To była jedna z najbardziej kontrowersyjnych inicjatyw sanacji. 17 czerwca 1934 roku prezydent Ignacy Mościcki podpisał rozporządzenie, które zapoczątkowało działalność Miejsca Odosobnienia w Berezie Kartuskiej.
Choć władze sanacyjne przedstawiały je jako niezbędny środek obrony państwa, obóz ten szybko stał się symbolem represji. Jego sposób funkcjonowania naruszał podstawowe prawa obywatelskie.
Bezpośrednim impulsem do powołania obozu był zamach z 15 czerwca 1934 roku, w którym zginął minister spraw wewnętrznych, gen. Bronisław Pieracki. Sprawcą zamachu był członek ukraińskiej organizacji nacjonalistycznej OUN. W atmosferze politycznego szoku rząd Leona Kozłowskiego zdecydował się na błyskawiczną reakcję: już 17 czerwca prezydent podpisał dekret umożliwiający izolowanie osób podejrzanych o „działalność zagrażającą porządkowi publicznemu” – bez sądu, bez aktu oskarżenia i bez prawa do obrony. Inicjatywa miała poparcie Józefa Piłsudskiego.
W czerwcu 1793 roku rozpoczęły się obrady tzw. sejmu grodzieńskiego. Zwołany pod presją Rosji, był kontrolowany przez rosyjskiego posła Jakoba Sieversa.
Sejm grodzieński obradował w cieniu przegranej wojny z Rosją z 1792 roku oraz działalności konfederacji targowickiej, która z pomocą rosyjskich bagnetów obaliła Konstytucję 3 maja.
23 stycznia 1793 roku w Petersburgu Rosja i Prusy podpisały konwencję rozbiorową, na mocy którego rozpoczął się drugi rozbiór Polski. Wojska pruskie wkroczyły do Wielkopolski, natomiast armia rosyjska zajęła wschodnie obszary Rzeczypospolitej. Król pruski zażądał zwołania w Polsce sejmu, który miał zalegalizować jego nowe aneksje terytorialne.
18 czerwca 1945 roku w Moskwie rozpoczął się tzw. proces szesnastu – pokazowy proces przywódców Polskiego Państwa Podziemnego.
Na ławie oskarżonych zasiedli m.in. ostatni komendant Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, Delegat Rządu na Kraj Jan Stanisław Jankowski oraz Kazimierz Pużak – przewodniczący Rady Jedności Narodowej.
Wszystko zaczęło się pod koniec marca 1945 roku. Pod pretekstem rozmów politycznych z przedstawicielem sowieckiej armii, „generałem Iwanowem”, do Pruszkowa zostali zaproszeni liderzy podziemia. Obiecano im pełne bezpieczeństwo. Okazało się, że spotkanie zorganizował gen. Iwan Sierow, szef radzieckiego kontrwywiadu wojskowego. 27 i 28 marca zostali aresztowani przez NKWD i wywiezieni do Moskwy.
15 czerwca 1944 roku na warszawskim Żoliborzu żołnierze Oddziału Dyspozycyjnego „A” Kedywu Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej zabili Herberta Junka, byłego komendanta więzienia Pawiak i jednego z niemieckich funkcjonariuszy odpowiedzialnych za terror wobec Polaków.
Junk był SS-Obersturmführerem i od marca 1942 do marca 1943 roku kierował Pawiakiem. W tym okresie więzienie należało do najważniejszych miejsc niemieckiego aparatu represji w okupowanej Warszawie. Były komendant zapisał się w relacjach więźniów jako funkcjonariusz szczególnie brutalny. Podczas jego rządów zaostrzono więzienny reżim, a osadzonych poddawano biciu, torturom i szczuciu psami.
Wieczorem 18 czerwca 1574 roku król Henryk Walezy, pierwszy monarcha elekcyjny w historii Rzeczypospolitej, wcześniej niż zwykle odprawił dworzan i gości. Powiedział, że potrzebuje samotności i wyciszenia. W rzeczywistości przygotowywał się do ucieczki, która miała przejść do historii jako jeden z najbardziej dramatycznych przykładów królewskiej zdrady.
Uciekał, bo wolał tron Francji
Na wieść o śmierci swojego brata, króla Francji Karola IX, Henryk Walezy – od niedawna król Polski – zdecydował się natychmiast wrócić do ojczyzny, by objąć francuski tron. Kwestia dalszych losów korony polskiej zeszła dla niego na dalszy plan. Choć zapewne liczył na możliwość utrzymania obu monarchii, to bez wątpienia to właśnie korona Francji miała dla niego większą wartość.
18 czerwca o zmroku Henryk odgrywał jeszcze rolę posłusznego polskim rytuałom monarchy – rozebrał się do snu w towarzystwie podkomorzego Jana Tęczyńskiego, pożegnał go i wydał polecenie, by nikt nie zakłócał mu odpoczynku aż do południa dnia następnego. W rzeczywistości – gdy tylko zamek opustoszał – włożył podróżny strój i tuż po pierwszej w nocy, w towarzystwie czterech francuskich dworzan, rozpoczął ucieczkę.
Jego życie, naznaczone cierpieniem, sztuką i głębokim nawróceniem, stało się symbolem służby ubogim i duchowego odrodzenia polskiego artysty.
Powstaniec styczniowy
Adam Hilary Bernard Chmielowski urodził się 20 sierpnia 1845 roku w Igołomi koło Miechowa. Był najstarszym z czworga dzieci Józefy i Wojciecha Chmielowskich, urzędnika carskiej komory celnej. Po śmierci ojca wychowywał się w Warszawie i Petersburgu. W młodości wykazywał zdolności techniczne i artystyczne, studiował w Instytucie Politechnicznym Rolnictwa i Leśnictwa w Puławach, gdzie zaprzyjaźnił się z malarzem Maksymilianem Gierymskim.


























