W Hamburgu odbyła się kilkutysięczna manifestacja, w której muzułmańscy mieszkańcy Niemiec domagali się ustanowienia prawa szariatu.
Sobotnią demonstrację zorganizowała muzułmańska grupa Muslim Interaktiv, która podaje, że wzięło w niej udział 5 tys. osób. Grupa działa w Niemczech, promując muzułmański styl życia wśród imigrantów i organizując wiece, w tym protesty przeciwko wojnie Izraela w Strefie Gazy w Palestynie.
Na nagraniach z manifestacji można było usłyszeć pro-islamskie hasła i krzyki „Allahu Akbar”.
Muslims take over Hamburg, Germany, protesting to establish a new caliphate.
Follow: @AFpost pic.twitter.com/YeeIFUbydW
— AF Post (@AFpost) October 12, 2024
Szef policji w Hamburgu Frank Schnabel powiedział ZDF w kwietniu, że nie widzi podstaw prawnych do zakazania organizacji. Federalny minister sprawiedliwości Marco Buschmann również złożył podobne oświadczenie, mówiąc, że wezwanie do kalifatu jest „politycznie absurdalne”, ale nie jest przestępstwem podlegającym karze.
Również Thomas Haldenwang, szef Urzędu Ochrony Konstytucji zbagat·elizował manifestacje żądające wprowadzenia kalifatu, stwierdzając po prostu, że są one „możliwą” formą rządu.
🇩🇪☪️ Germany's top spy chief: An Islamic caliphate is "is one conceivable form of government among many that exist around the world." pic.twitter.com/tsn1UE9cKV
— Remix News & Views (@RMXnews) June 27, 2024
Imigranci stanowią coraz wyższy odsetek populacji w Niemczech, dlatego wielu Niemców obawia się haseł utworzenia kalifatu.
Jak wynika z badania deutsche welle, w 2022 roku w Niemczech żyło 23,8 mln osób o pozaniemieckim pochodzeniu – to 28,7 proc. społeczeństwa. Prawie połowa z nich, ok. 12 mln, miała niemieckie obywatelstwo, przy czym większość urodziła się już Niemczech.
Według przewidywań Remix News, że do 2050 roku w Europie może żyć do 75 milionów muzułmanów. Prestiżowa firma badawcza zauważyła, że w Niemczech liczba ta może osiągnąć 17,4 miliona muzułmanów. W nadchodzących dekadach ich siła może wzrosnąć i mogą mieć poważny wpływ polityczny w krajach takich jak Niemcy. Oznacza to, że takie demonstracje mogą nie tylko stawać się coraz częstsze, ale także być powiązane z blokami wyborczymi i władzą polityczną. Fakt, że Niemcy otwarcie wysyłają broń do Izraela w obliczu monumentalnych konfliktów na Bliskim Wschodzie, może jedynie nasilić kolejne ataki terrorystyczne wymierzone w ten kraj.
Niemieckie media wielokrotnie alarmowały, że w Niemczech rozwinęło się islamistyczne społeczeństwo równoległe. Portal niemieckiego dziennika Bild poinformował w tym tygodniu, że coraz więcej niemieckich uczniów chce przejść na islam, „aby nie być już outsiderami w szkole”. Wyniki ankiety przeprowadzonej przez Instytut Badań Kryminologicznych Dolnej Saksonii (KFN) wskazują, że większość muzułmańskich uczniów (67,8 proc.) deklaruje, iż “zasady Koranu są […] ważniejsze niż prawo obowiązujące w Niemczech”.
Podobna manifestacja wydarzyła się w Hamburgu pod koniec kwietnia br. Wtedy wzięło w niej udział około 1000 osób. Na plakatach i transparentach widniały takie hasła, jak: „Niemcy = dyktatura wartości” i „Kalifat jest rozwiązaniem”.
Kresy.pl/X
































