Kierownictwo ruchu polityczno-wojskowego jemeńskich szyitów-zajdytów postawiło warunek zwolnienia schwytanych saudyjskich pilotów.
Abdel Kader Mortaza, odpowiadający w utworzonym przez Hutich Rządzie Ocalenia Narodowego powiedział w środę w miejscowej telewizji al-Masirah, że rząd ten jest gotowy do uwolnienia saudyjskich jeńców schwytanych w czasie trwającej w Jemenie od ponad pięciu lat wojny. Jednak Ansarullach postawił warunek. Władze Arabii Saudyjskiej mają zwolnić przetrzymywanych w areszcie kilkudziesięciu Palestyńczyków, podał portal irańskiej telewizji PressTV.
Jak podają Irańczycy od 2019 r. w saudyjskich aresztach przebywa 68 Palestyńczyków i obywateli Jordanii (prawdopodobnie też narodowości palestyńskiej) wobec których nie jest prowadzone postępowanie sądowe. Wśród nich jest Mohammed al-Khudari – wysoki przedstawiciel ruchu polityczno-wojskowego Hamas kontrolującego palestyńską Strefę Gazy. W zamian za ich zwolnienie Huti są gotowi uwolnić 150 jeńców w tym schwytanych na obszarze Jemenu saudyjskich pilotów.
Jak poinformował Mortaza w ciągu kończącego się roku Hutim udało się doprowadzić do zwolnienia przez Saudyjczyków łącznie 1087 przetrzymywanych jeńców. W zamian za to jemeńscy szyici zwolnili 150 zatrzymanych przez siebie przeciwników w tym 64 nieletnich bojowników zwerbowanych do walki przez prosaudyjski obóz prezydenta Abd Rabbuha Mansura Hadiego. Mortaza oskarżył też Saudyjczyków o to, że 20 szyickich bojowników zostało zabitych w prowadzonych przez nich ośrodkach.
Po obaleniu wieloletniego autokratycznego przywódcy Jemenu Ali Abdullaha Saliha, ruch dyskryminowanych dotąd szyitów-zajdytów, Ansarullah, określany też, od nazwiska klanu przywódców Huthi, pod koniec 2011 roku podjął ofensywne działania zbrojne. Wobec faktycznego krachu jemeńskiej państwowości pod koniec 2014 roku Huthi przejęli władzę nad stolicą Jemenu Saną i rozwiązali dotychczasowe władze. Prezydent Abd Rabbuh Mansur Hadi w 2015 roku został wzięty w areszt domowy przez szyitów. Uwolniony, uciekł do Adenu – metropolii na południu kraju, a następnie do Arabii Saudyjskiej. Tam przekonał Saudyjczyków do interwencji zbrojnej. Ci skorzystali z okazji, gdyż Huthi są sojusznikiem ich czołowego rywala w regionie – Iranu.
Od marca 2015 r. Saudyjczycy rozpoczęli interwencję zbrojną w Jemenie, głównie poprzez naloty. Huti byli zdolni odpowiadać poprzez ataki na sztaby oddziałów wojsk prosaudyjskich władz oraz południowych separatystów. Jednak prowadzą też ataki na Arabię Saudyjską. Zarówno poprzez wypady oddziałów na tereny pograniczne, jak też ostrzał rakietowy bądź z użyciem dronów. We wrześniu 2019 r. w wyniku takiego ataku uszkodzono poważnie największy kompleks rafineryjny w Arabii Saudyjskiej.
W ramach konfliktu jemeńskiego doszło również do konsolidacji południowojemeńskich separatystów odwołujących się do tradycji istniejącej w latach 1967-1990 Ludowo-Demokratycznej Republiki Jemenu, jedynego komunistycznego państwa arabskiego. Separatyści walczą z Ansarullahem, ale okresowo ścierali się też siłami oficjalnego rządu Jemenu. Niedawno południowcy i obóz Mansura Hadiego osiągnęli porozumienie ustalając wspólnie skład nowego rządu. Jednak w środę, wkrótce po wylądowaniu samolotu z członkami nowego gabinetu na pokładzie w południowojemeńskim Adenie na lotnisku doszło do zamachu z użyciem ładunku wybuchowego.
presstv.ir/kresy.pl


