Szefowa władz Hongkongu, Carrie Lam, oświadczyła, że rząd centralny Chińskiej Republiki Ludowej poparł wycofanie projektu ustawy o ekstradycji.
W czasie konferencji prasowej Lam powiedziała, że chińskie władze “rozumieją”, “szanują” i “wspierają” decyzję jej ekipy o wycofaniu projektu ustawy o ekstradycji, która doprowadziła do wybuchu w Hongkongu masowych protestów. Manifestacje trwają już kolejny miesiąc i przybierają gwałtowną formę. Pisząca w czwartek o sprawie agencja Reuters odczytuje więc deklarację Lam jako kolejną próbę uspokojenia sytuacji.
W czasie konferencji szefowa hongkońskich władz była wielokrotnie pytana, dlaczego wycofała się z kontestowanego przez wielu obywateli projektu tak późno. Lam wolała jednak wezwać dziennikarzy i obywateli by “iść naprzód”. Jak podkreśliła – “Centralny Rząd Ludowy [w Pekinie] zajął stanowisko zrozumienia dlaczego musimy to zrobić. Szanuje mój pogląd i cały czas mnie wspiera”.
Po tygodniach zapowiedzi projekt ustawy umożliwiającej szybką ekstradycję mieszkańców Hongkongu w ręce wład ChRL został formalnie wycofany w środę. Miejscowa giełda zareagowała na to dużym wzrostem – o 4 proc., do miesięcznego maksimum indeksu.
“Musimy znaleźć sposoby odpowiedzi na niezadowolenie społeczeństwa i znaleźć sposoby rozwiązania” – zadeklarowała zwierzchniczka lokalnych władz, zapowiadając jednocześnie działania na rzecz stworzenia platformy dialogu z opozycyjnie nastrojonymi mieszkańcami. Jednak Reuters przypomina, że wycofanie pojektu ustawy o ekstradycji było tylko jednym z pięciu żądań ruchu protestacyjnego. Domagają się oni między innymi “niezależnego śledztwa” w sprawie działań sił policyjnych wobec uczestników ruchu. Do ostatnich starć doszło w niedziele, już po raz kolejny w miejscowym porcie lotniczym. Opozycjoniści już zapowiadają kolejne demonstracje.
reuters.com/kresy.pl































