150 tysięcy to minimum – uważa szef MON.

Minister obrony narodowej zapowiedział „politykę odstraszania” wobec Rosji ze strony NATO.

Po prostu zmaterializowało się to, przed czym ostrzegaliśmy. (…) Okazało się, że mówiąc o imperializmie rosyjskim także po rozpadzie ZSRS, mieliśmy rację. Mieliśmy rację, że przemówienie prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Tibilisi w sierpniu 2008 roku było oparte nie na emocjach momentu i jego dramatyzmie, ale na precyzyjnej analizie przebiegu wydarzeń, sił społeczno-politycznych w Rosji i tendencji politycznej, że ostrzegając przed agresywnymi zamiarami, po 2010 roku trafnie zrozumieliśmy, co znaczy tragedia smoleńska– powiedział Macierewicz w rozmowie z “Naszym Dziennikiem”.

Macierewicz podkreślił, że polskie siły zbrojne powinny liczyć minimum 150 tys. żołnierzy.

To minimum zamierzam zrealizować w trakcie kadencji, a nie na jej końcu. W tej liczbie są oczywiście żołnierze tworzonej obrony terytorialnej, która będzie piąty rodzajem Sił Zbrojnych – ma ich być 35 tysięcy– tłumaczy szef MON

“Nasz Dziennik”/KRESY.PL

forma płatności