Interesujące panie Mohort szkoda, że traci pan czas na wypisywanie tego typu urojeń, bo nie wnoszą one niczego nowego do rozwiązania problemów między Polakami i Ukraińcami. Lwów jak jest tak będzie należał do Ukrainy i nie warto z tego powodu dostawać zawału...)
Ciekawe co mieszkańcy zachodnich obwodów Ukrainy myślą o przyłączeniu tych terenów do Polski?!!!))) A co mnie to obchodzi? Czy można liczyć się ze zdaniem złodzieja i bandyty mimo oczywistego faktu że poszczególne jednostki maja takie a nie inne zdanie.Przypuszczam że w określonych okolicznościach mielibyśmy powtórkę z Wołynia.Wbrew zachwytom większości forumowiczów Ja znam tą ciemną stronę duszy współczesnych ukraińców.Słyszałem ich komentarze do naszej obecności we Lwowie przy okazji wizyty z akcją dobroczynną dla Polaków.Szkoda gadać bo jeszcze zawału dostanę a chciałbym dożyć dnia kiedy LWÓW znowu będzie POLSKI.
Przeraża mnie pan! Kiedyś pisał pan chociaż coś o historii teraz pana wypowiedzi szkoda czytać bo nic ciekawego nie reprezentują panie Mohort! Ciekawe co mieszkańcy zachodnich obwódów Ukrainy myślą o przyłączeniu tych terenów do Polski?!!!)))
Ale tym razem chodzi o ich krew naszej przelali dostatek rachunek musi być zbilansowany.A pro po sami się wykończą proszę zerknąć na dzisiejsze wiadomości z ich tzw parlamentu.
Słowa mocne! Jak śliwowica łącka, ale uczucia mam mieszane panie szanowny..ziemie wschodnie Muszą wrócić...ba ,tylko że nie da się tego zrobić bezboleśnie i pokojowo a to by oznaczało znowu morze krwi...
W Kijowie powstał komitet "Pojednanie między narodami". Dawni przyjaciele mordercami , mordercy próbują wejść w skórę farbowanego lisa -przyjaciela .A kto zaręczy że historia się nie powtórzy,Niech przyznają się do popełnionych zbrodni .Ziemie wschodnie muszą wrócić do POLSKI a wtedy możemy podjąć próbę porozumienia. Dlatego trzeba kierować się słowami Chrystusa, który mówił, że jeśli ludzie będą przebaczać bliźnim, wtedy także Bóg im przebaczy,A ja na razie nie przebaczam , nie ma we mnie tyle dobroci jest słuszny gniew i potrzeba zemsty i na Boga nie mają co liczyć tym bardziej że posługują się fałszem i kłamstwem.Polska nie może żyć tylko z jednym płucem i połową serca bo drugą część dławi ta swołocz z sowieckiego nadania.
Niestety brak obiektywnego spojrzenia na artykuł ukraińskiego wydawcy i od razu stronnicze podejście sugerujące czytelnikowi jak ma odbierać artykuł. Proszę o przyjęcie komentarza do serca, ponieważ nie wspiera to dążeń pojednania obu krajów. Warto też zastanowić się nad tym czy aby "nasze" poglądy są aż tak bezbłędne, przyjmować do uwagi też inne opinie i analizować, a nie odgórnie odrzucać. Dyskusje trzeba umieć prowadzić, a nie zamykać się na swoim "bezbłędnym" stanowisku!
" Zadumać " - dla mnie to trochę brzmi naiwnie. Pan Michnik postulaty Jakuba Bermana realizuje tak, jak pozwalają mu okoliczności i otaczająca go aktualnie rzeczywistość.
p. Michnik , jako historyk winien zadumać się nad tekstem z kwietnia 1945 roku, który wygłosił jego pobratymiec "TAJNY REFERAT TOW. JAKUBA BERMANA WYGŁOSZONY NA POSIEDZENIU EGZEKUTYWY KOMITETU ŻYDOWSKIEGO"
w sumie nie ma się co dziwić, kraj nie jest jakoś specjalnie bogaty co jeszcze bardziej sprzyja takiemu procederowi, drugie, że korupcja jest spora,
taka dygresja, jak 70% oprogramowanie jest z nielegalnego źródła, nasuwa mi się myśl, że takie państwo można świetnie inwigilować, nawiązuje tutaj do tego, że często pirackie programy mają zaimplementowane "niecne" programy ;) no chyba, że to rząd tworzy taki soft i wie co w nim siedzi
Już lepiej mogliby w cale. Użyli formuły, której użyli Polacy w stosunku do Niemiec po drugiej wojnie światowej, a to znaczy, że stawiają się w pozycji ofiary.
Jak zwykle żydzi idąc na pasku komunizmu ,dopuszczali się w następnych latach wielu każni i prześladowań naszych obywateli...mieli świetnych nauczycieli...z NKWD,judasze!
Tekst maila, który wysłał do mnie 11.04.2011 mój ziemlak - Licwin Czesiu Wailewski. Tekst został napisany po białorusku, ale alfabetem łacińskim, łacinką
Pryvitanjnie Kaziku!
Vialiki dziakuj za peradadzienyja paviedamlienjni. U našaj Licjvinskaj straroncy pakulj što biaz peramienaú. Što tyčycca tvaioj novaj knihi, to ja sapraudy jaie razdrukavaú i užo kalia palovy pračytaú. Hocj na polskaj movie mnie čytacj ciažkavata, alie razumieju usio i haču padziakavacj tabie za vydatnyja uspaminy u tym liku i pra mianie asabista i majho syna. Žycjcio nie staicj na miejscy, mnohaje zabyvaiecca. Tvaie zapisy vieljmi dobra padkresjlivajucj i dapaúniajucj davoli maliaúničuju karcinu našaha Licjvinskaha žycjcia u tak zvanaj bielaruskaj dziaržavie.
Kazik, vialiki dziakuj tabie za heta ad siabie asabista i dumaju ad usich sjviadomych žycharoú Licjvinskaj ziamli.
Dziakuj za paviedamlienjnie pra bieatyfikacyju Jana Pavla !! Kali nie budzie prabliemaú z vizaj, to my z zonkaj z 26 krasavika da 4 traúnia paiedziem u pilihrymku u Rym na hetu uračystasjcj z zaiezdam u Čenstachova i Krakaú, dumaju heta vydatnaja sprava niahliedziačy na niemalyja hrošy. Alie, što takoie hrošy, heta vada. Byli i splyli, a novyja adkrycjci i
uražanjni zastanucca!
Časlaú!
W drugiej linijce ostatniej zwrotki cytowanego wiersza „Batiary” jest literówka, która spowodowała, że ta fraza nie ma sensu! Czytamy tam: „Chto im wlizi w drogi – tegu j e s t kantaju”, a powinno być: „…tegu f e s t kantaju”. Fest = bardzo, mocno. Kantać = bić. Fest kantaju = mocno biją. Ponieważ w tym wierszu jest też kilka innych błędów (interpunkcja, literówki), może warto wymienić cały wiersz:
Batiary to dzieci so lwoskij ulicy,
Wysoły, z fasonym, skory du kantania;
Na takich dzie indziej mówiu: ulicznicy,
Co ni wytrzymuji jednak purówniania.
„Makabunda” – batiar, co włóczyć si lubi
I co lubi tagży pchać si w awantury;
Czasym to łachmaniarz, co swy portki gubi,
W chtórych samy łaty, abu samy dziury.
Batiary trzymaju swój fasun chojracki,
Chto im wlizi w drogi, tegu fest kantaju
(Czyli mocnu biju), abu daju facki,
A jeszczy inaczyj – pu krzyżbantach daju.
Nawiasem mówiąc, nie istnieje wiersz „Batiary”. To jest fragment wiersza Witolda Szolgini „O, lwoski bałaku…” zbioru „Krajubrazy syrdeczny”).
(...) - Popatrz Pan: przy każdym stoliku ludziska po swojemu zbawiają Polskę. Tu obok nas – stół endeków. Dalej - stół młodzieży postępowej. Jeszcze dalej – demokraci wileńscy zwani „krajowcami”. Dalej – młodzież, którą inne stoliki nazywają złotą młodzieżą, ale to zacne chłopy – przeważnie z Wilna. A tamten stół przy fortepianie, to jedyny stół, który nie zbawia Polski. Wręcz odwrotnie. To Litwini. Jest ich w Pitrze grupka niewielka, więc przyjęliśmy ich gościnie do Kuchni Polskiej. Zaprenumerowaliśmy nawet dla nich pisemka litewskie, w których wymyślają nam od ostatnich. Rozumie pan – tu Krasowski uśmiechnął się ironicznie – wyciągnięcie ręki, pierwszy krok, tradycje pięćsetnej unii i tak dalej ... Okazało się jednak, że jest to miłość bez wzajemności. Litwini przychodzą tu, najadają się, rozmawiają ze sobą po litewsku, czytają swoje gazety i wychodzą. Ani im w głowie pracować z nami społecznie, lub choćby tylko współdziałać towarzysko ... (...).
Michał Ksawery Pawlikowski „Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiego”, wydawnictwo LTW, Łomianki 2010. Rozdział XXV pt. „Wyższe studia”, str. 368. Akcja dzieje się w roku 1913 w Piotrogodzie w Rosji.
Dlaczego wprost nikt nie mówi że był to ze wszech mirr podły i małostkowy człowieczek zdrajca ojczyzny narodu i własnego rodu. Zasługuje na zapomnienie i pogardę zreszrą jest na portalu artykuł o wszystkich jego podłościach i zdradach.
„Tylko uznając przedwojenne konflikty i ich skutki można liczyć na zaufanie w stosunkach dwustronnych” - czytamy w apelu.No i o to chodzi żmudzińska hołoto spiep.... z Wileńszczyzny
O prawo do pisowni swoich imion i nazwisk po polsku społeczność polska na Litwie walczy od kilkudziesięciu lat. Prawo do tego przewiduje też Traktat o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy z roku 1994.Następna głupota ,,naszych'' polityków.
Stwierdzenie że pojawienie się na froncie sowiecko-fińskim jednej polskiej brygady, mogło by przechylić szalę zwycięstwa na stronę Finlandii jest stwierdzeniem wysnutym z bajki z mchu i paproci......
Rosja jak zwykle nie pozbyła się swych mocarstwowych ambicji i raczej się już nie pozbędzie,Kreml chce nadal grac w tym rejonie pierwsze skrzypce,i takie prowokacyjne wystąpienia prezydenta TEGO KRAJU niczemu dobremu nie służą...widocznie zapomnieli już baty jakie dostali od dzielnych Finów,a SZKODA.....
A skąd to twierdzenie? Pewności oczywiście nie mamy, ale na szeregu stron internetowych to zdjęcie funkcjonuje właśnie jako fotografia z Grodna 1939 r. Ale może ma Pan własne, doskonalsze ustalenia? :)
I znów oczywiscie ci którzy wjechali nas WYZWOLIĆ..SIŁĄ... jako zdrajcy za drążkami sowieckich czołgów czyli żydzi....ten naród sprzedawczyków i..czerwonych.zaprzańców...
Banderowcy napisali bzdury dążąc do zmitologizowania działań dzielnej UPA i to akurat mnie nie dziwi,ale faktem jest że w relacji dowódcy bezpośredniej ochrony Świerczewskiego por Ankersztajna ,którego rolę i relację komunisci ukryli i to skutecznie na długie lata,stwierdza on wyraznie że po przyjeżdzie wkrótce na miejsce zasadzki naprawionym samochodem dodge gdzie słychać było jeszcze strzały i palił się trawa od pocisków , nie zastał przy leżącym już martwym generale żadnych towarzyszących mu wcześniej oficerów,takich jak miedzy innymi kap Cesarski, ,ppłk Gerhard,gen Prus Więckowski itd...oficerów nie było, za to podoficerowie i żołnierze wszyscy byli na stanowiskach bojowych,Ankersztajn przejoł dowództwo ułożono Świerczewskiego na samochodzie i marszem ubezpieczonym ruszono wobec wycofania upowców do Baligrodu,dopiero po niespełna kilometrze z lasu po lewej stronie wyszli w/w wcześniej oficerowie,dziś nie ulega raczej wątpliwosci że wyżsi oficerowie WP ,ze świty Świerczewskiego na odgłos broni maszynowej UPA,dali po prostu nogę do lasu zostawiając samych żołnierzy z Walterem, Który w tej sytuacji przejoł dowodzenie,dlatego tyle jest różnych kłamstw i relacji z tej zasadzki UPA,komuna świadomie sfałszowała prawdę żeby nie wyszła na jaw prawda o naszym dzielnym LWP....
Kto wreszcie zrobi porządek z podskakującymi wciąż Litwinami i uderzy pieścią w stół..i powie basta!.Opluwają nas na każdym kroku a my udajemy że deszcz pada...obecnie żĄdzący na pewno nie .do tego trzeba mieć tak zwane j..a....
Tytuł powinien brzmieć " Lekacji dwóch ekspatriacji".
Repatriacja to powrót do kraju jeńców wojennych, osób internowanych, wysiedlonych, przesiedleńców. Repatriant, to obywatel jakiegoś kraju powracający do ojczyzny po długoletnim pobyciena obczyźnie.
Ekspatriacja to przymusowe lub dobrowolne opuszczenie ojczyzny, zerwanie z krajem. ekspatriować to usuwać kogoś przymusowo poza granice ojczyzny.
Różnica w znaczeniu obydwu tych słów jest istotna, dlatego też książeczki, jako pewnego rodzaje tymczasowych dowodów tożsamości dla osób przybywających z Kresów Wschodnich do nowej Polski, nazwano repatricyjnymi a nie ekspatriacyjnymi. I cały ten proces nazwano specjalnie repatriacją.
A co, to Mazur jest już w Polsce, jest ekstradycja?.
Jedne organa łapią, inne wypuszczają i znowu chcą wsadzić. Takie polityczne jo-jo. Jedne organa sugerują finalne odsunięcie Szefa, drugie łapią, inne wypuszczają, potem znowu wielkie ajwaj czyli łapaj. A te biedne ścigające organa znowu dostały prikaz - tylko nie dla picu, nie dla picu, ma być pro forma!. Ale ta rozmowa to chyba nie na temat, ot tak sobie pro forma... A we Wrocku to dochodzenie jest dla picu czy pro forma?
Być może dzieje się tak za aprobującą "nie wiedzą" organów ścigania. Wystarczy spróbować określić jakie siły dominują w otaczającej nas rzeczywistości. A "Organa" mamy w porządku, wypełnią każde postawione przed nimi zadanie.. Ale żeby we Wrocławiu, tam przecież tylu samych swoich ( i moich też ).
Jak niewiele żeśmy zrobili aby zrealizować ten testament,,,,.Nowa się Polska - zwycięska narodzi. I po tej ziemi ty nie będziesz chodzić czerwony władco rozbestwionej siły''
Panie ,,Jax 1'' czego się pan spodziewa po tej azjatyckiej dziczy???.A czyż zachodni ,,alianci byli od nich lepsi ? Przecież nas zdradzili w 39 r i póżniej w Teheranie ,Jałcie,i Poczdamie.W polityce liczy się siła jak jej brak nikt się nie liczy z takim państwem.
W nawiązaniu do wypowiedzi J.Szapowała: "Umowa jest umową. I musi być zrealizowana." No, to wielce pouczający przykład z nie tak dawnej przeszłości a mający reperkusje do dziś." Ryga. marzec 1921. Traktat pokoju między Polską a Rosją i Ukrainą. (...) Art. II. Obie układające się strony, zgodnie z zasadą stanowienia narodów o sobie, uznają niepodległość Ukrainy i Białorusi oraz zgadzają się i postanawiają, że wschodnią granicę między Polską z jednej a Rosją, Białorusią i Ukrainą z drugiej strony, stanowi linia: wzdłuż rzeki Dżwiny (Zap. Dwina) od granicy Rosji z Łotwą aż do... (vide: mapa II RP dop. J), dalej wzdłuż rzeki Zbrucza do ujścia jej do rzeki Dniestru (Dniestr). (...) Art. III.Rosja i Ukraina zrzekają się wszelkich praw i pretensji do ziem położonych na zachód od granicy oznaczonej w artykule II traktatu niniejszego. Ze swej strony Polska zrzeka się na rzecz Ukrainy i Białorusi wszelkich praw i pretensji do ziem położonych na wschód od tej granicy. (...) Art.V. Obie układające się strony zapewniają sobie nawzajem całkowite poszanowanie suwerenności państwowej i powstrzymanie się od jakiegokolwiek mieszania się w do wewnętrznych spraw strony drugiej, w szczególności od agitacji, propagandy i wszelkiego rodzaju interwencji lub od ich popierania. Obie układające się strony zobowiązują się nie tworzyć i nie popierać organizacju mających na celu walkę zbrojną z drugą układającą się stroną bądż czyniących zamach na jej całość terytorialną, bądż przygotowujących obalenie jej ustroju państwowego lub społecznego drogą gwałtu, jak również organizacji przypisujących sobie rolę rządu strony drugiej lub części jej terytorium. Wobec tego strony zobowiązują się nie zezwalać na przebywanie na swym terytorium takich organizacji, ich urzędowych przedstawicielstw i innych organów, wzbronić werbowania wojskowego oraz wwozu na swe terytorium i przewozu przez swe terytorium sił zbrojnych , broni, amunicji i wszelkiego rodzaju materiałów wojennych, przeznaczonych dla tych organizacji.(...). To, jak to było z tą umową (traktatem) i je realizacja, zwł. w sierpniu/wrześniu 1939r?
Skoro nasze pożal się boże organa ścigania nie potrafią zabezpieczyć takich miejsc ,to wystawy powinno się organizować w miejscach objętych całodobowym monitoringiem i sprawa rozwiązana,a lumpów łapać i .......
Cenię sobie odwagę abp M. Mokrzyckiego. Chciałoby się powiedzieć: NARESZCIE! Sądzę, że już najwyższy czas zdemaskować postawę kościoła (cerkwi) grecko-katolickiego w stos. do rzymsko-katolików a nawet prawosławnych zwł. na Wołyniu.
Ale żeby zostać wybranym trzeba być jednak Kimś,i KTOŚ go wybrał i to 2 x.większoscią głosów...porównywanie legalnie Wybranego prezydenta RP do satrapy za Bugu budzi jednak mój niesmak,a o Fidelu nie wspomnę bo to inna bajka..i inny ustrój ...
Akurat bycie prezydentem to funkcja, stanowisko, urząd ale na pewno nie klasa, zresztą specjalnie nie przejawiał ani jej ani też szacunku do tego co dla każdego rozumnego Polaka jest ważne, np. zamordowanych rodaków (vide „hiszpanka” w Charkowie), papieża (radosne harce z Siwcem), czy w ogóle szacunku do pełnionego urzędu i kraju, którego był głową – do dziś wspominają jego błyskotliwe wystąpienie na uniwersytecie w Kijowie
A że „panował” dwie kadencje to też nie jest wyznacznikiem „klasy”, Fidel wysiedział na jednym stołku prawie pół wieku, sąsiad zza Buga już prawie 20 lat …
Poprawione; przepraszam za te błędy, czytałem artykuł przed wrzuceniem na portal, ale oko musiało przemknąć po tych nazwach bez uwagi. Podziękowania za baczenie na te sprawy! ;)
Interesujące panie Mohort szkoda, że traci pan czas na wypisywanie tego typu urojeń, bo nie wnoszą one niczego nowego do rozwiązania problemów między Polakami i Ukraińcami. Lwów jak jest tak będzie należał do Ukrainy i nie warto z tego powodu dostawać zawału...)
Ciekawe co mieszkańcy zachodnich obwodów Ukrainy myślą o przyłączeniu tych terenów do Polski?!!!))) A co mnie to obchodzi? Czy można liczyć się ze zdaniem złodzieja i bandyty mimo oczywistego faktu że poszczególne jednostki maja takie a nie inne zdanie.Przypuszczam że w określonych okolicznościach mielibyśmy powtórkę z Wołynia.Wbrew zachwytom większości forumowiczów Ja znam tą ciemną stronę duszy współczesnych ukraińców.Słyszałem ich komentarze do naszej obecności we Lwowie przy okazji wizyty z akcją dobroczynną dla Polaków.Szkoda gadać bo jeszcze zawału dostanę a chciałbym dożyć dnia kiedy LWÓW znowu będzie POLSKI.
Przeraża mnie pan! Kiedyś pisał pan chociaż coś o historii teraz pana wypowiedzi szkoda czytać bo nic ciekawego nie reprezentują panie Mohort! Ciekawe co mieszkańcy zachodnich obwódów Ukrainy myślą o przyłączeniu tych terenów do Polski?!!!)))
Ale tym razem chodzi o ich krew naszej przelali dostatek rachunek musi być zbilansowany.A pro po sami się wykończą proszę zerknąć na dzisiejsze wiadomości z ich tzw parlamentu.
Słowa mocne! Jak śliwowica łącka, ale uczucia mam mieszane panie szanowny..ziemie wschodnie Muszą wrócić...ba ,tylko że nie da się tego zrobić bezboleśnie i pokojowo a to by oznaczało znowu morze krwi...
Artykuł świetny,tyle że jak zwykle w...kawałkach..
W Kijowie powstał komitet "Pojednanie między narodami". Dawni przyjaciele mordercami , mordercy próbują wejść w skórę farbowanego lisa -przyjaciela .A kto zaręczy że historia się nie powtórzy,Niech przyznają się do popełnionych zbrodni .Ziemie wschodnie muszą wrócić do POLSKI a wtedy możemy podjąć próbę porozumienia. Dlatego trzeba kierować się słowami Chrystusa, który mówił, że jeśli ludzie będą przebaczać bliźnim, wtedy także Bóg im przebaczy,A ja na razie nie przebaczam , nie ma we mnie tyle dobroci jest słuszny gniew i potrzeba zemsty i na Boga nie mają co liczyć tym bardziej że posługują się fałszem i kłamstwem.Polska nie może żyć tylko z jednym płucem i połową serca bo drugą część dławi ta swołocz z sowieckiego nadania.
Niestety brak obiektywnego spojrzenia na artykuł ukraińskiego wydawcy i od razu stronnicze podejście sugerujące czytelnikowi jak ma odbierać artykuł. Proszę o przyjęcie komentarza do serca, ponieważ nie wspiera to dążeń pojednania obu krajów. Warto też zastanowić się nad tym czy aby "nasze" poglądy są aż tak bezbłędne, przyjmować do uwagi też inne opinie i analizować, a nie odgórnie odrzucać. Dyskusje trzeba umieć prowadzić, a nie zamykać się na swoim "bezbłędnym" stanowisku!
" Zadumać " - dla mnie to trochę brzmi naiwnie. Pan Michnik postulaty Jakuba Bermana realizuje tak, jak pozwalają mu okoliczności i otaczająca go aktualnie rzeczywistość.
czy Litwini mają świadomość, iż pierwsze budowle gotyckie powstawały w Wilnie......? czy za to ma przepraszać Rzeczypospolita Obojga Narodów?
p. Michnik , jako historyk winien zadumać się nad tekstem z kwietnia 1945 roku, który wygłosił jego pobratymiec "TAJNY REFERAT TOW. JAKUBA BERMANA WYGŁOSZONY NA POSIEDZENIU EGZEKUTYWY KOMITETU ŻYDOWSKIEGO"
w sumie nie ma się co dziwić, kraj nie jest jakoś specjalnie bogaty co jeszcze bardziej sprzyja takiemu procederowi, drugie, że korupcja jest spora,
taka dygresja, jak 70% oprogramowanie jest z nielegalnego źródła, nasuwa mi się myśl, że takie państwo można świetnie inwigilować, nawiązuje tutaj do tego, że często pirackie programy mają zaimplementowane "niecne" programy ;) no chyba, że to rząd tworzy taki soft i wie co w nim siedzi
----
http://www.itauditor.pl
Już lepiej mogliby w cale. Użyli formuły, której użyli Polacy w stosunku do Niemiec po drugiej wojnie światowej, a to znaczy, że stawiają się w pozycji ofiary.
Jak zwykle żydzi idąc na pasku komunizmu ,dopuszczali się w następnych latach wielu każni i prześladowań naszych obywateli...mieli świetnych nauczycieli...z NKWD,judasze!
Lepiej póżno i tak, niż wcale...
Szkoda, że używa ortografii litowców a nie polskiej, jak to pierwotnie było w języku białoruskim.
Tekst maila, który wysłał do mnie 11.04.2011 mój ziemlak - Licwin Czesiu Wailewski. Tekst został napisany po białorusku, ale alfabetem łacińskim, łacinką
Pryvitanjnie Kaziku!
Vialiki dziakuj za peradadzienyja paviedamlienjni. U našaj Licjvinskaj straroncy pakulj što biaz peramienaú. Što tyčycca tvaioj novaj knihi, to ja sapraudy jaie razdrukavaú i užo kalia palovy pračytaú. Hocj na polskaj movie mnie čytacj ciažkavata, alie razumieju usio i haču padziakavacj tabie za vydatnyja uspaminy u tym liku i pra mianie asabista i majho syna. Žycjcio nie staicj na miejscy, mnohaje zabyvaiecca. Tvaie zapisy vieljmi dobra padkresjlivajucj i dapaúniajucj davoli maliaúničuju karcinu našaha Licjvinskaha žycjcia u tak zvanaj bielaruskaj dziaržavie.
Kazik, vialiki dziakuj tabie za heta ad siabie asabista i dumaju ad usich sjviadomych žycharoú Licjvinskaj ziamli.
Dziakuj za paviedamlienjnie pra bieatyfikacyju Jana Pavla !! Kali nie budzie prabliemaú z vizaj, to my z zonkaj z 26 krasavika da 4 traúnia paiedziem u pilihrymku u Rym na hetu uračystasjcj z zaiezdam u Čenstachova i Krakaú, dumaju heta vydatnaja sprava niahliedziačy na niemalyja hrošy. Alie, što takoie hrošy, heta vada. Byli i splyli, a novyja adkrycjci i
uražanjni zastanucca!
Časlaú!
W drugiej linijce ostatniej zwrotki cytowanego wiersza „Batiary” jest literówka, która spowodowała, że ta fraza nie ma sensu! Czytamy tam: „Chto im wlizi w drogi – tegu j e s t kantaju”, a powinno być: „…tegu f e s t kantaju”. Fest = bardzo, mocno. Kantać = bić. Fest kantaju = mocno biją. Ponieważ w tym wierszu jest też kilka innych błędów (interpunkcja, literówki), może warto wymienić cały wiersz:
Batiary to dzieci so lwoskij ulicy,
Wysoły, z fasonym, skory du kantania;
Na takich dzie indziej mówiu: ulicznicy,
Co ni wytrzymuji jednak purówniania.
„Makabunda” – batiar, co włóczyć si lubi
I co lubi tagży pchać si w awantury;
Czasym to łachmaniarz, co swy portki gubi,
W chtórych samy łaty, abu samy dziury.
Batiary trzymaju swój fasun chojracki,
Chto im wlizi w drogi, tegu fest kantaju
(Czyli mocnu biju), abu daju facki,
A jeszczy inaczyj – pu krzyżbantach daju.
Nawiasem mówiąc, nie istnieje wiersz „Batiary”. To jest fragment wiersza Witolda Szolgini „O, lwoski bałaku…” zbioru „Krajubrazy syrdeczny”).
Warto w kilku miejscach tego tekstu poprawić nazwisko SZOLGINIA (nie: Szołgina) i jego odmianę: SZOLGINI (nie: Szołginy)!
100 lat i nic się nie zmieniło. Dobry cytat.
Jeszcze raz się okazuje że z Litwinami można rozmawiać niestety, tylko z pozycji śiły....po dobroci ani rusz...
(...) - Popatrz Pan: przy każdym stoliku ludziska po swojemu zbawiają Polskę. Tu obok nas – stół endeków. Dalej - stół młodzieży postępowej. Jeszcze dalej – demokraci wileńscy zwani „krajowcami”. Dalej – młodzież, którą inne stoliki nazywają złotą młodzieżą, ale to zacne chłopy – przeważnie z Wilna. A tamten stół przy fortepianie, to jedyny stół, który nie zbawia Polski. Wręcz odwrotnie. To Litwini. Jest ich w Pitrze grupka niewielka, więc przyjęliśmy ich gościnie do Kuchni Polskiej. Zaprenumerowaliśmy nawet dla nich pisemka litewskie, w których wymyślają nam od ostatnich. Rozumie pan – tu Krasowski uśmiechnął się ironicznie – wyciągnięcie ręki, pierwszy krok, tradycje pięćsetnej unii i tak dalej ... Okazało się jednak, że jest to miłość bez wzajemności. Litwini przychodzą tu, najadają się, rozmawiają ze sobą po litewsku, czytają swoje gazety i wychodzą. Ani im w głowie pracować z nami społecznie, lub choćby tylko współdziałać towarzysko ... (...).
Michał Ksawery Pawlikowski „Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiego”, wydawnictwo LTW, Łomianki 2010. Rozdział XXV pt. „Wyższe studia”, str. 368. Akcja dzieje się w roku 1913 w Piotrogodzie w Rosji.
Dlaczego wprost nikt nie mówi że był to ze wszech mirr podły i małostkowy człowieczek zdrajca ojczyzny narodu i własnego rodu. Zasługuje na zapomnienie i pogardę zreszrą jest na portalu artykuł o wszystkich jego podłościach i zdradach.
„Tylko uznając przedwojenne konflikty i ich skutki można liczyć na zaufanie w stosunkach dwustronnych” - czytamy w apelu.No i o to chodzi żmudzińska hołoto spiep.... z Wileńszczyzny
O prawo do pisowni swoich imion i nazwisk po polsku społeczność polska na Litwie walczy od kilkudziesięciu lat. Prawo do tego przewiduje też Traktat o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy z roku 1994.Następna głupota ,,naszych'' polityków.
Stwierdzenie że pojawienie się na froncie sowiecko-fińskim jednej polskiej brygady, mogło by przechylić szalę zwycięstwa na stronę Finlandii jest stwierdzeniem wysnutym z bajki z mchu i paproci......
Rosja jak zwykle nie pozbyła się swych mocarstwowych ambicji i raczej się już nie pozbędzie,Kreml chce nadal grac w tym rejonie pierwsze skrzypce,i takie prowokacyjne wystąpienia prezydenta TEGO KRAJU niczemu dobremu nie służą...widocznie zapomnieli już baty jakie dostali od dzielnych Finów,a SZKODA.....
A skąd to twierdzenie? Pewności oczywiście nie mamy, ale na szeregu stron internetowych to zdjęcie funkcjonuje właśnie jako fotografia z Grodna 1939 r. Ale może ma Pan własne, doskonalsze ustalenia? :)
Ilustracja dotyczy Polskiego Lwowa a nie Grodna.
Ilustracja dotyczy Polskiego Lwowa a nie Grodna.
I znów oczywiscie ci którzy wjechali nas WYZWOLIĆ..SIŁĄ... jako zdrajcy za drążkami sowieckich czołgów czyli żydzi....ten naród sprzedawczyków i..czerwonych.zaprzańców...
Banderowcy napisali bzdury dążąc do zmitologizowania działań dzielnej UPA i to akurat mnie nie dziwi,ale faktem jest że w relacji dowódcy bezpośredniej ochrony Świerczewskiego por Ankersztajna ,którego rolę i relację komunisci ukryli i to skutecznie na długie lata,stwierdza on wyraznie że po przyjeżdzie wkrótce na miejsce zasadzki naprawionym samochodem dodge gdzie słychać było jeszcze strzały i palił się trawa od pocisków , nie zastał przy leżącym już martwym generale żadnych towarzyszących mu wcześniej oficerów,takich jak miedzy innymi kap Cesarski, ,ppłk Gerhard,gen Prus Więckowski itd...oficerów nie było, za to podoficerowie i żołnierze wszyscy byli na stanowiskach bojowych,Ankersztajn przejoł dowództwo ułożono Świerczewskiego na samochodzie i marszem ubezpieczonym ruszono wobec wycofania upowców do Baligrodu,dopiero po niespełna kilometrze z lasu po lewej stronie wyszli w/w wcześniej oficerowie,dziś nie ulega raczej wątpliwosci że wyżsi oficerowie WP ,ze świty Świerczewskiego na odgłos broni maszynowej UPA,dali po prostu nogę do lasu zostawiając samych żołnierzy z Walterem, Który w tej sytuacji przejoł dowodzenie,dlatego tyle jest różnych kłamstw i relacji z tej zasadzki UPA,komuna świadomie sfałszowała prawdę żeby nie wyszła na jaw prawda o naszym dzielnym LWP....
Kto wreszcie zrobi porządek z podskakującymi wciąż Litwinami i uderzy pieścią w stół..i powie basta!.Opluwają nas na każdym kroku a my udajemy że deszcz pada...obecnie żĄdzący na pewno nie .do tego trzeba mieć tak zwane j..a....
Tytuł powinien brzmieć " Lekacji dwóch ekspatriacji".
Repatriacja to powrót do kraju jeńców wojennych, osób internowanych, wysiedlonych, przesiedleńców. Repatriant, to obywatel jakiegoś kraju powracający do ojczyzny po długoletnim pobyciena obczyźnie.
Ekspatriacja to przymusowe lub dobrowolne opuszczenie ojczyzny, zerwanie z krajem. ekspatriować to usuwać kogoś przymusowo poza granice ojczyzny.
Różnica w znaczeniu obydwu tych słów jest istotna, dlatego też książeczki, jako pewnego rodzaje tymczasowych dowodów tożsamości dla osób przybywających z Kresów Wschodnich do nowej Polski, nazwano repatricyjnymi a nie ekspatriacyjnymi. I cały ten proces nazwano specjalnie repatriacją.
Radzę zadzwonić do rzecznika prasowego Kom Woj Policji tam się Pan poinformuję....
A co, to Mazur jest już w Polsce, jest ekstradycja?.
Jedne organa łapią, inne wypuszczają i znowu chcą wsadzić. Takie polityczne jo-jo. Jedne organa sugerują finalne odsunięcie Szefa, drugie łapią, inne wypuszczają, potem znowu wielkie ajwaj czyli łapaj. A te biedne ścigające organa znowu dostały prikaz - tylko nie dla picu, nie dla picu, ma być pro forma!. Ale ta rozmowa to chyba nie na temat, ot tak sobie pro forma... A we Wrocku to dochodzenie jest dla picu czy pro forma?
Organa mamy w...porządku? ale chyba swoje....bo te ścigania, nawet przez tyle lat nie potrafią namierzyć mordercy swego komendanta głównego....
Być może dzieje się tak za aprobującą "nie wiedzą" organów ścigania. Wystarczy spróbować określić jakie siły dominują w otaczającej nas rzeczywistości. A "Organa" mamy w porządku, wypełnią każde postawione przed nimi zadanie.. Ale żeby we Wrocławiu, tam przecież tylu samych swoich ( i moich też ).
Jak niewiele żeśmy zrobili aby zrealizować ten testament,,,,.Nowa się Polska - zwycięska narodzi. I po tej ziemi ty nie będziesz chodzić czerwony władco rozbestwionej siły''
Panie ,,Jax 1'' czego się pan spodziewa po tej azjatyckiej dziczy???.A czyż zachodni ,,alianci byli od nich lepsi ? Przecież nas zdradzili w 39 r i póżniej w Teheranie ,Jałcie,i Poczdamie.W polityce liczy się siła jak jej brak nikt się nie liczy z takim państwem.
W nawiązaniu do wypowiedzi J.Szapowała: "Umowa jest umową. I musi być zrealizowana." No, to wielce pouczający przykład z nie tak dawnej przeszłości a mający reperkusje do dziś." Ryga. marzec 1921. Traktat pokoju między Polską a Rosją i Ukrainą. (...) Art. II. Obie układające się strony, zgodnie z zasadą stanowienia narodów o sobie, uznają niepodległość Ukrainy i Białorusi oraz zgadzają się i postanawiają, że wschodnią granicę między Polską z jednej a Rosją, Białorusią i Ukrainą z drugiej strony, stanowi linia: wzdłuż rzeki Dżwiny (Zap. Dwina) od granicy Rosji z Łotwą aż do... (vide: mapa II RP dop. J), dalej wzdłuż rzeki Zbrucza do ujścia jej do rzeki Dniestru (Dniestr). (...) Art. III.Rosja i Ukraina zrzekają się wszelkich praw i pretensji do ziem położonych na zachód od granicy oznaczonej w artykule II traktatu niniejszego. Ze swej strony Polska zrzeka się na rzecz Ukrainy i Białorusi wszelkich praw i pretensji do ziem położonych na wschód od tej granicy. (...) Art.V. Obie układające się strony zapewniają sobie nawzajem całkowite poszanowanie suwerenności państwowej i powstrzymanie się od jakiegokolwiek mieszania się w do wewnętrznych spraw strony drugiej, w szczególności od agitacji, propagandy i wszelkiego rodzaju interwencji lub od ich popierania. Obie układające się strony zobowiązują się nie tworzyć i nie popierać organizacju mających na celu walkę zbrojną z drugą układającą się stroną bądż czyniących zamach na jej całość terytorialną, bądż przygotowujących obalenie jej ustroju państwowego lub społecznego drogą gwałtu, jak również organizacji przypisujących sobie rolę rządu strony drugiej lub części jej terytorium. Wobec tego strony zobowiązują się nie zezwalać na przebywanie na swym terytorium takich organizacji, ich urzędowych przedstawicielstw i innych organów, wzbronić werbowania wojskowego oraz wwozu na swe terytorium i przewozu przez swe terytorium sił zbrojnych , broni, amunicji i wszelkiego rodzaju materiałów wojennych, przeznaczonych dla tych organizacji.(...). To, jak to było z tą umową (traktatem) i je realizacja, zwł. w sierpniu/wrześniu 1939r?
Skoro nasze pożal się boże organa ścigania nie potrafią zabezpieczyć takich miejsc ,to wystawy powinno się organizować w miejscach objętych całodobowym monitoringiem i sprawa rozwiązana,a lumpów łapać i .......
Cenię sobie odwagę abp M. Mokrzyckiego. Chciałoby się powiedzieć: NARESZCIE! Sądzę, że już najwyższy czas zdemaskować postawę kościoła (cerkwi) grecko-katolickiego w stos. do rzymsko-katolików a nawet prawosławnych zwł. na Wołyniu.
Wpisz treść...
A cóż to za totalny zbiór podłych insynuacji i jeszcze podlejszych tez dotyczących polskości ziem wschodnich RZECZPOSPOLITEJ.
Ale żeby zostać wybranym trzeba być jednak Kimś,i KTOŚ go wybrał i to 2 x.większoscią głosów...porównywanie legalnie Wybranego prezydenta RP do satrapy za Bugu budzi jednak mój niesmak,a o Fidelu nie wspomnę bo to inna bajka..i inny ustrój ...
Akurat bycie prezydentem to funkcja, stanowisko, urząd ale na pewno nie klasa, zresztą specjalnie nie przejawiał ani jej ani też szacunku do tego co dla każdego rozumnego Polaka jest ważne, np. zamordowanych rodaków (vide „hiszpanka” w Charkowie), papieża (radosne harce z Siwcem), czy w ogóle szacunku do pełnionego urzędu i kraju, którego był głową – do dziś wspominają jego błyskotliwe wystąpienie na uniwersytecie w Kijowie
A że „panował” dwie kadencje to też nie jest wyznacznikiem „klasy”, Fidel wysiedział na jednym stołku prawie pół wieku, sąsiad zza Buga już prawie 20 lat …
Klasy prezydenckiej,i to dwukrotnej z doświadczeniem w polityce miedzy narodowej...
Poprawione; przepraszam za te błędy, czytałem artykuł przed wrzuceniem na portal, ale oko musiało przemknąć po tych nazwach bez uwagi. Podziękowania za baczenie na te sprawy! ;)