Były prezydent uważa, że potrzebne jest referendum ws. skrócenia kadencji prezydenta i parlamentu, gdyż inaczej Polsce grozi wojna domowa. Przyznał się również, że wstydzi się za Polskę za granicą i będzie o tym mówił również poza Polską.

W rozmowie z Piotrem Kraśko Lech Wałęsa wyraził swoje oburzenie dzisiejszą wypowiedzią prezydenta Dudy w Gdyni, który powiedział m.in.: „Za tę III RP po ’89 roku, która nie umiała skazać sprawców tej zbrodni [w grudniu 1970 roku], jest wstyd, zwyczajnie wstyd”.

ZOBACZ: Prezydent na rocznicy Grudnia 70: wstyd za III RP, która z honorami pochowała oprawców [VIDEO]

„Po tej wypowiedzi prezydenta właściwie nie mam wyboru. Zaczynam się wstydzić za ten demokratyczny wybór. I będę to powtarzał przy każdej okazji w kraju i za granicą”– powiedział Wałęsa. Zarzucił również Dudzie, że dzieli, irytuje i denerwuje Polaków.

Były prezydent uznał również, że należy przeprowadzić referendum ws. odwołania Dudy i skrócenia kadencji Sejmu.

„Po drodze musi być referendum dotyczące skrócenia kadencji parlamentu i prezydenta. Jeśli jest taki prezydent, to trzeba, jak najszybciej skrócić kadencję. Teraz jeszcze to się nie uda, bo ludzie uwierzyli w demagogię i populizm”– powiedział były prezydent. Jego zdaniem referendum powinno odbyć się za jakiś czas, gdy większość Polaków będzie nastawiona przeciwko rządowi. Przestrzegał, że inaczej rządzący „zostaną fizycznie wyrzuceni”.

Odnośnie przeprowadzanych reform i zmian, m.in. w kwestii Trybunału Konstytucyjnego, Wałęsa przyznał, że zmiany są potrzebne, ale nie można ich przeprowadzać w taki sposób, jak robi to PiS, lecz spokojnie. „Jeśli tego nie zrobią – ostrzegam, zanotujcie – to się skończy wojną domową”– groził i deklarował, że jest gotów „stanąć w obronie”, aby nie było „dużych strat”.

Wałęsa powiedział, że wstydzi się za Polskę za granicą. Zadeklarował również, że będzie próbował „nawrócić tych ludzi”.

Tvp.info /Kresy.pl

forma płatności