Przymocowaną do samochodu flagę miał próbować przewieść Taras Łyczek, nazwany “bohaterem wojny ukraińsko-rosyjskiej”.
Informację o zdarzeniu rozpowszechnił wiceszef ugrupowania Swoboda Jurij Syrotiuk. Twierdzi on, że przedstawiciele polskich służb granicznych mieli zarządać zażądały od “bohatera rosyjsko-ukraińskiej wojny Tarasa Łyczka”, zdjęcia czerwono-czarnej chorągiewki z auta i wrzucenia do kosza na śmieci.
Na swoim profilu w serwisie facebook Syrotiuk napisał: “Taras przeszedł z tym sztandarem Majdan, z nim pojechał jako ochotnik na wojnę, walczyl w składzie 80. brygady powietrzno-desantowej. Z tym sztandarem wkraczał do wyzwolonego Sławiańska, bronił lotniska z Ługańska. Sztandar polany krwią towarzyszy broni. Teraz Polacy zażądali wyrzucenia sztandaru na śmietnik. Taras powiedział, że prędzej pójdzie do więzienia, niż wyrzuci nasz rewolucyjny sztandar. Wypuszczono go, ale zapowiedziano, że następnym razem postawią pieczątkę z bezterminowym zakazem wjazdu. Mówicie, że wczorajsza bezzębna uchwała [Rady Najwyższej Ukrainy potępiająca Sejm i Senat RP] jest wystarczająca, aby powstrzymać znieważanie przez Polaków naszych symboli historycznych? Żądam noty [dyplomatycznej] Ministerstwa Spraw Zagranicznych [Ukrainy] na temat tego haniebnego incydentu…“. Syrotiuk nie podaje jednak szczegółów – nie informuje np. na którym przejściu granicznym miało dojść do rzekomego incydentu.
Syrotiuk jest byłym deputowanym do Rady Najwyższej Ukrainy, jednym z liderów partii Swoboda. Był on aresztowany za użycie granatu przeciwko milicji przed Radą Najwyższą, jednak nie został jeszcze skazany.
kresy.pl / holos.fm





























