Potężne wybuchy powaliły słupy energetyczne a tym samym przerwały linię energetyczną przewodzącą prąd z Ukrainy na Krym. Przywódca Tatarów szuka jednak innych przyczyn katastrofy.
Zniszczenie słupów koło Czaplinki w obwodzie chersońskim doprowadziło od sobotniego wieczoru do pozbawienia energii elektrycznej większości mieszkańców anektowanego przez Rosję Krymu. Wiele relacji i fotografii potwierdza, że bombowy sabotaż jest dziełem ruchu na rzecz ekonomicznej blokady Krymu tworzonego przez ukraińskich nacjonalistów i Tatarów Krymskich. Lider tych ostatnich Mustafa Dżemilew udzielił wywiadu portalowi Liga.net. Zastrzegając, że to właśnie Tatarzy “kierują” ruchem na rzecz blokady ekonomicznej Krymu, odpowiedział na pytanie dziennikarza “ile razy wysadzano słupy na granicy z Krymem?” – “Nie wiem czy wysadzali czy wiatr przewrócił” – odrzekł Dżemilew. Zadeklarował, że Tatarzy zamierzają kontynuować blokadę.
news.liga.net/kresy.pl



























