przy wejściu na Morze Śródziemne.
Podróż miała znaczenie wojskowe i polityczne. Wiosną 1943 roku położenie władz polskich było wyjątkowo trudne. Po ujawnieniu przez Niemców masowych grobów polskich oficerów w Katyniu i żądaniu przez rząd RP śledztwa Międzynarodowego Czerwonego Krzyża stosunki polsko-sowieckie zostały zerwane. Polska sprawa w relacjach aliantów zachodnich z Moskwą stawała się coraz bardziej niewygodna.
4 lipca 1916 roku pod Kostiuchnówką na Wołyniu rozpoczęła się najkrwawsza bitwa Legionów Polskich w czasie I wojny światowej.
Przez trzy dni polskie oddziały, walczące u boku państw centralnych, odpierały natarcie przeważających sił rosyjskich.
Starcie było częścią ofensywy Brusiłowa, jednej z największych operacji armii rosyjskiej przeciwko Austro-Węgrom i Niemcom. Po przełamaniu frontu pod Łuckiem Rosjanie parli dalej na zachód, a jednym z ważnych kierunków ich uderzenia była droga na Kowel. Na tym odcinku drogę zagrodziły im Legiony Polskie.
7 lipca 1906 nagrobka doczekał się Władysław Warneńczyk. Dlaczego tak późno?
Władysław III Warneńczyk – król Polski i Węgier – zginął 10 listopada 1444 roku w bitwie pod Warną, dowodząc chrześcijańską koalicją przeciwko Turkom. Miał zaledwie 20 lat. Ciała monarchy nigdy nie odnaleziono, co zrodziło liczne legendy – spekulowano, że król wyruszył na pielgrzymkę do Santiago de Compostela albo wybrał życie pustelnika na Maderze. Z powodu niepewności co do losu króla przez wieki nie wzniesiono mu nagrobka.
Dopiero 462 lata po śmierci Warneńczyka, na fali odradzającego się zainteresowania historią Polski w dobie zaborów, podjęto decyzję o uczczeniu pamięci młodego króla. Inicjatywa ta wpisywała się w szersze działania związane z restauracją katedry wawelskiej i porządkowaniem historycznej pamięci.
7 lipca 1841 roku, według najczęściej przyjmowanej przez historyków wersji, w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej zginął Karol Levittoux – młody działacz niepodległościowy, więziony i torturowany przez władze carskie. Dokonał samospalenia. Miał zaledwie 21 lat.
Levittoux podpalił więzienny siennik, chcąc uniknąć dalszych przesłuchań i nie wydać współtowarzyszy konspiracji. Część przekazów z epoki wskazuje, że tragedia mogła wydarzyć się dopiero pod koniec lipca, jednak we współczesnej historiografii najczęściej pojawia się data 7 lipca 1841 roku.
Karol Levittoux urodził się w 1820 roku, prawdopodobnie w Kumelsku koło Kolna, w rodzinie polsko-francuskiej. Jego ojcem był Piotr Levittoux-Desnouettes, żołnierz armii napoleońskiej osiadły na ziemiach polskich, a matką Maria z Życzyńskich. Młody Levittoux uczył się w gimnazjum w Łukowie, które po upadku powstania listopadowego uchodziło za środowisko silnie związane z tradycją patriotyczną.
7 lipca 1807 roku w Tylży nad rzeką Niemen zawarto traktat pokojowy między Francją Napoleona Bonaparte a Rosją Aleksandra I. W ramach porozumień tylżyckich przesądzono również o utworzeniu Księstwa Warszawskiego, które formalnie ustanowiono dwa dni później w traktacie Francji z Prusami.
Pokój z 7 lipca był pierwszym z dwóch dokumentów kończących wojnę Francji z IV koalicją antynapoleońską. Dwa dni później do porozumienia zmuszony został król Prus, Fryderyk Wilhelm III. Zwycięstwo Napoleona pod Frydlandem 14 czerwca 1807 roku nie tylko ugruntowało supremację Francji na kontynencie, lecz także przesądziło o przebiegu negocjacji.
Rozmowy pokojowe, prowadzone od końca czerwca, miały wyjątkowy charakter. Spotkanie dwóch cesarzy odbyło się na tratwie zakotwiczonej pośrodku Niemna. Gest ten miał symbolizować równość stron. W rzeczywistości Napoleon miał jednak wyraźną przewagę. Rosja, dotkliwie pokonana pod Frydlandem i rozczarowana biernością Wielkiej Brytanii, zgodziła się na szereg ustępstw.















