Nie wskaźniki ekonomiczne, ale oceny polityczne spowodowały obniżenie notowań Polski przez jedną z agencji – uważa Joachim Brudziński z PiS.
– Nie można tego lekceważyć. Bylibyśmy ostatnimi, którzy będą przechodzić nad tym do porządku dziennego– mówił Brudziński w radiowej Trójce. – Ale jeśli z ust polityków PO padają słowa, że Polska prowadzona jest ku Rosji, to trudno się dziwić, że jedna z agencji – Bogu dzięki, jedna – w oparciu nie o wskaźniki ekonomiczne, ale o postawy prezentowane przez polityków opozycji, wydaje tego typu decyzje– mówił Brudziński.
Zdaniem polityka PiS, postawa opozycji “może odbić się w portfelach i kieszeniach tych Polaków, którzy mają kredyty w obcych walutach“.
– Mamy jednak stanowisko Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, dwóch innych agencji, prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego w Polsce są obiecujące. Ale powtarzam: decyzji S&P nie zamierzam lekceważyć, choć uspokajam Polaków: nic złego z polską gospodarką się nie dzieje– tłumaczył Brudziński.
Polskie Radio/300polityka.pl/KRESY.PL



























