Renata Cytacka w liście zaadresowanym m. in. do prezydenta Andrzeja Dudy, premier Beaty Szydło i ministra Witolda Waszczykowskiego.
Polska działaczka na Litwie zaznacza na początku swojego listu: Polacy na Litwie, trwają i zapewne przetrwają. Jednak to zależy od tego, jak aktywnie będą nas zwalczać władze litewskie. […]. Przede wszystkim upokarzając i zabraniając respektować podstawowe prawa człowieka.
Cytacka przypomina o również o działaniach litewskich władz wymierzone w polskie szkoły na Litwie: Już od wielu lat państwo litewskie celowo ogranicza kontakt naszych dzieci z poprawną polszczyzną przez nie wydawanie na czas podręczników szkolnych w języku polskim. Do tego dochodzi sztuczne piętrzenie problemów z akredytacją szkół polskich. Wbrew zapewnieniom ministra MSZ Litwy, który w wywiadzie dla polskich mediów powiedział, że nie zamknięto żadnej polskiej szkoły. Przypominamy, iż w ostatnich dwóch latach, zlikwidowano dwie polskie szkoły w Wilnie: Jeruzolimkę oraz do filii przeniesiono z Antokola szkołę im. J. Lelewela, pozbawiając tym samym Antokol ostatniej polskiej szkoły.
CZYTAJ TAKŻE:
Renata Cytacka: Jesteśmy spychani na margines [NASZ WYWIAD]
Renata Cytacka zaznacza również, że uderzenia w polskość na litwie płynął nie tylko ze strony litewskich władz: Strategia władz litewskich jest niezmienna i prowadzona niezależnie, czy rządzi prawica, czy lewica. Jednak nie możemy pojąć i zrozumieć tego, kiedy mamy takie zagrożenia ze strony władz litewskich, że jesteśmy zwalczani przez polskojęzyczne media, a mianowicie radio oraz portal zw.lt. […] Nie możemy pojąć dlaczego Macierz finansuje zwalczanie naszej jedności, która jest podstawą naszej siły w walce o zachowanie polskości?Dlaczego podatki naszych Rodaków są używane w tym celu? Rozbicie jedności kompletnie uniemożliwi naszą walkę o wolność i demokrację?
Działaczka wylicza antypolską działalność radia i portalu: Atakują wprost, bądź zapraszają gości, którzy konkretnie uderzają w polskie organizacje na Litwie. Starają się przekonać nasze społeczeństwo, iż posyłanie dzieci do polskich szkół nie ma sensu, bo są one beznadziejne. Jest to wierutne kłamstwo, gdyż nasze szkoły polskie są lepsze od litewskich.
CZYTAJ TAKŻE:
Wilno: Antokol bez polskiej szkoły. „Lelewela” przeniesiono do innej dzielnicy
Renata Cytacka tłumaczy: Prawdą jest to, że władze Wilna mnożą problemy przed polskimi szkołami nie dając im akredytacji, degradując na niższe poziomy, zmieniając lokalizacje wbrew woli rodziców oraz z naruszeniem procedur zatwierdzonych przez litewski resort oświaty. Są to dodatkowe utrudnienia oprócz tych państwowych, ministerialnych takich jak: ujednolicony egzamin przy niejednolitym programie nauczania, wprowadzenie przedmiotów wykładanych w języku litewskim, […], brakiem podręczników w języku polskim. Właśnie te dodatkowe utrudnienia dla szkół polskich w Wilnie są powodem, że w rejonach do polskiej szkoły idzie około 70 proc., a w mieście co trzecie dziecko.
Polska działaczka apeluje: Z powodu fałszywego przedstawiania społeczności polskiej na Litwie a szczególnie z powodu zakłamanego obrazu szkolnictwa polskiego uważamy za niewłaściwe wspieranie finansowania radia i portalu zw.lt, które tak na prawdę forsuje dyskryminującą nas politykę państwa litewskiego i w najmniejszym stopniu nie wspiera nas w naszej walce o demokrację i wolność Polaków na Litwie.
Dodaje także: Wiemy, iż obecnie grupa zw.lt złożyła milionowy projekt na finansowanie. Jak wynikło w rozmowie z Prezesem Fundacji Pomoc Polaków na Wschodzie p. M. Falkowskim w dn. 28 lutego br., który prawdopodobnie nie orientuje się w sytuacji na Litwie, strona polska chce skierować finansowanie na projekt (radio, portal zw), który współpracuje z władzami Litwy, w celu rozbicia środowisk polskich na Litwie, aby je osłabić i w konsekwencji wyeliminować. Stawianie na równi projektu komercyjnego radia ,,Znad Wilii” popieranego przez marginalną grupkę osób wspierającej to środowisko – z ogromną rzeszą zwolenników potężnych polskich organizacji na Litwie, posiadających mandat z powszechnych, wolnych i tajnych wyborów – jest nieporozumieniem i nadużyciem.Ostatnio dochodziły do nas niepokojące informacje o tym, że Korona miała swój udział prawdopodobnie w doprowadzeniu do podziału i rozbicia jedności Polaków na Białorusi i stało się to właśnie na tle finansowym. Mam nadzieję, że to tylko niczym nie poparte plotki.
List kończy dramatyczne pytanie: Pozostaje retoryczne pytanie: komu zależy na zwalczaniu i rozbijaniu jedności Polaków na Kresach?
kresy.pl / prawy.pl






























