Kilkaset osób rozpoczęło w sobotę udział w największych w historii Estonii ćwiczeniach ewakuacyjnych przygotowujących na „możliwy kryzys militarny”.
Jak podała agencja informacyjna Anadolu ćwiczenia mają potrwać trzy dni. Są przeprowadzane w południowej części państwa i otrzymały nazwę “Most Południowy”. Są organizowane przez Radę Ratunkową i Estońską Ligę Obrony (EDL). Ćwiczenia są symulacją wystąpienia zagrożenia militarnego z południowej granicy państwa i ewakuacji ludności z obszaru przygranicznego.
Ewakuację ćwiczono z 800 osobami, które zostały przeznaczone do wycofania z samorządów Polva, Voru, Valga i Tartu do samorządu Viljandi.
Raul Kutt, dowódca Południowego Okręgu Obrony Terytorialnej EDL, powiedział, że celem jest przećwiczenie całego łańcucha ewakuacji, jak podaje Anadolu. „Ponieważ ewakuacja ludności cywilnej na dużą skalę ma wpływ na całe społeczeństwo, ważne jest, aby wyjaśnić trzy kluczowe cele władzom rządowym, samorządowi terenowemi i ogółowi społeczeństwa, wyjaśniając, dlaczego to zrobimy w przypadku możliwego kryzysu militarnego” – powiedział Kutt.
Wyłuszczył on cele ewentualnej ewakuacji – „Ochrona ludności cywilnej przed obrażeniami i szkodami wynikającymi z działań wojennych, zapewnienie naszym jednostkom elastyczności operacyjnej i swobody poruszania się na obszarze działań wojennych oraz zapobieganie terrorowi i deportacjom ludności cywilnej, która pozostaje na obszarach pod kontrolą wroga. To nie tylko słowa, wszystko to potwierdziło się przez ostatnie dwa i pół roku na Ukrainie”.
Ćwiczenia są prowadzone w ścisłej współpracy z EDL, Organizacją Ochotniczej Obrony Kobiet (Naiskodukaitse, NKK) i samorządami lokalnymi, a także policją, Zarządem Straży Granicznej (PPA), Centrum Reagowania Kryzysowego, Zarządem Ubezpieczeń Społecznych (SKA) i Estońskim Czerwonym Krzyżem.
„Zachowanie naszego wschodniego sąsiada w ostatnich latach pokazało, że musimy być przygotowani nawet na najpoważniejsze scenariusze. Jeśli jesteśmy przygotowani na najgorsze, będziemy przygotowani na wszystko” – powiedziała Tagne Tahe, dyrektor Południowego Centrum Ratunkowego Rady Ratunkowej.
Czytaj także: Litwini przećwiczą alarm na wypadek awarii elektroczni atomowej
aa.com.tr/kresy.pl
































