Prezydent Polski oświadczył, że nie będzie słuchał żadnej władzy z zewnątrz, czy to ze Wschodu czy Zachodu, a jeżeli ktoś tego chce, to niech go nie wybiera.

Andrzej Duda, w czwartek w Belwederze wziął udział w lekcji historii z udziałem m.in. świadków tzw. wydarzeń marcowych. Podczas swojego przemówienia stwierdził: Ja jeszcze pamiętam te czasy (…), chociaż byłem wtedy jeszcze chłopcem. Ale wiem, co to znaczy żyć w kraju, który nie jest prawdziwie wolny, prawdziwie suwerenny; wiem, co to znaczy żyć w kraju, który jest podporządkowany, którego władze są podporządkowane.

Podkreślił: I dlatego zawsze mówię: ja się żadnej zewnętrznej władzy podporządkowywał nie będę. Jeżeli ktoś oczekuje, że będzie inaczej, niech mnie nie wybiera na prezydenta Rzeczypospolitej. Bo ja żadnej władzy – ani z tej, ani z tamtej strony, ani ze Wschodu, ani z Zachodu – słuchał nie będę. Dodał również: Na szczęście doczekaliśmy tego, że można śmiało w Polsce tak powiedzieć i można taką postawę mieć, nie ryzykując życiem.

CZYTAJ TAKŻE: Andrzej Duda poprosił o wybaczenie za represje z 1968 roku

Prezydent zaznaczył, że być może znaczenie dla protestujących w marcu 1968 r. miał fakt, że było wówczas miało miejsce 50-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Ja nie wiem, czy to miało wtedy jakieś znaczenie czy nie, czy uczestnicy o tym pamiętali czy nie, ale z naszego dzisiejszego punktu widzenia, (…) to jest symboliczne – dodał.

Podkreślił, że protestujący w 1968 r. pamiętali o ofierze poprzedników walczących o niepodległość Polski. Ci, którzy urodzili się już po wojnie – z opowieści swoich rodziców (wiedzieli), co to znaczy żyć w niepodległym, suwerennym państwie, samostanowić o sobie, a nie, że władza (…) słucha każdego telefonu z Moskwy i wykonuje wszystkie polecenia – stwierdził Duda.

Kresy.pl / interia.pl / prezydent.pl

Tagi: , ,
forma płatności