Zatrzymany we wtorek Białorusin, który wszedł do siedziby Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej m.in. z rewolwerem hukowym i nożami, został wypuszczony.
We wtorek rano do gmachu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wszedł 44-letni Białorusin. Miał ze sobą torbę, zawierającą niebezpieczne przedmioty, m.in. rewolwer hukowy, pałkę teleskopową, kilka rodzajów noży i kilka sztuk gazu pieprzowego. W tej sytuacji z gmachu ministerstwa ewakuowano ponad 150 osób. Obcokrajowiec został zatrzymany. Nikomu nic się nie stało.
W środę po południu sierż. szt. Jakub Pacyniak z komendy Warszawa-Śródmieście poinformował, że Białorusin został zwolniony. Oświadczył, że po przesłuchaniu świadków oraz zatrzymanego mężczyzny nie stwierdzono, by doszło do przestępstwa.
„Dalsze czynności prowadzone będą w kierunku wykroczenia” – dodał policjant, cytowany przez RMF FM.
Niedawno pisaliśmy, że właścicielka domu pomogła Białorusinom, wynajmując im 2 pokoje na poddaszu. Oni zajęli cały dom i przestali płacić – zasłaniając się ustawą lokatorską. “Założyli sztaby, powymieniali zamki i po prostu nie mogłam wejść” – relacjonowała kobieta.
Przeczytaj więcej: Kobieta wynajęła Białorusinom dwa pokoje. Zajęli cały dom i nie chcą wpuszczać jej do środka
Czytaj również: Białorusin śmiertelnie ugodzony nożem. Zatrzymano dwóch Gruzinów i Ukrainkę
rmf24.pl / Kresy.pl






























