Czołowy skrajnie lewicowy publicysta i redaktor naczelny “Krytyki Politycznej” Sławomir Sierakowski oczekuje jak najostrzejszych represaliów Brukseli wobec państwa polskiego.

“Popieram krytykę Polski za granicą. Wstydzę się za nasz rząd” – deklaruje tytułem swojego artykułu, opublikowanego wczoraj przez Wirtualną Polskę, Sławomir Sierakowski. Jak twierdzi, “cieszy się” z listu otwartego organizacji pozarządowych: Amnesty International, International Federation for Human Rights, Human Rights Watch, Open Society European Policy Institute (założonej przez George’a Sorosa) i Reporterzy bez Granic, w którym wezwano instytucje Unii Europejskiej do wprowadzenia represaliów wobec państwa polskiego, wśród których ostatecznym jest zawieszenie Polski w prawach członka UE. Sierkowski, powołując się na list liberalnych działaczy twierdzi, że “jest [to] na tym etapie jedynym sposobem, aby kontynuować proces rozliczania Polski za nieprzestrzeganie zobowiązań wynikających z Traktatów założycielskich UE”. Jak cytuje Sierakowski – “Wcześniejsze doświadczenia innych państw członkowskich, które stanęły w obliczu podobnych zagrożeń pokazały, że czas nie rozwiązuje problemów, lecz zwiększa ryzyko ich utrwalenia. Dalsze opóźnianie w zastosowaniu artykułu 7 TUE groziłoby podważeniem wiarygodność Komisji i stanowiłoby wskazanie dla innych państw członkowskich, że mogą one podważać wartości założycielskie, których zobowiązały się szanować, bez żadnej zdecydowanej reakcji ze strony UE”.

Sierkowski z entuzjazmem przyjmuje cytowany list, określając Polskę jako “kraj specjalnej troski” i “miejsce łamania praw człowiek”. Za przykład ich łamania skrajnie lewicowy publicysta uznał “ograniczenie dostępnoścido tabletki „dzień po””. Na tym jednak nie koniec, bowiem według Sierakowskiego “w Polsce władza gwałci prawa wszystkich, mniejszości i większości, gdy próbuje podporządkować sobie wymiar sprawiedliwości. I to właśnie stało się przedmiotem zainteresowania najważniejszych instytucji międzynarodowych”.

“Trudno sobie wyobrazić, żeby demokracja, czyli równe prawo do zwycięstwa w wyborach, przetrwała, gdy rządząca partia podporządkuje sobie tak wiele instytucji i środków przekazu” – pisze Sierkowski, jednocześnie zaś pisze, że to nie polska armia lecz Unia Europejska jest gwarantem niepogległości Polski. “Istnieje u nas niepisany zakaz krytykowania Polski za granicą” – twierdzi, przyznając, że “Nie rozumiem i nie podzielam tego zakazu”. “O Polsce należy mówić prawdę tak w polskiej, jak i w amerykańskiej, niemieckiej i każdej innej gazecie czy telewizji. To zresztą jedyny sposób, żeby odzyskiwać zaufanie zachodnich mediów, że Polska to nie tylko Kaczyński i jego autorytarno-zaściankowe zapędy” – podsumowuje swój artykuł Sierakowski, deklarując – “jeśli głos Polski w Unii Europejskiej ma być zgodnie z zaakceptowanym przez nas prawem zawieszony, to niech będzie”.

Czytaj także: Guru skrajnej lewicy przyznaje, że działa za pieniądze z zagranicy

wp.pl/kresy.pl

forma płatności