Syryjczyk Ghaze Abdulloh od lat mieszka w Polsce gdzie zbudował sieć barów Amrit Kebab. Teraz przestrzega Polaków przez wpuszczaniem fali imigrantów.

“Zapewniam, że większość z nich nie musiała uciekać z własnych domów z powodu wojny” – powiedział Abdulloh w wywiadzie dla Tomasza Molgi z natemat.pl. Jak mówi znaczna część migrantów jedzie do Europy ponieważ “Oni usłyszeli, że Niemcy przyjmują wszystkich, więc porzucają dobytek i jadą po łatwe życie. Co oni wniosą? Koran pod pachą”. Syryjski biznesman zaznacza, że do Europy ciągną głównie ci najgorzej wykształceni mieszkańcy państw arabskich: “Jeśli syryjski stomatolog straci dom na wojnie, to przeprowadzi się do Libanu, Turcji czy Jordanii i nie musząc uczyć się języka, będzie zarabiał dwa razy więcej niż polski dentysta. Ci, którzy szturmują granice, to słabo wyedukowani ludzie z pustyni. Zobaczcie jaki bałagan zostawiają za sobą. Wstyd mi. Przykro mi to mówić jako dumnemu Syryjczykowi”.

Pytany o przyczyny tego, że fala migracji ruszyła właśnie teraz Abdulloh oskarża rządy państwa zachodnich: “ruszyła dopiero wtedy, gdy rozeszła się wieść, że Niemcy i Europa przyjmą każdego uchodźcę. Po drugie mafia handlująca ludźmi dogadała się z gangami z Kosowa. Tak powstał ten nowy szlak przez Turcję, Grecję, Bałkany na Węgry”.

Abdulloh przestrzega Polaków by nie pomagali na ślepo. Choć jak twierdzi, większość z nich chce jak najszybciej dostać się do Niemiec, wcześniej mogą “narobić bałaganu”. “Tak naprawdę nie wiemy komu pomagamy. I dlatego bardziej rozumiem tych ludzi, którzy obawiają się, że przybysze narobią tu bałaganu” – mówi biznesman. Opisuje też nagłośnioną ostatnio historię jedną z syryjskich rodzin, jaka uzsykała pomoc od polskiej parafii, mimo to zdecydowała się na wyjazd do Niemiec – “Znam jedną z tych rodzin. To moja znajoma, która napisała na Facebooku, że nareszcie jest w Niemczech. Ona nie będzie mieszkać w polskiej parafii, bo jej ojciec jest znanym biznesmenem w Damaszku, a mieszkają w najdroższej dzielnicy Baktuma. Tacy ludzie korzystają z pomocy” – opoiwada Abdulloh. Ocenia, że realnie potrzebuje pomocy najwyżej 20% migrantów. Dowodzi zresztą, powołując się na własne wizyty w ojczyźnie, że nawet w Syrii wojna nie objęła całego kraju i są regiony gdzie można normalnie żyć.

natemat.pl/kresy.pl

forma płatności