Jak poinformował Komitet Śledczy Rosji, trzy osoby, w tym jedno dziecko, zostały ranne w wyniku eksplozji bomby podłożonej pod samochodem w południowo-zachodniej części Moskwy.
„Śledczy i kryminolodzy ze stołecznego Komitetu Śledczego wraz ze służbami operacyjnymi prowadzą oględziny miejsca zdarzenia, w najbliższym czasie zostanie zlecony szereg ekspertyz, w tym ekspertyzy medyczne i pirotechniczne” – oświadczenie moskiewskiego wydziału Komitetu Śledczego zacytowała we wtorek agencja informacyjna Interfax.
„Ofiary zostały zabrane do placówek medycznych w mieście i otrzymują fachową pomoc” – można przeczytać w oświadczeniu, cytowanym także przez agencję TASS. Komitet poinformował, że wszczął już postępowanie karne z paragrafu mówiącym o “usiłowaniu zabójstwa dwóch lub więcej osób”.
Powołując się na anonimowe źródła w organach ścigania, Interfax twierdzi, że jedną z ofiar jest biznesmen Wiktor Miszaczow. Według rosyjskiej ewidencji podmiotów prawnych Miszaczow kieruje lub jest współwłaścicielem kilkunastu kawiarni i restauracji w obwodzie moskiewskim, petersburskim, tatarskim, swierdłowskim i nowosybirskim. Z kolei stołeczna prokuratura podała, że ranne dziecko ma sześć lat.
Informacje o Miszaczowie negują ewentualność, iż zamach ma związek z wojną na Ukrainie. W lipcu w wyniku eksplozji bomby umieszczonej samochodzie ranne zostały dwie osoby, z których jedną z domniemanych ofiar był oficer rosyjskiego wywiadu wojskowego, co komentowano jako akcję ukraińskich służb specjalnych,
Czytaj także: SBU przeprowadziła zamach bombowy na swojego oficera, który przeszedł na stronę Rosji
tass.ru/interfax.ru/kresy.pl































