Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił w czwartek, że Polska od początku rosyjskiej inwazji wspiera Ukrainę, jednak istnieje granica pomocy, której przekroczenie mogłoby zagrozić bezpieczeństwu naszego kraju.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak Kamysz w programie “Kropka nad i” na antenie TVN24 odniósł się do kwestii pomocy Polski dla Ukrainy oraz niedawnych wypowiedzi prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Jak podkreślił, Polska od początku rosyjskiej inwazji wspiera Ukrainę, jednak istnieje granica pomocy, której przekroczenie mogłoby zagrozić bezpieczeństwu naszego kraju.
Podczas środowego spotkania z szefem NATO, Markiem Rutte, minister przedstawił zakres polskiego zaangażowania w pomoc Ukrainie. – “Przekazałem, ile Polska już zrobiła i jak bardzo pomogła Ukrainie” – zaznaczył.
W rozmowie podkreślił, że w pierwszych miesiącach wojny Polska dostarczyła Ukrainie sprzęt wojskowy, zorganizowała hub lotniczy w Rzeszowie oraz udzieliła szeroko zakrojonej pomocy humanitarnej. Skomentował postawę polityków zza naszej wschodniej granicy mówiąc, że mają krótką pamięć.
“Nie można mówić, że Polska nie robi wszystkiego, co jest możliwe. Polska zrobiła i robi nadal wszystko, co jest możliwe” – stwierdził.
Jednocześnie wyraził stanowczość w kwestii ochrony bezpieczeństwa Polski. – “Granica pomocy dla Ukrainy to bezpieczeństwo Polski. Jeżeli przekazanie jakiegoś sprzętu zagrażałoby bezpieczeństwu państwa polskiego, to ja tego sprzętu po prostu nie przekażę. I nie ma takiej siły, która mnie do tego zmusi” – podkreślił.
Minister odniósł się również do działań dyplomatycznych prezydenta Zełenskiego, wskazując, że Ukraina od początku konfliktu stara się angażować inne kraje w bezpośrednią konfrontację z Rosją. – “Ta próba w jakiś sposób jest naturalna, ale mamy swoją strategię, mamy swoją rację stanu” – wyjaśnił.
Przypomnijmy, że wcześniej wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski (Lewica) mówił: “Mam wrażenie, że ostatnie słowa, które padają z ust prezydenta Zełenskiego są niegodne polityka, który Polsce wiele zawdzięcza. Przekazany sprzęt, zaopiekowani obywatele, Polska wielkim przyjacielem Ukrainy, hubem transportu. Wydawało mi się, że w takich sytuacjach mówi się do kogoś ‘dziękuję’, a nie się nagabuje” – powiedział.
“Zełenski chce, żeby Polska strzelała rakietami nad Ukrainą, to znaczy chce, żeby Polska weszła do wojny, to znaczy, że chce, żeby Polska była w wojnie z Rosją” – oświadczył Gawkowski.
Kresy.pl/TVN24
































