Sytuacja polityczna jest dziś niebezpieczna – oznajmił Andrzej Wajda w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym”.
– To, co z Lechem robią, jest ob-rzy-dli-we. Po prostu nie mogą znieść, że oni nie odegrali żadnej roli, a Lechu odegrał zasadnicza. To pierwsza rzecz. A druga: trzeba zrozumieć, że jeżeli pertraktuje się z władza, która ma czołgi, samoloty, wojsko i wszystkie służby, to nie można udawać silnego. Trzeba też pamiętać, o czym nikt teraz nie przypomina, że byliśmy otoczeni. Armia Radziecka stała w Polsce, Czechosłowacji i NRD. Dyskusja odbywała się tylko dlatego, że władza chciała się dzięki Solidarności zalegalizować– mówił reżyser Andrzej Wajda w rozmowie z “Tygodnikiem Powszechnym”.
Dalej reżyser dzieli się z czytelnikami swoją oceną sytuacji politycznej w naszym kraju.
– Sytuacja polityczna jest dziś niebezpieczna. Na tę polityczną rzeczywistość budzi się społeczny odpór. Powstaje w sposób naturalny, jest przejawem krytycznego stosunku społeczeństwa do „dobrych” zmian. Ten odpór mnie najbardziej interesuje. Biorę w nim zresztą udział: dałem nazwisko do Komitetu Obrony Demokracji– przyznaje Wajda.
W wywiadzie reżyser krytykuje także pomysł „narodowego kina”.
– Jeżeli – a jestem pewien, że tak było – Lech Wałęsa widział mój „Kanał”, to może ten film uświadomił mu, że jakakolwiek konfrontacja zbrojna z władzami zakończy się taką samą klęską jak powstanie warszawskie. (…) Bardzo łatwo wymyślać takie dezawuujące nazwy. Pedagogika wstydu… Ale przecież należy się wstydzić, jeśli się robi za dużo błędów. Zwłaszcza w polityce i zwłaszcza jeśli te błędy tak strasznie oddziałują na przyszłość– zaznacza.
“Tygodnik Powszechny”/wPolityce.pl/KRESY.PL




























