Według osób z branży motoryzacyjnej, sytuacja w jakiej znalazł się prezydent Duda nie powinna mieć miejsca.
Przeczytaj: Na autostradzie A4 doszło do groźnego incydentu z udziałem prezydenckiego samochodu
W trakcie jazdy autostradą A4 w samochodzie, którym jechał prezydent, pękła tylna opona i rozleciała się na kawałki. Auto wpadło w poślizg, ale dzięki umiejętnościom kierowcy z BOR udało się uniknąć zderzenia z innymi samochodami czy barierą ochronną między jezdniami. Auto zjechało na pobocze.
Prezydent powiedział, że „teoretycznie taka sytuacja nie powinna się zdarzyć”.Zdaniem serwisu motoryzacyjnego portalu Interia.pl w takim samochodzie, jak praktycznie opancerzone prezydenckie BMW serii 7, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Ze względu na posiadanie specjalnych opon typu run-flat o wzmocnionych ścianach bocznych, dzięki czemu po jej pęknięciu można opanować pojazd i bezpiecznie jechać dalej. To dlaczego tak się nie stało, ma wyjaśnić śledztwo zapowiedziane przez szefa MSW, Mariusza Błaszczaka, który w rozmowie na antenie TVN24 powiedział, że szef BOR ma pewną hipotezę na temat tego zdarzenia.
wPolityce.pl / Interia.pl / Kresy.pl





























